Felietony

Franciszek psuje doktrynę Kościoła

Kara śmierci, która jeszcze kilka lat temu była moralna i zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego nagle przestała taką być i od teraz jest… „niedopuszczalna”. A wszystko za sprawą wypowiedzi z ubiegłego jeszcze roku obecnego papieża i wynikającej z niej decyzji Kongregacji Nauki Wiary, która postanowiła zmienić punkt 2267 Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Nie jest to zresztą pierwsza – w ostatnich dziesięcioleciach – zmiana tego punktu. Gdy katechizm powstawał, zamieszczono w nim jasne stwierdzenie, że zgodnie z w zasadzie niedyskutowalną Tradycją i nauczeniem Pisma Świętego państwo ma prawo wymierzać „kary odpowiednie do ciężaru przestępstwa, nie wyłączając kary śmierci” (zastrzegając jednocześnie, co było już nowością w odniesieniu do nauczania wcześniejszego, że jeśli środki bezkrwawe wystarczają do zapewnienia bezpieczeństwa, to one powinny być stosowane).

Kilka lat później, na wyraźne polecenie św. Jana Pawła II, twierdzenia te zostały osłabione przez stwierdzenie, że „przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy «są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale»”, ale jednocześnie przypomniano, że „kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem”.

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Wszystkie te osłabienia nie oznaczały jednak zmiany tego, co od wieków było uznawane za moralne, a jedynie wskazanie, że być może obecnie istnieją lepsze sposoby ochrony społeczeństwa. Nie mogło być zresztą inaczej bowiem kara śmierci i jej moralne usprawiedliwienie są głęboko wpisane w katolicką moralność. Ojcowie Kościoła wskazywali, że cytaty z Listu do Rzymian („Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno [władza] nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle” Rz 13,4) czy z Księgi Rodzaju („[Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga” Rdz 9,6) są jasnym i wyraźnym usprawiedliwieniem kary śmierci w uzasadnionych przypadkach.
Jedynym uzasadnieniem radykalnej zmiany, dokonanej w „świetle Ewangelii” jest… cytat z przemówienia papieża Franciszka. Fot. Getty Images/Franco Origlia
Za moralnie usprawiedliwioną uważali także karę śmierci kolejni papieże. Innocenty I podkreślał, że jej odrzucenie byłoby sprzeczne z autorytetem Boga, Innocenty III zaznaczał, że odrzucenie uprawienia państwa do orzekania takiej kary byłoby naruszeniem katolickiej ortodoksji. Dopuszczały karę śmierci także katechizmy Piusa V, Piusa X, nauczał o niej Pius XII, a św. Jan Paweł II jedynie uznał za uzasadnione wskazanie, że nie zawsze musi być ona wykonywana, bowiem istnieją inne sposoby skutecznej obrony obywateli.

Teraz jednak mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją bowiem Kongregacja Nauki Wiary zmieniła doktrynę i uznała, że teza A, która dotąd była traktowana jako prawdziwa od teraz będzie fałszywa. W Katechizmie – po kolejnej zmianie – przeczytać będzie można „Kościół w świetle Ewangelii naucza, że «kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby», i z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie”.

Jedynym zaś uzasadnieniem tej radykalnej zmiany, dokonanej w „świetle Ewangelii” jest… cytat z przemówienia papieża Franciszka. Nic więcej, ani jednego tekstu Ojca czy Doktora Kościoła, ani jednego cytatu z nauczania innych papieży, nic z Pisma Świętego. Zero innego, poza jednym cytatem z jednego przemówienia, uzasadnienia. A wszystko to w sytuacji, gdy nie jest to zmiana kosmetyczna, ale uznanie, że to, co przez wieki było moralne teraz jest niemoralne. Zamiast uzasadnienia doktrynalnego otrzymujemy argumentację społeczną. Zmiana dokonuje się bowiem… zmieniła się świadomość społeczna, mamy nowe rozumienie „sensu sankcji karnych” i wreszcie lepsze kary. Nie negując zmian społecznych czy rewolucyjnej przemiany świadomości ludzkiej to, tak się składa, że jak dotąd nie była ona racją na rzecz zmiany doktryny wiary czy całkowicie sprzecznego z dotychczasowym rozumienia Ewangelii.

Jeśli zgodzić się na takie działania, to wkrótce możemy zmienić wiele innych niezmiennych dotąd zasad ewangelicznej moralności. Tak się bowiem składa, że w kwestii obrony życia także zmieniła się „świadomość społeczna”, a współczesne społeczeństwa chętniej bronią godności przestępców niż nienarodzonych dzieci.

Nie jest także przekonujący argumentem uznanie, że zniesienia kary śmierci wymaga lepsze rozumienie godności osoby ludzkiej („Dziś coraz bardziej umacnia się świadomość, że osoba nie traci swej godności nawet po popełnieniu najcięższych przestępstw” - głosi nowa wersja katechizmu), bowiem tak się składa, że zwolennicy kary śmierci nigdy nie odmawiali godności osobie ludzkiej, także skazańcowi.

Franciszek zrywa z Janem Pawłem

Tomasz P. Terlikowski rozważa, czy nauczanie obecnego papieża może prowadzić do uznania, iż w pewnych okolicznościach Bóg oczekuje od nas aborcji, eutanazji lub zdrady małżeńskiej.

zobacz więcej
Można powiedzieć nawet mocniej, że uznanie pełnej odpowiedzialności zbrodniarza za jego zbrodnie i wymierzenie mu sprawiedliwej kary oznacza właśnie uznanie jego godności i dojrzałości, podczas gdy uznanie, że zbrodnia jest tylko efektem złej sytuacji i nie może pociągać odpowiedniej kary to przypisanie przestępcy cech niedojrzałego dziecka, które nie może odpowiadać za swoje czyny. Trudno nie zadać pytanie, które z podejść (dostrzeżenie w przestępcy świadomej i odpowiedzialnej jednostki, która odpowiada za swoje czyny czy niedojrzałego dziecka, którego państwo musi chronić) jest rzeczywiście traktowaniem go jako podmiotu godności.

Nie sposób także nie zadać pytania autorom nowych zapisów, jak wyobrażają oni sobie ochronę życia i zdrowia niewinnych osób w państwach Trzeciego Świata, gdzie nie da się skutecznie odizolować nawet najstraszliwszych zbrodniarzy, gdzie często dysponują oni własnymi armiami, i gdzie tylko pozbawienie ich życia skutkuje realną ochroną życia i zdrowia innych. Jeśli kara śmierci jest niedopuszczalna, to również pozbawienie ich życia będzie musiało zostać uznane za niemoralne. Takie będą skutki tej zmiany, którą zasiadający w Rzymie panowie zapisali dla katolików, którzy mieszkają w Nigerii, gdzie często nie ma innej możliwości obrony sprawiedliwości niż wymierzenie kary śmierci.

I dlatego, nawet jeśli jest się przeciwnikiem kary śmierci (a ja akurat, z przyczyn świeckich, w Polsce jej jestem) nie ma się z czego cieszyć. To nie tylko zmiana na gorsze, ale także psucie doktryny.

– Tomasz P. Terlikowski
Czy człowieka można naprawić? 03.04.2014
Zdjęcie główne: Papież Franciszek w czasie Drogi Krzyżowej w Wielki Piatek 30 marca 2018. Fot. REUTERS//Stefano Rellandini
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Kreml dziękuje tropicielom polskiego antysemityzmu
Niektórzy opiniotwórczy Rosjanie nazywają nasz kraj „zgniłym płodem europejskiej demokracji”.
Felietony Najnowsze wydanie
Wypasiony debiut zarżnięty przez bezrozumny gest cenzora
Zaczynała od opowieści kosmicznej i horroru.
Felietony Najnowsze wydanie
Inteligent o ogromnej wiedzy niemający matury
Był wybitnym uczniem z polskiego i historii. Natomiast zupełnie nie pojmował matematyki – Andrzej Dobosz w 16. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Pawła Hertza. Część 1.
Felietony Najnowsze wydanie
Pantofelek
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Nikt się nie pytał, czy to da się odbudować. To było oczywiste
Zamienił mieszkanie na duży strych na Nowym Świecie, który urządził. To było miejsce, w którym człowiek głupiał – Andrzej Dobosz w 17. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Pawła Hertza. Część 2.