Felietony

Najpierw potwornie komunizował i wypisywał straszne rzeczy o AK, potem odkrył stalinizm u Shakespeare’a

„Był człowiekiem, który szalenie ulegał wpływom”. Andrzej Dobosz w 12. odcinku programu „Z pamięci” wspomina Jana Kotta, poetę, tłumacza, eseistę i krytyka literackiego. Część 1.

Dzięki powolnemu gotowaniu wody ocalały trzy osoby: kobieta, dziecko i magister praw

Andrzej Dobosz w 13. odcinku programu „Z pamięci” opowiada o doświadczeniach wojennych Jana Kotta, poety i krytyka literackiego.

zobacz więcej
Od 1952 roku studiowałem polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Pierwszy rok był straszliwie nudny - obłożenie gramatykami, marksizm… Od 1953 roku, od jesieni pojawił się Jan Kott, który przeniósł się z Wrocławia do Warszawy. Od razu studia stały się pasjonujące. To był człowiek, który, jeśli czytał jakiś utwór czy książkę, od razu ożywiał ten tekst, opowiadając o nim.

Kott był 21 lat starszy ode mnie. Był człowiekiem, który szalenie ulegał wpływom. W czasie wojny uległ wpływom starszego przyjaciela Stefan Żółkiewskiego i zaczął potwornie komunizować. Po wojnie, w pierwszym okresie w tygodniku „Kuźnica” wypisywał rzeczy przerażające, antyakowskie. Gdybym wtedy już czytał – ale byłem małym chłopcem – to nigdy bym nie miał do niego upodobania. Natomiast w 1953 roku Kott był już kimś zupełnie innym.

Poza uniwersytetem pisywał też recenzje teatralne w „Przeglądzie Kulturalnym” i oprócz utworów literackich, na seminarium zajmowaliśmy się warszawskimi przedstawieniami teatralnymi, dyskutując o nich. Przekonywaliśmy go, że utwory, które nam się nie podobają są złe nie dlatego, że są źle napisane, tylko kłamią na temat życia - i on radykalizował się pod naszym wpływem.

Pod wpływem jednego z naszych seminariów na temat wystawianego wtedy w Warszawie „Ryszarda III” Shakespeare’a z Jackiem Woszczerowiczem, Kott wpadł na pomysł, że sztuki Shakespeare’a opowiadają właściwie o czymś w rodzaju stalinizmu. Napisał cykl esejów zebranych w tomie „Szekspir współczesny”. Cieszyło się to szalonym powodzeniem, miało natychmiast tłumaczenia angielskie, niemieckie fińskie, norweskie.

To była wyjątkowej doskonałości polszczyzna, krótkie zdania… Próbowałem przez lata "pisać Kottem" i nigdy mi się to nie udawało.

Kott listy do swoich wydawców pisał ręcznie. W związku z tym oni sądzili, że w kraju komunistycznym nie ma maszyn do pisania i każdy z zachodnich wydawców przysyłał mu maszynę, tak że najpierw tych maszyn było czternaście, potem w końcu 24. I one zajmowały w jego mieszkaniu w Alei Róż właściwie osobny pokój.
„Z pamięci”, odcinek 12. Andrzej Dobosz wspomina Jana Kotta – część 1.
– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem: „Spis treści” (co sobota, godziny poranne, z wyjątkiem mundialowego 16 czerwca) oraz „Z pamięci” (co niedziela). Programy te co piątek można przedpremierowo oglądać w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: Jan Kott miał kilkadziesiat maszym do pisania, które trzymał w osobnym pokoju. Fot. printscreen
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Nawalny to żaden liberał
Polak, który powiedziałby to co on, byłby uznany za „ruskiego agenta”.
Felietony Najnowsze wydanie
Umiał się wczuć w emocje złodziei. Hojnie go za to obdarowali
Był skłopotany i wtedy panowie powiedzieli: – Prosimy, niech się pan nie przeraża. Te rzeczy są kradzione, ale w Berlinie.
Felietony Najnowsze wydanie
Celebrował trzy czynności: rozmowę, rysowanie i parzenie herbaty
Mieszał gatunki, zieloną i czarną, wyparzał czajniczki. Znał niesłychaną liczbę języków. A pół pokoju poza rysunkami to były książki.
Felietony Najnowsze wydanie
Pytania
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Do wytępienia
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.