Felietony

Straszne chwile nastąpiły za wczesnego Gierka

„Grupa moich studentów liczyła 23 osoby, z tego połowa była z Warszawy i żadne z nich w życiu tam nie było”. Andrzej Dobosz w 14. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego.

Od 48 roku, miałem wtedy 13 lat, w każdą niedzielę mój ojciec zabierał mnie albo do Muzeum Narodowego, albo do Ogrodu Botanicznego. Po paru latach, już jako student, odkryłem, że w dni powszednie w Ogrodzie jest znacznie mniej publiczności. I mając czas wolny, zacząłem spędzać tu godziny na lekturze. Na zajęcia na studiach, ale potem czytałem na przykład panią Marię Ossowską o „Moralności mieszczańskiej”. Nie odbywałem tu lektur angielskich, bo przy nich używałem słownika, także to byłyby już zbyt duże ciężary.

Dochodziłem do ramienia Świątyni Opatrzności, ale tam najczęściej zatrzymywali się przechodnie. Także ja po prostu gdzieś, gdzie nie było nikogo, sobie siadywałem. Po godzinie lektury zmieniałem miejsce.

W semestrze wiosennym roku 1969 wypadło mi prowadzić zajęcia z filozofii na polonistyce i wtedy, kiedy była ładna pogoda, urządzałem je w Ogrodzie. Grupa moich studentów liczyła 23 osoby, z tego połowa była z Warszawy i żadne z nich, przed tym moim kursem, nie było w życiu w Ogrodzie.

Jesienią ’69, w opóźnionej konsekwencji Marca, wyrzucono mnie z Uniwersytetu. Zostałem pieszo w powietrzu i bilet do Ogrodu mimo wszystko był dla mnie zbyt dużym wydatkiem. Wtedy pożyczałem od młodszego Janusza Głowackiego banknot stuzłotowy i stawałem przed kasą. Okazywało się, że nigdy pani kasjerka nie miała reszty ze stu złotych. Smutnieliśmy oboje i ona prosiła, żebym wszedł nie płacąc. A ja po pobycie w Ogrodzie oddawałem banknot Januszowi. Po paru dniach, ubrany już inaczej, powtarzałem tą operację i znowu wchodziłem gratis do Ogrodu.
„Z pamięci”, odcinek 14. Andrzej Dobosz wspomina Ogród Botaniczny UW
Straszne chwile nastąpiły za wczesnego Gierka, w okresie budowy Trasy Łazienkowskiej. Ogród stał się nie do odwiedzania. Po pierwsze – hałas, po drugie – kurz i głównie osty, osiągające rozmiar dwóch metrów wysokości. Także było to jakieś półtora roku wyłączenia Ogrodu z mojego życia.

Łączył czułość ze ścisłym rygorem. Sześciolatka co rano musiała meldować: „Pacierz zmówiony, łóżko posłane, zęby umyte”

„Mój ojciec. Wspomnienia” Zofii Pileckiej-Optułowicz oraz „O granice niepodległości i cywilizację. Szkice o wojnie polsko-bolszewickiej”. Andrzej Dobosz opowiada o tych książkach w 13. odcinku programu „Spis treści”.

zobacz więcej
Myślę, że teraz, wracając, nie będę już umiał się skupić na lekturach, bardziej oglądając przyrodę. Wtedy potrafiłem jakby, mimo otaczającego mnie świata, bardziej się skupić na książce.

– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem: „Spis treści” (co sobota, godziny poranne) oraz „Z pamięci” (co niedziela, około południa). Programy te co piątek można przedpremierowo oglądać w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: Wtedy umiałem się skupić na książce, dziś bardziej bym pewno oglądał przyrodę – mówi Andrzej Dobosz o swoich wizytach w Ogrodzie Botanicznym UW. Fot. Printscreen programu
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Czy pomarańczowi wezmą na celownik tęczowych?
Podczas jednej z wrocławskich demonstracji milicjanci próbowali aresztować osoby przebrane za krasnoludki.
Felietony Najnowsze wydanie
W „Sklepie potrzeb kulturalnych” sprzedawali artykuły higieniczne
Na obserwatorium astronomicznym powieszono ogłoszenie: „Z powodu stanu wojennego pokazy nieba odwołane”.
Felietony Najnowsze wydanie
Miał szczęście, bo w czasie okupacji jego uczniem był Wojtyła
Wydawał nam się znacznie ciekawszy od naszych warszawskich profesorów.
Felietony Najnowsze wydanie
Nie uwierzycie
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
One man show
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.