Historia

Heretycy, słudzy szatana i patriarcha, co nie chciał skończyć w przeręblu. Jak Moskwa „Trzecim Rzymem” się stała

Rosyjska Cerkiew Prawosławna nie może się pogodzić z utratą kontroli nad ukraińskim prawosławiem. Oskarża patriarchę Konstantynopola o łamanie prawa. A tymczasem on tylko przywraca porządek kanoniczny. To Moskwa łamała prawo, podporządkowując sobie ukraińską Cerkiew. Przekupstwem i siłą.

Pochowano ich „po niedźwiedziemu”. Zaszyto w futra. Psy rozszarpały ich na strzępy

W prezencie na urodziny dostał hiszpańskie wino. Z trucizną, która pozbawiła go wzroku.

zobacz więcej
Patriarcha moskiewski Cyryl biada, że patriarcha Konstantynopola, uważany za głowę światowego prawosławia, bezprawnie chce nadać autokefalię (instytucjonalną samodzielność) Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, bo nie ma na to zgody wszystkich autokefalicznych Kościołów.

Bartłomiej odpowiada, że naprawia tylko skutki bezprawnych decyzji z końca XVII wieku. A przecież warto dodać, że moskiewska Cerkiew w 1448 roku samowolnie ogłosiła autokefalię – nie mając zgody wszystkich Kościołów. To Moskwa łamiąc zasady kanoniczne, oderwała się od metropolii kijowskiej, dzieląc ruskie prawosławie na dwie części: północną i południową.

Jak pisał Feliks Koneczny, tym sposobem Cerkiew moskiewska sama dokonała schizmy w schizmie.

Kijów bliżej Rzymu

Centrum ruskiego prawosławia od momentu chrztu przyjętego przez kniazia Włodzimierza w 988 roku znajdowało się w Kijowie. Moskwa była wtedy tylko osadą Muromców (lokalny lud ugrofiński) gdzieś w dalekich północnych ostępach puszczy (pierwsze pisane wzmianki o niej jako ruskim mieście pochodzą z 1147 roku). W Kijowie rezydował metropolita, który szybko zyskał autokefalię (samodzielność kanoniczną).
Co istotne, od początku metropolia kijowska utrzymywała dobre relacje z Rzymem, nawet po wielkiej schizmie 1054 roku. Kto koronował kniazia Daniela Halickiego w Drohiczynie w 1253 roku na króla? Legat papieski. Zaś metropolita kijowski Piotr uczestniczył w soborze w Lyonie w 1245 r.

Jednak najazdy tatarskie zrujnowały największe i najbogatsze miasto Rusi, zaś metropolici kijowscy i całej Rusi rezydowali od końca XIII wieku we Włodzimierzu nad Klaźmą, a potem w Moskwie. Tutaj szczególną opieką objęli ich kniaziowie rezydujący na Kremlu. Chcieli umocnić swoją pozycję i przez długie lata prosili Konstantynopol o prawo do metropolii, za każdym razem słysząc odmowną odpowiedź.

W 1431 roku zmarł metropolita kijowski Focjusz. Na zwolnione stanowisko kniaź Wasyl II Ślepy forsował dopiero co obranego biskupa riazańskiego Jonasza, swojego człowieka. Jednak patriarcha Konstantynopola wskazał kandydata księcia Świdrygiełły, Gerazyma. Ale ten zmarł już po pięciu latach – jego następcą został Grek z pochodzenia, Izydor.

Nowy metropolita kijowski znany był z oddania idei zjednoczenia Kościołów. Liczył bowiem na pomoc militarną łacińskiej Europy przeciwko Turkom w zamian za podporządkowanie się Kościoła prawosławnego Rzymowi.

Aresztowanie legata

W 1438 roku rozpoczął się sobór we Florencji, który miał zakończyć podział w chrześcijaństwie, zapoczątkowany w 1054 roku. Zapadła decyzja o rozpoczęciu procesu jednoczenia Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej.

Metropolita Kijowa i całej Rusi, Izydor, wspólnie z przedstawicielami Konstantynopola i innych prawosławnych wspólnot podpisał się pod dokumentem o unii. Został jednym z dwóch wschodnich hierarchów wyniesionych przez papieża Eugeniusza IV w 1439 r. do rangi kardynała.

Dwa lata później został legatem papieskim na Polskę, Litwę i Ruś. Jego zadaniem miało być wprowadzenie w życie postanowień unii florenckiej.

W swej podróży na wschód najpierw zajechał do Krakowa, ciepło witany przez Zbigniewa Oleśnickiego. Odprawił nawet w katedrze wawelskiej nabożeństwo unickie. Potem wyruszył na Ruś litewską, a stamtąd do Moskwy.
W 1439 r. Eugeniusz IV wyniósł dwóch wschodnich hierarchów do rangi kardynała. Giorgio Vasari sportretował papieża uciekającego do Florencji w czasie antypapieskiej rebelii w 1434 roku. Fot. Fine Art Images/Heritage Images/Getty Images
Tutaj nie czekało go już tak ciepłe przyjęcie. Zwłaszcza że podczas nabożeństwa odprawionego z udziałem wszystkich najważniejszych duchownych ruskiego prawosławia Izydor ogłosił koniec schizmy i połączenie obu Kościołów. Nie mogło się to spodobać wielkiemu kniaziowi Wasylowi. Wszak Moskwa już wtedy liczyła na to, że z czasem stanie się centrum prawosławia, a unia florencka rujnowała te plany.

Trzy dni po nabożeństwie w Soborze Uspienskim, na rozkaz Wasyla II metropolita Izydor został wzięty pod straż i zamknięty w moskiewskim Monastyrze Czudowskim.

Zdradzieccy „Grecy”

Następnym krokiem kniazia było zwołanie synodu biskupów przebywających jeszcze w Moskwie. Na ziemiach, którymi władał wówczas Wasyl II, posługiwało ośmiu biskupów. Na wspomnianym synodzie pojawiło się sześciu. To pierwsze złamanie kanonów Kościoła. Na dodatek, nie zachował się z tego synodu ani jeden oryginalny dokument. Niewykluczone, że takich w ogóle nie było.

Wiadomo za to, że Izydora postawiono przed sądem – metropolita jednak się nie pokajał i nie wycofał z decyzji o podpisaniu unii z katolicyzmem. We wrześniu 1441 r. udało mu się zbiec z aresztu domowego w klasztorze.

Tymczasem Wasyl ogłosił „Greków” zdrajcami wiary (teraz niemal dokładnie to samo mówi o patriarsze Konstantynopola patriarcha Cyryl), a Konstantynopol, wszystkie jego metropolie, w tym Kijów, moskiewski kniaź nazwał heretykami i sługami diabła. To Moskwa została ogłoszona jedynym prawowiernym centrum prawosławnego chrześcijaństwa.

W 1442 roku synod prawosławny w Moskwie ogłosił usunięcie Izydora ze stanowiska metropolity. Bez uzgodnień z Patriarchatem Konstantynopolitańskim i innymi Cerkwiami – patriarchą ogłoszono biskupa riazańskiego Jonasza (tego samego, który pretendował do tegoż stanowiska w 1431 r.).
Izydor jako legat papieski w kościele Hagia Sophia w Konstantynopolu (dziś stambulskie muzeum) ogłosił unię prawosławia z Kościołem rzymskokatolickim. Fot. Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images
Tak oto de facto Moskwa uzyskała samodzielność. W sprzeczności z obowiązującymi zasadami kanonicznymi. W 1448 r. w Wielkim Księstwie Moskiewskim urząd metropolity objął dotychczasowy biskup riazański Jonasz. Jednak w Wielkim Księstwie Litewskim wybór ten nie został uznany.

Podjęte w czasie synodu decyzje o nieuznaniu unii florenckiej (co oznaczało tak naprawdę schizmę z Kościoła prawosławnego) i wyborze Jonasza na metropolitę na żądanie kniazia Wasyla II nie miały skutków prawnych. Sam synod bowiem został zwołany z naruszeniem kanonów Kościoła – mógł to zrobić tylko metropolita, a jego uwięziono, potem zbiegł, ale wciąż żył.

Izydor dotarł już bowiem do Rzymu. Jako legat papieski udał się potem do Konstantynopola, gdzie 14 grudnia 1452 r. w kościele Hagia Sophia ogłosił unię prawosławia z Kościołem rzymskokatolickim. Jednak już pół roku później Turcy zdobyli Konstantynopol. Izydorowi, którego najeźdźcy nie rozpoznali, udało się znów zbiec do Rzymu.

Upadek Konstantynopola pokrzyżował też plany moskiewskim dyplomatom – Wasyl II nie zdążył bowiem uzyskać sankcji patriarchy konstantynopolitańskiego na wcześniejszy samowolny wybór Jonasza. Pięć lat później, w porozumieniu z patriarchą Konstantynopola, na Kijowie zasiadł Grzegorz, wierny uczeń Izydora, zwolennik unii. Wtedy to nastąpił ostatecznie podział metropolii kijowskiej na kijowską i moskiewską.


Następcy Jonasza zrezygnowali z tytułu metropolitów kijowskich i całej Rusi, przyjmując w zamian tytuł metropolitów Moskwy i całej Rusi. Niewątpliwie korzystnym dla Moskwy zdarzeniem było natomiast jednostronne formalne zerwanie przez Konstantynopol (patriarchę Symeona na synodzie w kościele Pammakaristos w 1484 r.) unii florenckiej.

Zanim Moskiewska Cerkiew uzyskała oficjalnie autokefalię, zatwierdzoną przez Konstantynopol, minęło jeszcze półtora stulecia.

Srebro, sobole i przerębel

W 1518 roku do Moskwy przybyło z Konstantynopola wielkie poselstwo z metropolitą Grzegorzem na czele. Grecy próbowali namówić Moskali do likwidacji samozwańczej autokefalii, ale bez efektu.

Święty car, spowiednik Putina i żydowski spisek

Rządząca Rosją kasta weteranów KGB i hierarchowie Cerkwi mają wspólną przeszłość, biznesy, ideologię i wrogów: liberałów, demokratów oraz Zachód. Wygląda na to, że do tej listy dołączyli też Żydów.

zobacz więcej
Mija niemal siedem dekad. W 1586 roku do Moskwy przybył patriarcha Antiochii Joachim, z prośbą o materialne wsparcie. Borys Godunow, który faktycznie rządził wtedy krajem, postanowił to wykorzystać. Zwołane zostało poszerzone posiedzenie Dumy bojarskiej z udziałem zaproszonych hierarchów. Przewodniczy car Fiodor. Podniesiono na nim kwestię zatwierdzenia patriarchatu w Moskwie.

Joachimowi zaproponowano, żeby to on, swoim autorytetem, podniósł oficjalnie do rangi patriarchy moskiewskiego metropolitę. Joachim jednak odmówił, nie chciał tego zrobić bez zgody przywódców pozostałych Cerkwi. Zgodził się za to wystąpić w Konstantynopolu w roli emisariusza w imieniu cara (nie metropolity!) i wrócił do domu z bogatymi darami.

Tymczasem w Konstantynopolu nie dzieje się dobrze. Poprzedni patriarcha doprowadził Cerkiew niemal do bankructwa. Nowy, Jeremiasz, właśnie został nim po raz trzeci. Po powrocie z zesłania na Rodos. Czasy były burzliwe, a łaska sułtańska drogo kosztowała. Jeremiasz zastał skarbiec nie tyle nawet pusty, co mocno zadłużony. Za długi Turcy odebrali nawet rezydencję patriarszą – w sierpniu 1587 r. sułtan skonfiskował kościół Pammakaristos.

Usłyszawszy o szczodrości moskiewskiego cara, Jeremiasz postanowił poprosić Moskwę o pomoc. Osobiście. Pierwsza w dziejach podróż najważniejszego hierarchy Wschodu na ziemie ruskie wiodła m.in. przez Lwów. Kanclerz Jan Zamoyski ułatwił Jeremiaszowi podróż przez Rzeczpospolitą.

Patriarcha przybył na Kreml w lipcu 1588 roku. Został powitany z wielkimi honorami i umieszczony w Riazańskim Dworze. Po pięciu dniach przyjęli go car Fiodor z carycą Iriną. Gospodarze obsypali patriarchę srebrem, monetami, sobolimi futrami. Po ociekającej przepychem uczcie Jeremiasz spotkał się z księciem Borysem Godunowem.
Godunow podobno groził Jeremiaszowi, że utopi go w przeręblu. Na portrecie nieznanego autora Borys Godunow już jako car. Fot.Sergio Anelli/Electa/Mondadori Portfolio via Getty Images
Godunow zażądał wyniesienia metropolity moskiewskiego Hioba do godności patriarchy. Sam Hiob udziału w rozmowach nie brał, co tylko pokazuje, jak bardzo – już wtedy – moskiewskie prawosławie było podnóżkiem carskiego tronu. W rozmowach pojawiła się też propozycja przeniesienia siedziby patriarchy z Konstantynopola do Moskwy, stolicy jedynego wolnego państwa prawosławnego. Jeremiasz odrzucił tę propozycję.

Ku rozczarowaniu gospodarza, gość nie chciał też rozmawiać na temat zatwierdzenia patriarchatu na Rusi, a przyjechał tylko „z powodu starań o jałmużnę na budowę świątyni”. Jeremiasz upierał się, że bez omówienia na soborze, tak ważnej kwestii sam nie może rozstrzygać.

Efekt? Nałożono na niego areszt domowy. Mieszkał w luksusach w Riazańskim Dworze, ale nikogo do niego nie dopuszczano. A już szczególnie obcokrajowców. Rozmawiać mógł tylko z Godunowem. I nie jedno takie spotkanie się odbyło. Minęło pół roku, zanim, jak pisze dziś „Prawosławna Encyklopedia” (oficjalne wydawnictwo pod redakcją samego patriarchy Cyryla), „znajdując się faktycznie w domowym areszcie w Riazańskim Dworze, Jeremiasz poszedł na ustępstwa”.
Projekt scenografii Konstantina Aleksiejewicza Korowina do pierwszego aktu opery „Borys Godunow” Modesta Musorgskiego. Fot. DeAgostini/Getty Images
Co złamało z gruntu uczciwego i pryncypialnego patriarchę? Jak mówią niektóre źródła, po pół roku Godunow stracił cierpliwość i podobno zagroził Jeremiaszowi, że utopi go w przeręblu na rzece Moskwie, jeśli ten nie uzna autokefalii Moskwy za kanoniczą i nie nada jej patriarchatu.

„Trzeci Rzym”

Wróćmy do „Prawosławnej Encyklopedii”: „Po 13 stycznia 1589 roku Jeremiasz obiecał ustanowić na Rusi patriarchę Rusina i pobłogosławić ustanowienie patriarchy na Rusi przez Sobór ruskich biskupów; wtedy car powinien wypuścić go do Konstantynopola”. Dla zachowania pozorów, car dokonał 17 stycznia 1589 r. wyboru między trzema wskazanymi przez siebie (!) wcześniej hierarchami: arcybiskupem rostowskim i jarosławskim Warłaamem, biskupem nowogrodzkim Aleksandrem i biskupem rostowskim Hiobem. Oczywiście wskazał faworyta Godunowa, Hioba.

Samotność w Cerkwi

– Powód do kajania się jest jeden: onanizm. Innych grzechów jakby nie było – mówi moskiewski teolog i diakon Andriej Kurajew o rosyjskim prawosławiu, które „upaja się władzą i unika rozliczeń”.

zobacz więcej
26 stycznia Jeremiasz wyniósł Hioba do godności patriarchy. Po uroczystej intronizacji świętowała cała stolica, zaś pierwszy w historii moskiewski patriarcha objeżdżał miasto na ośle, niczym Jezus. Osła prowadził architekt tego sukcesu, Godunow.

Na początku lutego 1589 roku Jeremiasz kilka dni spędził w Ławrze Troicko-Siergijewskiej. Z początkiem Wielkiego Postu znów zwrócił się z prośbą o wypuszczenie go do Konstantynopola, jednakże Godunow, podkreślając trudy podróżowania zimą, namówił patriarchę, żeby poczekał. Kremlowscy skrybowie jeszcze nie zdążyli przygotować do podpisania przez Jeremiasza dokumentu o zatwierdzeniu patriarchatu w Moskwie, tzw. listu ustanawiającego.

Wart uwagi jest pewien detal w tekście tego dokumentu wspominający o zgodzie wszystkich wschodnich patriarchów na ustanowienie w Moskwie patriarchatu. Co nie odpowiadało prawdzie. Tak naprawdę autokefalia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej uzyskała potwierdzenie wszystkich Cerkwi dopiero w 1892 roku.

Tymczasem, złożywszy podpis pod wspomnianym dokumentem, Jeremiasz wreszcie – w maju 1589 r. – mógł opuścić Moskwę. Wracał ze szczodrymi darami carskimi, m.in. tysiącem rubli na budowę nowej siedziby patriarchatu.
Jeremiasz wracał z Moskwy ze szczodrymi darami carskimi. Portret Jeremiasza II z 1588 r. Fot. Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego/Wikimedia
Do Konstantynopola dotarł dopiero wiosną 1590 r. W maju zwołał sobór, na którym miano zatwierdzić rangę patriarszą Moskwy. Zjechało nań 42 metropolitów, 19 arcybiskupów i 20 biskupów. Jeremiasz złożył relację ze swego pobytu w Moskwie, po czym sobór przyznał status patriarchatu moskiewskiej Cerkwi i wysłał do Moskwy potwierdzający to list.

To, co nie zadowoliło cara Fiodora, to przyznanie Moskwie dopiero piątego miejsca w randze ważności patriarchatów prawosławnych. W latach 70. XX w. przeprowadzono szczegółowe paleograficzne badanie tegoż soborowego listu, które ujawniło znaczną liczbę (66 ze 106) podpisów, które nie były autentyczne, a także ustaliło, że część podpisów złożono już po zamknięciu soboru.

Rosja: wiara bez miłości

Filip Memches: Rosja jawi się krajem nieodpowiedzialnych mężczyzn i samolubnych kobiet. Tworzą oni związki, w których przekazywanie życia jest przekleństwem, a nie błogosławieństwem.

zobacz więcej
Prawdopodobnie Jeremiasz chciał zrobić na Moskwie jak najlepsze wrażenie i pokazać, że sobór był dużo bardziej łaskawy w sprawie ustanowienia patriarchatu, niż w rzeczywistości. Gorliwość została sowicie nagrodzona. Do Konstantynopola dotarła z Moskwy sowita jałmużna: obsypany perłami omoforion (wschodni odpowiednik paliusza), złote naczynia liturgiczne, „czterdzieści czterdziestek” soboli i inne dobra.

Pierwszy w historii patriarcha Moskwy Hiob był spowiednikiem Godunowa i to jemu zawdzięczał tę godność. Po śmierci cara Fiodora, Hiob odwdzięczył się, odgrywając ważną rolę w wyborze Godunowa na nowego gosudara.

Ale politycznemu patronowi nie idzie. W 1605 roku Moskwę zdobyły wojska Dymitra Samozwańca. Hiob trafił do klasztoru i tam zmarł w 1607 r. Jeremiaszowi bogactwa moskiewskie też się na wiele nie zdały – nie odzyskał dawnej siedziby patriarchatu. W 1591 r. sułtan Murad III zmienił skonfiskowany kościół Pammakaristos w meczet. Ruchome mienie patriarchatu przeniesiono do małego kościółka Theotokos Paramythia.

Pięć lat później zaś, część ruskiego prawosławia zawarła unię z Rzymem. Druga część poddała się – niekanonicznemu – patriarchatowi moskiewskiemu, „Trzeciemu Rzymowi” – jak nazwał oficjalnie Moskwę car w „gramocie” wydanej z okazji wyboru patriarchy Hioba.

Ukradziona metropolia

Po ugodzie perejasławskiej (1654 r.), na mocy której Bohdan Chmielnicki oddał Ukrainę pod zwierzchnictwo cara moskiewskiego, kremlowska dyplomacja natychmiast przystąpiła do ofensywy. Celem było przejęcie władzy nad ukraińskim prawosławiem. Zajęło to 32 lata (w ukraińskiej historiografii okres ten zyskał miano „Ruina”), aż w końcu ani Kijów, ani Konstantynopol nie miały sił się opierać. Zwłaszcza, że Moskwa nie szczędziła sowitych „jałmużn” dla greckich hierarchów.

W 1686 r. wydano tomos (specjalny kościelny dokument), którym ekumeniczny patriarcha Dionizy IV i Święty Synod Kościoła Konstantynopolitańskiego przekazał metropolię kijowską pod kanoniczną jurysdykcję patriarchatu moskiewskiego.
Po uznaniu przez patriarchę Konstantynopola Bartłomieja niezależności Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, w Kijowie odbyło się nabożeństwo dziękczynne. Fot. Reuters/ Gleb Garanich
Obecnie Konstantynopol wychodzi z założenia, że w XVII wieku oddał terytorium współczesnej Ukrainy pod zarząd patriarchy Moskwy jedynie tymczasowo. Zgoda została cofnięta w 1924 roku.

W lipcu 2008, występując w Kijowie z mową do narodu ukraińskiego, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej nazwał to przyłączenie z 1686 „aneksją”.

Z kanonicznego punktu widzenia Cerkwią-matką dla Kijowa jest więc patriarchat w Konstantynopolu, a nie ten moskiewski. Takie jest też obecnie zdanie patriarchy ekumenicznego Bartłomieja. Stąd decyzja o autokefalii dla metropolii w Kijowie i stąd taka wściekłość Moskwy, która traci jedno ze swych największych osiągnięć.

– Antoni Rybczyński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Skręcano tu cygara dla całej Europy, budowano okręty dla Chin....
Nawet po przekopie Mierzei Wiślanej elbląski port nie stanie się zagrożeniem dla Gdańska.
Historia Najnowsze wydanie
Polską drużynę obrażano, że jest „tak zła, jak wasza waluta”
Trener przemycił do Budapesztu kosz jedzenia dla kadry. Pierwszy mecz po odzyskaniu niepodległości biało-czerwoni rozegrali w grudniu 1921 roku z Węgrami.
Historia Najnowsze wydanie
Słońce, które leczy. Zaleszczyki - jak rodził się mit kurortu
Władze II RP uznały, że podróże po kraju będą integrować naród, który dopiero co wyzwolił się spod trzech zaborów.
Historia Najnowsze wydanie
Aby sfinansować armaty, zaproponował „post narodowy”
Jego broszurę przeczytał młody Józef Piłsudski tuż po powrocie do Wilna z zesłania na Syberię.
Historia Poprzednie wydanie
Kwiaty, które wzrosły z ludzkiej krwi
FIFA zabrania umieszczania ich na koszulkach. Grozi surowymi sankcjami.