Felietony

Niezatapialni. Przez całą wojnę nadawali z „Łodzi podwodnej” w Warszawie

Ruina była naszpikowana mikrofonami. Wydrążyli w niej trzy piętra w dół i stworzyli radiostację, nadającą pod ziemią. Andrzej Dobosz w 15. odcinku programu „Spis treści” opowiada o książce „Niezatapialni i Łódź podwodna. Stanisław, Kazimierz i Władysław Rodowiczowie”.

„Niezatapialni i Łódź podwodna” Marcina Ludwickiego, wydana przez Frondę, to lektura pasjonująca ale piekielnie trudna. Otóż zawartość informacji dotyczących czterech pokoleń rodziny Rodowiczów wystarczyłaby na trylogię. A to wszystko na 300 stronach.

Drugie pokolenie ma zainteresowania techniczne. Biorą udział w wojnie 1920 roku, kończą potem studia. I bracia najpierw budują willę na ulicy Fortecznej na Żoliborzu Oficerskim. Willa ta pada ofiarą zamachu komunisty, porucznika Walerego Bagińskiego, który w 1923 roku wysadza prochownię w niedalekiej Cytadeli. Bracia odbudowują tą willę. W 1939 r. bombardowanie burzy jeszcze, częściowo odbudowaną, Forteczną 4.

Stanisław całymi dniami i nocami czyta powieści Edgara Wallace’a, bardzo rzeczywiście ciekawe i o takich podziemnych skrytkach. I pod wpływem tej inspiracji w tej ruinie zaczynają drążyć, jakieś trzy piętra w dół. Tworzą tam radiostację nadającą pod ziemią.

Radiostację nazywali „Łodzią podwodną”, bowiem zejście w tej ruinie było takie, że schodziło się jak do łodzi podwodnej. W tym głębokim podziemiu zaczynają utrzymywać, na użytek Aramii Krajowej, łączność radiową z Londynem.
„Spis treści”, odcinek 15. Andrzej Dobosz o książce „Niezatapialni i Łódź podwodna” Marcina Ludwickiego
Ruina jest naszpikowana mikrofonami. Tak że zdają sobie sprawę, kiedy ktoś się zbliża, co się dzieje na ulicy. Krążą samoloty, takie obserwacyjne, niemieckie. Wtedy oni, słysząc te samoloty nad sobą, przestają nadawać. Gdy samoloty odlatują, oni wznawiają nadawanie. I tak właściwie przez całą wojnę udaje im się zachować tę radiostację, nie będąc wykrytymi.

Tam też, zgromadziwszy dużą ilość wody i żywności, przetrwali Powstanie Warszawskie. I stamtąd, z nasłuchu radiowego, dostarczają treść do „Biuletynu Informacyjnego”, czyli takiej codziennej gazetki drukowanej w czasie Powstania i kolportowanej po piwnicach, w czym już zdążyłem brać udział.

– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem: „Spis treści” (co sobota, godziny poranne) oraz „Z pamięci” (co niedziela). Programy te co piątek można przedpremierowo oglądać w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Lekcja
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Polska-Ukraina: o jakiej integracji mówimy?
Mamy wspólny interes, żeby liczyć się w Europie i świecie jako osiemdziesięciomilionowy podmiot.
Felietony Najnowsze wydanie
Kto rozplącze watykańskie kłębowisko węzłów
Przez dziesięciolecia Watykan lekceważył oskarżenia o korupcję finansową.
Felietony Najnowsze wydanie
Sztuka społeczeństwa otwartego, czyli realizm Sorosa
Sztuka jest bronią potężną, zwłaszcza gdy trzeba pozyskać wybredne elity intelektualne.
Felietony Poprzednie wydanie
Czy Polska i Ukraina powinny być jednym państwem?
Nie ma powodu, aby dziś uruchamiać integrację naszych krajów.