Cywilizacja

Mroczne wakacje. Wycieczki śladami tragedii

Słoneczne plaże, galerie sztuki i imponujące zabytki mają za nic. Świat przemierzają turyści, którzy chcą poczuć dreszcz emocji w miejscu, gdzie czuć jeszcze zapach krwi.

– Media nagłaśniają zbrodnie i nie zawsze jest to negatywne zjawisko, bo ma działanie profilaktyczne i prewencyjnie wobec kolejnych zdarzeń. Kreują jednak pewne „mody”. Dzisiejszy świat daje ludziom możliwość odwiedzenia miejsc, o których jest głośno, które z takich czy innych powodów zostały wypromowane – mówi Tygodnikowi TVP dr Joanna Stojer-Polańska, kryminalistyk z SWPS.
12 nastolatków i ich trener przez ponad dwa tygodni było uwięzionych w zalanej jaskini na północy Tajlandii. Szef akcji ratunkowej zapowiedział, że w kompleksie jaskiń Tham Luang w przyszłości powstanie muzeum, poświęcone dramatycznej akcji ratunkowej. Gdy tylko rozeszła się informacja o tragedii, turyści i gapie natychmiast przybyli na miejsce. Służby ratunkowe musiały zaostrzyć środki ostrożności i pilnować terenu. Nic dziwnego, w mediach społecznościowych roi się od zdjęć, które ludzie robią sobie w miejscach katastrof i zbrodni.

Dark tourism (mroczna turystyka), thanatourism (turystyka śmierci) lub po włosku turismo dell'orrore – turystyka grozy – rozwija się od wielu lat. Pojęcie „turystyka” kojarzy się przede wszystkim z wakacjami, z odwiedzaniem miejsc pięknych, powiązanych z historią, niezwykłych. Jednak fani mrocznych wypraw szukają specyficznego uroku. Kierują się kluczem zbrodni i masowych katastrof. Wędrują tam, gdzie ludzie tracili życie. Rzesze turystów poszukują miejsc, w których mogą poczuć dotknięcie śmierci. Chcą przeżyć strach oswojony, podobny temu, przeżywanemu podczas oglądania horrorów lub kryminałów.

Powstają nawet wyspecjalizowane biura, która oferują klientom wyprawy w okolice Czarnobyla, gdzie w 26 kwietnia 1986 wydarzyła się największa katastrofa w dziejach energetyki jądrowej lub do Kambodży, gdzie czerwoni Khmerowie mordowali masowo swoje ofiary. Popularne są też podróże do miejsc, gdzie doszło do zbrodni lub wypadków na mniejszą skalę. – W Polsce jest popełnianych ok. 500 zabójstw w ciągu roku, ale zaledwie kilkanaście z ich osiąga medialny rozgłos. Dzieje się tak np. dlatego, że ofiarą lub sprawcą zostaje ktoś znany, tak jak stało się to w przypadku malarza Zdzisława Beksińskiego; gdy zbrodnia zostaje popełniona w bardzo drastyczny sposób lub gdy jej ofiarami padają bardzo młode osoby. Ludzi przyciąga to, co widzą w telewizji, o czym czytają w Internecie i w prasie. Chcą wiedzieć, co wydarzyło się naprawdę, poznać motywy, dowiedzieć się, kto był zabójcą i dlaczego to zrobił. W mediach pokazywane są relacje na żywo z miejsca zbrodni, łatwo więc je zidentyfikować i tam trafić – tłumaczy dr Stojer-Polańska.
Spacerkiem na miejsce zbrodni

Perugia – stolica zielonej Umbrii, położonej w samym sercu Włoch – jest pełna zabytków i dzieł sztuki. Są jednak turyści, którzy jadą tam nie po to, by oglądać np. architekturę czy szukać pozostałości po Etruskach; chcą zobaczyć przede wszystkim dom przy via della Pergola. Tam 1 listopada 2007 r. zabita została brytyjska studentka Meredith Kercher. Jej zwłoki znalazła współlokatorka, Amerykanka Amanda Knox, gdy wróciła do domu nad ranem.

Sprawa tajemniczego morderstwa przykuła na długo uwagę międzynarodowej opinii publicznej. Na początku pojawiła się hipoteza, że Meredith zginęła w trakcie orgii seksualnej. Głównymi podejrzanymi byli Knox i jej włoski chłopak Raffaele Sollecito oraz Rudy Guede. Media koncentrowały się jednak przede wszystkim na włosko-amerykańskiej parze. Amanda i Raffaele zostali skazani na długoletnie więzienie, ostatecznie jednak w 2015 r. włoski Sąd Najwyższy oboje uniewinnił. Zabójcą okazał się Guede, który odsiaduje karę 16 lat więzienia.

Nie ma dnia, by przed domem przy via della Pergola nie gromadzili się turyści, którzy robią sobie tam zdjęcia. Niewtajemniczeni zastanawiają się, dlaczego ten niepozorny w sumie dom budzi takie zainteresowanie.
Potęga mediów

Widzowie dzienników telewizyjnych biegną chętnie obejrzeć miejsca zbrodni, które leżą nieopodal ich miejsca zamieszkania. Dlatego policja musi podejmować wzmożone środki bezpieczeństwa, żeby przypadkiem ktoś nie zadeptał śladów. Trudno jednak zrezygnować z podawania informacji o morderstwach. Zdarza się coraz częściej, że młodzi ludzie skrzykują się w mediach społecznościowych i w zorganizowanych grupkach wybierają się, by penetrować zakazane domy.

Bestie mafii. Bezlitośni mistrzowie zbrodni

Zabijanie sprawiało im przyjemność. Poznaj najbardziej krwawych bandziorów.

zobacz więcej
– Media nagłaśniają zbrodnie i nie zawsze jest to negatywne zjawisko, bo może działanie profilaktyczne i prewencyjnie wobec kolejnych zdarzeń. Kreują jednak pewne „mody”. Dzisiejszy świat daje ludziom możliwość odwiedzenia miejsc, o których jest głośno, które z takich czy innych powodów zostały wypromowane. Gdy jadą więc np. do Rzymu, to pójdą obejrzeć Koloseum, a potem sprawdzą, jak trafić na ulicę, gdzie – jak dowiedzieli się np. z telewizji – popełniono „straszną” zbrodnię. Poza tym robi się teraz zdjęcia wszystkiemu i wszystkim tylko po to, by potem można było się tym pochwalić na Facebooku czy Instagramie. Im bardziej niezwykłe jest miejsce, które zostało uwiecznione, tym – w pojęciu interneutów – lepiej – mówi dr Joanna Stojer-Polańska.

Siła morderstwa

Popularnością we Włoszech cieszy się co najmniej kilka miejsc zbrodni. Są wśród nich m.in. dom w Garlasco nieopodal Pavii, gdzie narzeczony zamordował w sierpniu 2007 r. 20-letnią Chiarę Poggi – kobieta została zatłuczona młotkiem. Sprawa była bardzo głośna we Włoszech, przez długie dni stacje telewizyjne organizowały relacje na żywo z miejsca zbrodni.

Proces ostatecznie zakończył się dopiero w 2015 r., winnym uznano Alberto Stasiego, chłopaka Chiary. Medioznawcy uznają, że sprawa z Garlasco była pierwszym, nagłośnionym na tak wielką skalę, spektaklem kryminalnym we Włoszech. Nic więc dziwnego, że niewielkie miasteczko w Lombardii przyciąga nadal rzesze turystów.
Wielu turystów przyjeżdża do włoskiej wioski Erba w prowincji Como, gdzie w grudniu 2006 r. barbarzyńsko zostały zamordowane cztery osoby. Fot.Getty Images/Blom UK
Kolejna miejsce tragedii, chętnie odwiedzane przez turystów we Włoszech, to maleńka Erba w prowincji Como, gdzie w grudniu 2006 r. barbarzyńsko zostały zamordowane cztery osoby – zadano im wiele ciosów nożem – Raffaella Castagna, jej matka, mały synek oraz sąsiadka, Valeria Cherubini; przeżył ciężko ranny mąż sąsiadki. Dom, w którym doszło do zbrodni, sprawcy podpalili.

Pierwszym podejrzanym był mąż Raffaelli, Tunezyjczyk, zamieszany w handel narkotykami. Azouz Marzouk był jednak w czasie popełnienia zbrodni w Tunezji. Za poczwórne morderstwo zostali skazani ostatecznie Olindo Romano e Rosa Bazzi, małżeństwo, które mieszkało nieopodal. Teraz pojawiają się wątpliwości, czy rzeczywiście Olindo i Rosa byli winni, na jaw wychodzą nowe okoliczności zbrodni, powraca ślad wiodący do kalabryjskiej 'ndrànghety.

Erba, gdzie popełniono poczwórne morderstwo, stała się natychmiast sławna. Głodni wrażeń turyści nadal chcą oglądać miejsce, gdzie popełniono okrutną zbrodnię.
18 stycznia 2017 r. lawina zniszczyła hotel Rigopiano we włoskiej Abruzji. Pod ruinami zginęło 29 osób. Pozostałości luksusowego hotelu do dziś są celem rodzinnych wycieczek. Fot. Getty Images/ITALIAN FIRE DEPARTMENT/HANDOUT/Anadolu Agency
Costa Concordia i hotel Ringopiano

13 stycznia 2012 około godziny 21 czasu statek Costa Concordia, którym dowodził kapitan Francesco Schettino, rozbił się o skały w pobliżu wyspy Isola del Giglio na Morzu Tyreńskim. Stało się to kilka godzin po wyjściu z portu Civitavecchia. Zginęły 32 osoby, a na pokładzie było wtedy ok. czterech tysięcy ludzi – pasażerów i załogi.

Sama katastrofa, a potem proces Schettino, przez długie lata nie schodziły z czołówek gazet. Na brzeg morski w Toskanii, gdzie doszło do tragedii, ciągnęły tłumy. Gapie marzyli o tym, by zobaczyć tonący prom i zrobić sobie zdjęcie z wrakiem w tle. Zabawa się skończyła, gdy we wrześniu 2013 r. statek podniesiono i odholowano go do portu w Genui.

Jeden z ciała kolegi zrobił nadzienie do pierożków. Drugi zgwałcił 37 dziewczynek. Kolejny poderżnął gardła 19 ofiarom

Witajcie w Czarnym Delfinie! Statystycznie, na jednego więźnia przypada tu pięć morderstw. Maniacy seksualni i kanibale mają pojedyncze cele. Pozostali siedzą po dwóch, czterech, dobierani według właściwości psychologicznych. Wszyscy pod obserwacją 24 godziny na dobę.

zobacz więcej
18 stycznia 2017 r. lawina zniszczyła hotel Rigopiano we włoskiej Abruzji. Pod ruinami zginęło 29 osób. Akcja ratunkowa trwała kilka dni, śledziły ją media na całym świecie. Spod śniegu i ruin ratownicy wyciągnęli dziewięć żywych osób.

Pozostałości luksusowego hotelu położonego w górach natychmiast stały się celem wycieczek. Do tej pory wędrują tam ludzie. Na nic zdaje się ochrona tego miejsca. Z opublikowanych podczas tegorocznej Wielkanocy zdjęć wynika, że Rigopiano było celem świątecznych, rodzinnych wycieczek.

Czy na Titanicu nadal gra orkiestra?

Nie brakuje też chętnych do odwiedzanie miejsc innych tragedii – wyspecjalizowane biura wożą turystów do Czarnobyla, gdzie 26 kwietnia 1986 r. w elektrowni atomowej doszło do największej katastrofy w dziejach energetyki jądrowej. Turyści ciągną też do zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie.

W 1912 r. podczas dziewiczego rejsu zatonął RMS Titanic – brytyjski transatlantyk typu Olympic, angielskiego towarzystwa okrętowego White Star Line. Zginęło wtedy ponad 1,5 osób. Katastrofa obrosła legendą.

Wrak Titanica na dnie Atlantyku odnaleziono dopiero w 1985 r. Dokonał tego Robert Ballard ze swoim zespołem. Teraz amerykańska firma planuje uruchomienie wycieczek, podczas których będzie można nurkować w pobliżu wraku. Początek zaplanowano na sezon 2019/20 i choć wyprawa będzie kosztować ok. 100 tys. dolarów, chętnych jest bardzo dużo.
Wiele miejsc, gdzie Ted Bundy popełnił zbrodnię, chętnie wykorzystuje ten makabryczny fakt, by przyciągnąć zwiedzających. Na zdjęciu proces Bumdy'ego w Orlando w 1980 r. Fot. Gettyimages/Bettmann
Śladami seryjnych morderców

Masową wyobraźnię rozpalają też seryjni mordercy. Ludzie np. chętnie odwiedzają miejsca, gdzie mordował swoje ofiary Ted Bundy, amerykański zabójca, stracony na krześle elektrycznym w 1989 r. Udowodniono mu 21 zabójstw młodych kobiet, on sam przyznawał się do 30, a śledczy przypuszczali, że mógł mieć na sumieniu nawet 100 ofiar.

Bundy grasował w kilku stanach USA, np. w stanie Waszyngton zaatakował osiem kobiet, w Utah i na Florydzie – po sześć. Wiele miejsc, gdzie popełnił zbrodnię, chętnie wykorzystuje ten makabryczny fakt, by przyciągnąć zwiedzających. Beżowy garbus, którym Budny poruszał się po USA, stoi teraz w Narodowym Muzeum Zbrodni i Kary w Waszyngtonie.

Ed Gain, psychopatyczny morderca ze stanu Wisconsin, został zatrzymany na swojej farmie w 1957 r. W jego domu znaleziono wiele ludzkich szczątków, abażury lamp i obicie fotela wykonane z ludzkiej skóry, liczne czaszki.

Na jego ślad policjanci wpadli poszukując zaginionej Bernice Worden. Dla kobiety było już jednak za późno – Gain zdążył już ja zabić, odciąć jej głowę i wyjąć wnętrzności.

Gdy tylko rozeszła się wieść o makabrycznej farmie w Plainfield, natychmiast pojawiły się tam tłumy ciekawskich. Miejscowe władze z trudem radziły sobie z tym najazdem. Gain zmarł w szpitalu psychiatrycznym w 1984 r. – wtedy do Plainfield powrócili zafascynowani jego historią ludzie.



Historia Gaina zainspirowała Alfreda Hitchcocka – tak powstała „Psychoza”. Jej echa żyją też w „Milczeniu owiec” i „Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną”.
Slumsy i fawele – witajcie w piekle

W pogoni za oryginalnością i intensyfikacją przeżyć turyści chętnie zapuszczają się na tereny, skąd ich rdzenni mieszkańcy najchętniej by uciekli. Oglądanie miejsc, gdzie ludzie cierpią biedę i starają się, jak mogą, by mimo wszystko żyć godnie, od pewnego czasu jest już turystyczna atrakcją.

Nietrudno znaleźć biuro podróży, które organizuje wycieczki np. do Dharavi w Mumbaj, jednym z najbogatszych miast Indii. Dharavi jest drugim pod względem wielkości slumsem w Azji i trzecim na świecie. Mieszka tam ponad milion ludzi. Dharavi zyskało popularność, gdy Oscara dostał „Slumdog, milioner z ulicy” – stamtąd właśnie wywodził się bohater tego filmu.



Turystów kuszą też brazylijskie dzielnice biedy – fawele. Cidade de Deus (Miasto Boga), część potężnego Rio de Janeiro, rozsławił nominowany do Oscarów film z 2002 r., który swój tytuł wziął od nazwy dzielnicy. |

Fawele uchodzą za najniebezpieczniejsze miejsca na świecie. Królują tam niepodzielnie mafie, które są w permanentnym stanie wojny z państwem. Raz na jakiś czas giną tam też turyści, którzy w faweli chcą przeżyć ekscytujący skok adrenaliny.

W październiku u.br. w faweli Rocinha w Rio zginęła od kuli brazylijskiej policji 67-letnia hiszpańska turystka. Traf chciał, że znalazła się tam podczas akcji przeciwko przemytnikom narkotyków.

Z kolei w sierpniu tego samego roku w faweli Aqua Santa, mafia, która opanowała to miejsce, ostrzelała samochód brytyjskich turystów. Eloise i Neil Dixonowie razem z trójką swoich wjechali do Haweli i chcieli tam kupić wodę. Mafiosi zdenerwowali się obecnością intruzów i kazali się im wynosić. Ponieważ Brytyjczycy nic nie rozumieli i upierali się, że chcą znaleźć sklep, bandytom puściły nerwy i otworzyli ogień. Eloise została ciężko ranna w brzuch, ale lekarzom udało się ją uratować.
odc. 251 – Jaki ojciec...
Literackie tropy

– Szklaki prowadzące śladami zabójców mają już dość długą tradycję. W Londynie organizowane są przecież wycieczki, podczas których można obejrzeć miejsca, gdzie Kuba Rozpruwacz zabijał swoje ofiary. Gdy studiowałam, profesor Stanisław Waltoś oprowadził studentów po centrum Krakowa w miejscach, gdzie przed wieloma laty popełniono zbrodnię. Były to jednak wycieczki naukowe, łączyliśmy wiedzę historyczną z naszą kryminalistyczną pasją. Stąd nie jest zaskakujące, że jest jeszcze jeden obszar „zainteresowań kryminalnych” zwykłych ludzi. Chcą zwiedzać miejsca, które występują w najsłynniejszych powieściach kryminalnych – powiedziała dr Stojer-Polańska.

Zapaleni czytelnicy kryminałów i widzowie sensacyjnych seriali chętnie wędrują śladami swoich ulubionych detektywów. Tak zyskało na popularności włoskie Gubbio, gdzie kręcono serię „Don Matteo”. Polska wersja tego serialu – „Ojciec Mateusz” przyniosła popularność Sandomierzowi.

Fani opowieści Andrei Camilleriego, twórcy postaci komisarza Salvo Montalbano, mają pewien problem. Komisarz mieszka bowiem w sycylijskiej miejscowości Vigata, którą Camilleri wymyślił. Fani dopatrują się jednak wielu podobieństw powieściowego miasta z Porto Empedocle, gdzie się Camilleri urodził, oraz z Ragusą. I tam szukają szlaków, którymi poruszał się Montalbano.

W ostatnim czasie bardzo popularne są kryminały skandynawskie. I tak w szwedzkim Ystad biura podróży zachęcają do wypraw tropem inspektora Kurta Wallandera znanego z powieści Henninga Mankella. W Sztokholmie można z kolei ruszyć na wycieczkę do miejsc, które pojawiły się w trylogii „Millenium” Stiega Larssona. W norweskim Oslo przewodnicy prowadzą spragnionych wrażeń turystów śladami Harry'ego Hole'a, policjanta z powieści Jo Nesboe.

Spragnieni oryginalnych turystycznych wrażeń mają więc w czym wybierać. Warto jednak pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i przestrzeganiu prawa.

- Beata Zatońska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Zdjęcie główne: Gapie obserwują wydobywanie wraku promu Costa Concordia (fot. PAP/EPA/RICCARDO DALLE LUCHE)
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Państwa, które utraciły władzę
Kto nami rządzi? Facebook i Google. MKOl. i FIFA, VISA i Mastercard. Standard & Poor’s i Moody’s.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Krychowiak na warzywach. Czy można być idolem, nie jedząc mięsa?
Władysław Komar zdobył złoty medal olimpijski w 1972 roku. Wcześniej codziennie na obiad dostawał dwukilogramowy połeć pieczonej polędwicy wołowej.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jądra motorem ewolucji
W mosznie ukrywa się wiele niedocenianej dotąd mocy. A wszystko za sprawą mutacji.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Żołnierze siłą trzymani w wojsku, czyli „maskirowka”
Rosyjscy wojskowi i politycy ukształtowali się w sowieckiej tradycji oszukiwania wroga.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy James zostanie Luną? Jak zmienić 7-latkowi płeć
Jeffrey Younger alarmował, że w „przemianę” jego syna w dziewczynkę zaangażowani są wszyscy, łącznie z instytucjami.