Cywilizacja

Kościół, który zniszczyli księża i biskupi

Katolicyzm na Zielonej Wyspie osłabiły skandale seksualne, molestowanie i przemoc. Ale także liberalizacja zasad, rezygnacja z sutann, habitów i absurdalne upraszczanie liturgii.

IX Światowe Spotkanie Rodzin, które rozpoczęło się we wtorek w Dublinie doskonale – choć w symbolicznym ujęciu – ukazuje specyfikę obecnego pontyfikatu. Jego treść skupiona będzie, a jakże, na analizie nie problemów rodziny, ale przybliżeniu „Amoris laetitia”. Obecny będzie (od soboty) Franciszek, a wśród prelegentów nie zabraknie znanych promotorów homoseksualizmu w Kościele (by wymienić tylko o. Jamesa Martina SJ), a biskupi irlandzcy (choćby ordynariusz diecezji Limerick) już zaprosili do uczestnictwa w tym spotkaniu pary gejowskie, a także rozwodników.

Ale to nie jedyne symboliczne elementy tego spotkania. Równie istotne jest to, że już dwóch kardynałów ze Stanów Zjednoczonych odwołało swoje uczestnictwo w tym spotkaniu, bowiem albo ciążą na nich zarzuty związane z kryciem duchownych pedofilów (to casus kard. Donalda Wuerla), albo w ich diecezjalnym seminarium wybuchł skandal seksualny (to przypadek kard. Seána Patricka O'Malley OFMCap).

Nie zniechęcać wiernych

Symboliczne są także reformy administracyjne, które właśnie przeprowadzono w irlandzkim Kościele. W istocie oznaczają one bowiem likwidację jego dotychczasowej struktury.
Dubliński Festiwal Flamenco w kościele św. Michała w stolicy Irlandii, grudzień 2014. Fot. Getty Images/Artur Widak/NurPhoto
Tak, tak. Spotkanie Rodzin odbędzie się w Kościele, który właśnie znajduje się w stanie realnej likwidacji. Dwie trzecie parafii, i to bezpośrednio przed wizytą papieża, zostało zlikwidowanych, a te, które pozostały powierzono w zarządzanie siostrom zakonnym, ludziom świeckim, ewentualnie teamom księży, którzy zajmować się będą pracą w kilku, ewentualnie kilkunastu świątyniach. Powód? Brak księży, którzy mogliby zająć się duszpasterstwem.

Ale to nie wszystko. Jeszcze groźniejszy jest fakt, że jedyne (pozostałe zlikwidowano, bo rozpanoszyła się w nich subkultura gejowska) narodowe seminarium też świeci pustkami, a dwa lata temu trzech biskupów wycofało swoich kleryków z tej placówki oskarżając także ją o to, że opanowana jest ona przez homo-lobby.

Ażeby dopełnić obraz warto jeszcze uświadomić sobie, co dzieje się z wiernymi. Otóż tak się składa, że ogromna większość z nich opowiedziała się w minionych latach za wprowadzeniem do irlandzkiego prawa „małżeństw” homoseksualnych, adopcji dzieci przez takie pary, a ostatnio za aborcją. Gdy zaś księża próbowali bronić stanowiska Kościoła w tych kwestiach to w wielu parafiach połowa wiernych opuszczała, na znak protestu, świątynie. Gdzie indziej zakazywano – a niekiedy robił to sam biskup – proboszczowi wyrażać opinii na temat moralne, bo wypowiedzi takie mogłyby „zniechęcić wiernych”.

A wszystko to dzieje się w Kościele, który jeszcze pięćdziesiąt lat temu był potęgą nie tylko ekonomiczną (taką pozostał), ale też moralną, który ukształtował, a później uratował tożsamość Irlandczyków, i którego zasady zostały wpisane przez twórców niepodległości wpisane do konstytucji i życia państwa.



Co takiego stało się, że w ciągu kilkudziesięciu lat doprowadzono tę potężną instytucję do upadku? Dlaczego laicyzacja w Irlandii postępuje tak błyskawicznie? I czy organizatorzy Światowego Spotkania Rodzin nie powtarzają przypadkiem błędów, jakie doprowadziły do katastrofy w Kościele w Irlandii?

Sutanna kojarzy się z przemocą

Najprostszą (co nie znaczy, że nieprawdziwą) odpowiedź znajdziemy we wstrząsającym 900-stronicowym raporcie poświęconym skandalom seksualnym, molestowaniu i przemocy w katolickich placówkach wychowawczych, szkołach i parafiach. Ich skala była przerażająca. Tysiące chłopców (i, co ciekawe i znaczące, mniej dziewczynek) było molestowanych, a nawet gwałconych.

Autorzy raportu ustalili m.in., że jeden z księży wykorzystywał seksualnie ponad 100 dzieci; inny przyznał się, że dopuszczał się takich czynów w odstępie dwóch tygodni w czasie 25 lat posługi. Sprawy nie były ujawniane, a jeśli nawet docierały do biskupów, to kapłani nie byli ani karani, ani zmuszani do zmiany swoich zachowań. Ostatnich księży kryto, a mowa nie tylko o strukturach kościelnych, ale też państwowych, jeszcze w latach 90.
W lipcu 2011 Ministerstwo Sprawiedliwości Irlandii opublikowało kolejny raport dotyczący przypadków molestowania seksualnego dzieci przez duchownych w diecezji Cloyne. Na zdjęciu nuncjusz papieski abp Giuseppe Leanza po rozmowie na temat raportu z irlandzkim szefem MSZ Eamonem Gilmorem. Fot. Getty Images/Julien Behal/PA Images
Ale seksualne przestępstwa to nie wszystko. Wychowanie w katolickich (nie tylko, ale to one stanowiły ogromną większość wszystkich szkół) placówkach związane było z przemocą fizyczną, a wielu z ich wychowanków sutanna czy habit kojarzyły się głównie z przemocą.

Takie podejście do wychowania wynikało z innej słabości irlandzkiego katolicyzmu, a mianowicie z jego jansenistycznego charakteru. Okrucieństwo w wychowaniu, tolerowanie, a nawet chwalenie przemocy związane było z postrzeganiem grzechu i grzesznika.

Na polskiej wsi dziewczyna, która zaszła w przedmałżeńską ciążę była wprawdzie niekiedy otoczona pewnym ostracyzmem społecznym, ale zazwyczaj wychodziła za mąż i wychowywała swoje dzieci, w Irlandii trafiała ona, w atmosferze tajemnicy i potępienia do zakonnego ośrodka, w którym pozbawiano ją dziecka, a ją samą poddawano okrutnemu (i religijnie uzasadnianemu) procesowi reedukacji.

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Surowe zasady moralne, także w domach, wpajano siłą. A to wszystko sprawiło, że gdy rola społeczna Kościoła zaczęła maleć, to wahadło podejścia do niego i do głoszonej przez niego moralności wychyliło się radykalnie w lewo, a wizerunek Kościoła został zniszczony.

I niestety obraz ten, nawet jeśli nieco wyolbrzymiają go świeckie media, nie jest przesadzony. To wszystko rzeczywiście się działo, a Kościół hierarchiczny, wspierany przez państwo, zdecydowanie nie zdał egzaminu.

Aby obrazy nie rozpraszały

Jakby tego było mało na zjawisko nadużywania władzy i przemocy nakładało się – szczególnie w latach 70. i 80. i 90. specyficzne, niewiele mające wspólnego z katolicyzmem, a przeniknięte psychologizmem postrzeganie zarówno homoseksualizmu, jak i pedofilii. Wielu biskupów (tak, jak wielu ówczesnych psychologów) uważało, że homoseksualizm jest pewną normą, a pedofilia wprawdzie odchyleniem od niej, ale podlegającym prostym terapiom. W efekcie obrona przestępców seksualnych uzyskała dodatkową, pseudonaumową obronę.

Ten ostatni element związany jest ze swoistą rewolucją obyczajową i teologiczną, która także dokonywała się w Kościele w Irlandii, a związana była z błędną (dziś możemy to tak ocenić, ale wtedy w wielu miejscach uznawano ją za jedynie możliwą) recepcją Soboru Watykańskiego II. Irlandzki katolicyzm był w tej kwestii ukształtowany głównie przez amerykańskich teologów i liderów opinii, którzy przekonywali, że jedyną nadzieją dla Kościoła jest jego błyskawiczna liberalizacja, rezygnacja z niewygodnych dla współczesnych ludzi elementów doktryny czy zasad życia i dostosowanie się do współczesności.
Już od lat 60 irlandzcy duchowni nie chodzą w sutannach. Na zdjęciu przedstawiciele Stowarzyszenia Księży Katolickich (od lewej) księża Brendan Hoban, PJ Madden i Sean McDonagh podczas konferencji prasowej w Hotelu Buswells w Dublinie. Fot. Getty Images/Niall Carson/PA Images
Co oznaczało to w praktyce? Jeszcze w latach 60. biskupi nakazali księżom rezygnację z sutann (bo kojarzyły się one z przemocą i budowały dystans), krótko potem z habitów zrezygnowały również siostry zakonne, a liturgiści – to już po reformie Pawła VI – zajęli się głównie eliminowaniem z Mszy świętej wszystkiego, co tylko da się wyeliminować, żeby ją skrócić. I tak jest do tej pory. Wielu, zarówno polskich, jak i irlandzkich kapłanów narzeka, że głównym tematem spotkań diecezjalnych duchowieństwa pozostaje kwestia dalszego skracania liturgii, tak by nie zniechęcić wiernych.

Sam uczestniczyłem w niedzielnej mszy świętej, która trwała 37 minut, a nie była to ani najkrótsza, ani najbardziej dziwna celebracja w Irlandii. Część ze świątyń przebudowano niszcząc zabytkowe obrazy, tak by nie rozpraszały one wiernych, a ścianę ołtarzową pozostawiono pustą, by można było na niej wyświetlać filmy czy zdjęcia. Wszystko to na polecenie biskupów. W imię nie zniechęcania wiernych wyeliminowano z kaznodziejstwa (a wcześniej z wykształcenia seminaryjnego) tematy antykoncepcji, homoseksualizmu czy cudzołóstwa, a księży, którzy – jeszcze w latach 90. – głosili takie kazania – odwoływano z parafii albo przynajmniej podkreślano (bo coraz częściej nie byli to Irlandczycy, ale duchowni z Afryki), że nie rozumieją oni irlandzkiej specyfiki.

Sojusz tronu i ołtarza

Czy oznacza to, że gdyby nic nie zmieniano, gdyby nie Vaticanum II i jego błędne interpretacje, to Kościół w Irlandii pozostałby potęgą? To byłoby zdecydowane uproszczenie, a może zwyczajnie nieprawda. Zalążki upadku kryły się w bardziej odległej przeszłości, a zwrócił na nie uwagę jeszcze w latach 80. ks. Franciszek Blachnicki, który po pobycie na Zielonej Wyspie pisał, że choć instytucjonalnie Kościół ten jest potęgą, to padnie, bowiem… brakuje w nim osobistej wiary jednostek.

Jego siłą, i to od czasów odzyskania niepodległości, była tradycja, prawo (proboszcz był w wielu wioskach ważniejszy od władz świeckich) i pieniądze płynące szerokim strumieniem od państwa (na finansowanie szkół i szpitali katolickich), ale niekoniecznie osobista wiara. Irlandia zatem była budowana na strukturach katolickich, które pozbawione były treści, a więc nie mogły przetrwać długo.

Chcą legalizacji aborcji, poparli „homomałżeństwa”. Irlandczycy na rewolucyjnej ścieżce

Kościół, jeżeli nadal będzie tak bojaźliwy, nie będzie w stanie przeciwstawić się laicyzacji.

zobacz więcej
Na koniec trudno nie zadać pytania, czy organizatorzy Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie potrafią wyciągnąć wnioski z klęski Kościoła w Irlandii? Odpowiedź nie napawa optymizmem. Liberalizacja i zgoda na promowanie homoseksualizmu, która wyludniła i zniszczyła irlandzkie seminaria, są obecne także na tym spotkaniu, na które biskup Limerick zaprosił pary gejowskie, i na którym przemawiać będzie o. James Martin SJ, – amerykański jezuita zachęcający Kościół do otwartości na środowiska homoseksualne.

Błędem, powtarzanym także na tym spotkaniu, jest także uznanie, że Kościół ma być wierny sojusznikiem państwa i nie wolno mu go krytykować. Kiedyś oznaczało to budowanie państwa katolickiego, a teraz laickiego, ale podejście pozostaje identyczne. I wtedy i teraz nikt nie odważył się na ostrą krytykę niegodnych zachowań władzy.

Jeśli widać jakąś różnicę, to co najwyżej taką, że jeszcze dwadzieścia lat temu ostre słowa krytyki wobec Irlandii potrafił skierować Papież, św. Jan Paweł II, a teraz w obliczu referendum w sprawie aborcji papież Franciszek milczał. I tak w milczeniu upada potężny niegdyś Kościół w Irlandii.

Czy istnieje nadzieja na jego odrodzenie? Niewykluczone, ale zdecydowanie nie w imprezach katolickiego mainstreamu, ale raczej wśród migrantów z Polski, którzy zakładają na Zielonej Wyspie Domowy Kościół, Neokatechumenat czy Spotkania Małżeńskie, wśród kapłanów ze Stanów Zjednoczonych, którzy prowadzą benedyktyński tradycjonalistyczny klasztor w Silverstream czy franciszkanów odnowy, którzy nie tylko duszpasterzują, ale i mają powołania w Irlandii. Tylko w tych środowiskach mogłoby rozpocząć się odrodzenie Kościoła w Irlandii.

– Tomasz P. Terlikowski
Irlandia – Tropem legend
Zdjęcie główne: Aktywiści proaborcyjni przed majowym referendum w Irlandii w okolicach koscioła św. Stefana w Dublinie agitowali za liberalizacją prawa chroniacego życie nienarodzonych. Fot. REUTERS/Clodagh Kilcoyne
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Polski Kościół na irlandzkim kursie
W Irlandii odpowiedzią na zmanipulowany film były protesty i próby zakazywania seansów. To błędna strategia. Potwierdza bowiem stereotypy, jakimi karmi się antykatolicka fobia.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Politycy, oligarchowie, moskiewski ślad. Kto zabił dziennikarkę?
Zajmowała się korupcją na szczytach elity władzy i biznesu. Jej ostatnie audycje poświęcone były systemowi defraudowania unijnych funduszy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Pedofil, pijak, zbiorowy gwałciciel. Jak wykończyć sędziego
Lewica zapowiedziała, że będzie walczyć z nim „wszelkimi metodami”.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Biegactwo, czyli jak zrobić z hobby pseudoreligijny fanatyzm
Polskimi miastami rządzą ludzie, którzy organizowaniem imprez sportowych leczą swoje kompleksy i uważają, że wystarczy maraton, żeby być jak Niu Jork – pisze Łukasz Warzecha.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Generałowie pchnęli Putina ku wojnie
Przyjazna państwu żydowskiemu polityka Putina od dawna budziła niezadowolenie w rosyjskich kręgach wojskowych i dyplomatycznych, tradycyjnie bardzo proarabskich i antysemickich.