Felietony

„Czuję do panny elektryczność”. Opowieść o ludziach z puszczy, wolnych i potrafiących wszystko

„Bohaterowie i autor używają wspaniałej polszczyzny, niepodobnej do niczego, a całkiem zrozumiałej: zawiesił spodnie, żeby się nie orosiły; opowiedział wszystko po drobności; czuję do panny elektryczność. To wspaniałe postacie ludzi wolnych, potrafiących ścinać drzewa, budować chałupy, hodować zwierzęta, polować, trzymać ule wysoko na drzewach. Wśród nich byłbym kaleką.” Andrzej Dobosz w 24. odcinku programu „Spis treści” opowiada o „Nadberezyńcach”.

Herbert bał się rozczarowania, ale zachwycił się wzgórzem ze świątyniami

„Labirynt nad morzem” może być przewodnikiem po Grecji, a esej o Etruskach wymaga studiów z mapą.

zobacz więcej
Florian Czarnyszewicz urodził się w roku 1895. Pochodził z drobnej szlachty kresowej, z okolic Bobrujska nad Berezyną. W jego powieści „Nadberezyńcy” są wątki autobiograficzne. W okresie 1919 – 1920 brał udział w takich grupach polskich walczących z bolszewikami. Po roku 1920 wstąpił do policji państwowej i przez kilka lat działał na pograniczu polsko-białoruskim, po czym w 1924 roku opuścił służbę policyjną i wyjechał do Argentyny, gdzie przez wiele lat pracował jako robotnik.

W roku 1941 zaczął pisać, a w 1942 w Argentynie wydał „Nadberezyńców” – wielką powieść w trzech tomach, ponad 7600 stron dużego formatu, opisującą życie miejscowych. Ludzi wspaniałych, wolnych, żyjących w puszczy. Pracowali sami dla siebie i umieli wszystko. Umieli ścinać drzewa, budować z tego drzewa – oczywiście nie sami, tylko w kilkunastu – chałupy, hodować zwierzęta, polować w lesie, trzymać ule. Przy czym ule były umieszczane na takich podestach wysoko na drzewach. Umieli chodzić po tych drzewach, wspinać się.

Bohaterowie i autor używają wspaniałej polszczyzny, niepodobnej do niczego, a całkiem zrozumiałej. Więc: „zawiesił spodnie, żeby się nie orosiły”; „opowiedział wszystko po drobności”, „czuję do panny elektryczność”.

Ci ludzie wolni walczą z bolszewikami przy pomocy wszystkiego, co można sobie wyobrazić: kołków z płotu, gałęzi, szabel, starych, XIX-wiecznych strzelb.

Jest to opis życia codziennego w naturalnym otoczeniu przyrodniczym, zmieniających się pór roku, śniegów, które pokrywają puszczę. Śniegów potem topniejących, śladów, które pozwalają polować albo kryć się. Wspaniałe postacie bohaterów, ludzi wolnych, potrafiących niemal wszystko, wśród których ja – gdybym się znalazł w ich otoczeniu – byłbym kaleką nie potrafiącym właściwie niczego, poza mówieniem.
„Spis treści”, odcinek 24. Andrzej Dobosz o „Nadberezyńcach” Floriana Czarnyszewicza

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem „Spis treści” w każdą sobotę i niedzielę. Programy te co piątek można przedpremierowo obejrzeć w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Kiedy Notre-Dame stała się „świątynią Rozumu”
Filip Memches: Prezydentowi Macronowi jest dziś łatwo grać przyjaciela Kościoła. Jego ideowi poprzednicy zdążyli już rozprawić się z katolicyzmem.
Felietony Najnowsze wydanie
Kto chce być światły, musi uczyć się sam
Degeneracja edukacji to skutek jej upowszechnienia. Likwidacji ulegają intelektualne elity, a przez to nie ma ku czemu aspirować. Ludzie więc, w swej masie, głupieją.
Felietony Najnowsze wydanie
Na klęczkach przed aktorką
Anna Polony opowiedziała Łukaszowi Orbitowskiemu, dlaczego jej teatr już nie istnieje.
Felietony Najnowsze wydanie
Studia z psychiatrii pozwoliły mu rozmawiać z władcami PRL-u
Mimo to groźny agent NKWD nałożył na niego embargo za fioletową marynarkę.
Felietony Najnowsze wydanie
Notre-Dame
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.