Kultura

Kult wyemancypowanej lesbijki

„Wyzwolona” obyczajowo superbohaterka z komiksów Williama Moultona Marstona wyprzedziła swoje czasy. Ich autor nieoczekiwanie triumfuje zza grobu.

Najtrudniejsza rzecz – być pasierbem czasu. Nie ma gorszego losu niż los pasierba żyjącego w nie swoim czasie. Takich pasierbów czasu rozpoznaje się od razu – w działach kadr, w komitetach rejonowych partii, w redakcjach, na ulicy... Czas kocha tych, których spłodził – swoje dzieci, swoich bohaterów, swoich pracowników. Nigdy, nigdy nie pokocha dzieci czasu, który minął; kobiety też nie kochają bohaterów minionego czasu, a macochy nie kochają cudzych dzieci
Wasilij Grossman „Życie i los” (przekład: Jerzy Czech)

Okoliczności narodzin Wonder Woman, ikony amerykańskiej popkultury i feminizmu, były niecodzienne. Williamowi Moultonowi Marstonowi, twórcy postaci greckiej superbohaterki chodziło o coś znacznie więcej niż urozmaicenie zmaskulinizowanego pop-panteonu lub też chęć łatwego zarobku na komiksach, będących wtedy świeżą modą wydawniczą.

Do przygód Diany Prince z wyspy Themyscira autor przemycił swoje poglądy i wątki autobiograficzne: pacyfizm, nie mieszczącą się w utartych schematach myśl psychologiczną, a nawet doświadczenia dotyczące wyuzdanego życia seksualnego. Mit stanowi tutaj metaforę marzeń człowieka, który – z uwagi na swoje przekonania – urodził się zbyt wcześnie, ponieważ jego epoka miała dopiero nadejść.

Marston wyróżniał się pośród twórców amerykańskiego komiksu pierwszej połowy XX wieku, wśród których większość stanowili emigranci żydowskiego pochodzenia uciekający za Atlantyk przed prześladowaniami w Europie. Można wręcz uznać, że nie pasował do drobnomieszczańskiego środowiska rzemieślników graficznych i wielbicieli pulpy.

Urodził się w stanie Massachusetts w 1893 roku, bez większego trudu dostał się na prestiżowy Harvard, gdzie ukończył doktorat niemal 30 lat później. W ramach życia akademickiego wyspecjalizował się w naukach psychologicznych, napisał dziesiątki sztuk teatralnych i jedną biografię. Na uniwersytecie zresztą poznał swoją przyszłą, żonę Sarah Elizabeth Holloway, wraz z którą będzie prowadził praktykę badawczą i dydaktyczną skoncentrowaną na emocjach i postawach człowieka. Szczególnie nurtujące był dla nich dysonans poznawczy wynikający ze zderzenia prawdy i fałszu.

W sieci kłamstw

O ile próby opatentowania urządzenia badającego prawdomówność były realizowane już pod koniec XIX wieku, to dopiero Marstonowi udało się wyznaczyć pomiar naszego zachowania. Był nim wzrost ciśnienia krwi, które podnosiło się niemal zawsze w momencie mijania się z prawdą osoby badanej. Co ciekawe, to Sarah Elizabeth wpadła tak naprawdę na pomysł wykorzystania uwarunkowań biologicznych w badaniu kłamstwa. Wszelkie zasługi zostały jednak przypisane mężowi, spychając ją tym samym do rangi cienia małżonka i asystentki naukowej. Powodowało to wiele frustracji i nieporozumień w związku.

Dziennikarka tygodnika „The New Yorker” Jill Lepore w swojej książce „Secret History of Wonder Woman” zaznacza, że przypadek Sarah Elizabeth nie był wyjątkiem wśród pań w Ameryce dwudziestolecia międzywojennego. Była jedną z nielicznych dam, które otrzymały wtedy tytuł magistra.

Test ciśnienia krwi zaproponowany przez Marstonów do analizy zachowania spotkał się ze sceptyczną reakcją gremium akademickiego. Trudno było uwierzyć innym naukowcom, że takie eksperymenty są w swej istocie rzetelne i wiarygodne. Chcąc utrzeć nosa podejrzliwym kolegom z uczelni, Marston postanowił wykorzystać swój wynalazek uczestnicząc w procesie sądowym jako ekspert naukowy.

Jego metoda jednak nie zadziałała tak, jak należy. Przegrywając proces w roli psychologa stracił renomę rzetelnego badacza. Jego ekspercka i medialna porażka spowodowała, że w sądownictwie wprowadzono tzw. Fyre standard. Wedle tej zasady, opinia biegłego oparta na konkretnej metodzie badawczej może być dopuszczona w obieg sprawy tylko wtedy, kiedy jest to procedura powszechnie akceptowana przez naukę.



Marstona i jego żonę z hukiem wyrzucono z uczelni, a jego reputacja została nadszarpnięta przez dodatkowe problemy finansowe. Jakby tego było mało, Leonarde Keeler opatentował wariograf nie powiadamiając o tym Marstona, przez co ten stracił prawa do otrzymywania honorariów z tytułu współudziału w wynalezieniu urządzenia. Niepowodzenia skłoniły go do częstszego zaglądania do kieliszka, a w międzyczasie miało przyjść na świat pierwsze z jego czterech dzieci.

Sekretne życie

Wydalenie z Harvardu miało także inny wymiar, o którym często mówiło się w uniwersyteckich kuluarach. Marstona uznawano postronnie za degenerata, współżyjącego z wieloma kobietami.

Te plotki nie były tak do końca wyssane z palca. Prawdą jest, że profesor psychologii żył w intymnym związku zarówno ze swoją żoną, jak również jednocześnie ze swoją studentką Olivią Byrne. Ta sytuacja miała wpływ na jego działalność badawczą i twórczą, co zresztą zostało sugestywnie pokazane w hollywoodzkiej produkcji „Profesor Marston i Wonder Women” z roku 2017.

Po wygnaniu z uniwersytetu uczony, jego żona i uczennica żyli razem. Byli na tyle obyczajowo i seksualnie „wyzwoleni”, że ich zachowania nosiły znamiona dewiacji – związywali swoje ciała grubą liną lub używali jako fetyszu skóry.

Fantazje erotyczne, wpływ kobiet oraz problemy bytowe wynikające z braku pracy i pieniędzy znajdywały swoje odzwierciedlenie w dalszej działalności pisarskiej Marstona. Próbując wiązać koniec z końcem, naukowiec starał przebić się do szerszej opinii publicznej ze swoją teorią DISC, spopularyzowaną przez książkę „Emotions Of Normal People”.

Marston wyróżnił cztery modele ludzkich zachowań: Dominujące (Dominant), Wpływowe (Influencing), Stałe (Steady) i Sumienne (Compliance). Według niego, u każdego człowieka występują wszystkie one, tyle że w każdym przypadku różny jest stopień ich intensywności.
Zdaniem Marstona, światem władają dominujący mężczyźni, którzy sprawują władzę polityczną i kulturową poprzez przemoc. Antidotum na ów patriarchat upatrywał on w matriarchacie nacechowanym współczuciem i empatią. Istotą nowych rządów – uważał Marston – miało być sprawianie ludziom przyjemności i okazywanie im miłości. Kreślił on utopijną wizję świata, w którym władza należałaby do wykształconych, miłujących się wzajemnie kobiet, zwłaszcza wyemancypowanych lesbijek. Żeby to marzenie się ziściło – twierdził Marston – potrzeba stworzyć archetyp postaci równie silnej, co Superman, lecz także posiadającej atrybuty dobrej i pięknej kobiety.

W służbie kobietom i lepszemu światu

W jednym z wywiadów Marston otwarcie przyznawał: „Wonder Woman jest psychologiczną propagandą skierowaną do nowego typu kobiet, które w moim mniemaniu powinny rządzić światem”. Stworzona w 1940 roku superbohaterka była nie tylko pierwszą, pełnoprawną mścicielką w kostiumie, ale nade wszystko promowała model kobiety wyzwolonej spod męskiego jarzma, ceniącej równość i wolność – rasową, klasową i seksualną. Wartości te miały zostać zrealizowane poprzez… zachowania o znamionach dewiacji: sado-maso i inne „techniki” BDSM.



Według Marstona, władza powinna być egzekwowana nie siłą czy poniżeniem, lecz za pośrednictwem dawania rozkoszy, a nawet okazywania miłości. W myśl hasła: „Poddaję się twojej woli i nakazom, bo cię kocham”. Znamienne, że jedną z pierwszych antagonistek Wonder Woman w komiksach była Evilness – „domina” (określenie z żargonu BDSM) używająca magicznego bicza do kontrolowania swoich ofiar. Podteksty erotyczne i przedziwne fantazje dotyczące ról społecznych zawarte były w historiach obrazkowych o amazonce z Themysciry tuż obok treści patriotycznych, obecnych z racji udziału USA w drugiej wojnie światowej.

Pierwsze historie z Wonder Woman cieszyły się względną popularnością wśród czytelników, choć w powszechnym odbiorze aluzje seksualne Marstona uznawane były za niedorzeczne. W konsternację wpadały natomiast zaniepokojone spoglądające na lektury swoich pociech matki. Doprowadziło to do protestów oburzonych rodziców, nawołujących do niszczenia komiksów.

W rezultacie na przedmieściach większych i mniejszych miast komiksy palono publicznie na stosach. Marston wraz z żoną i kochanką obserwował to wszystko z niedowierzaniem. Niezrozumiany, wyśmiany i uznany za dziwadło dowiedział się niedługo potem, że choruje na nowotwór. Umarł jak na dzisiejszą przeciętną długość życia młodo, w wieku 54 lat.

Kłamstwo, podstęp i komiksy. Jak amerykański showbiznes ukradł superbohatera

Superman, przybysz z planety Krypton, skończył 80 lat. W ciągu długiego życia zarobił miliony dolarów, ale jego ojcowie – Jerry Siegel i Joe Shuster – zaznali nędzy.

zobacz więcej
Sarah i Olive po śmierci Marstona postanowiły żyć razem i wspólnie wychowywać dzieci stanowiące owoc miłosnego trójkąta. Obserwowały do późnej starości, jak mit Wonder Woman przeistacza się z obiektu szyderstw ze strony mężczyzn w ikonę równouprawnienia.

Dziś wojująca Amazonka jest jedną z najbardziej popularnych marek w świecie komiksu i filmu. O ile jej przyjaciele Batman i Superman preferują epatowanie maskulinizmem i rozwiązywanie konfliktów siłą, tak Diana promuje idee pokoju, wzajemnego poszanowania oraz okazywanej poprzez miłosierdzie sprawiedliwości.

Dzieje się to w momencie przemian społecznych, które dokonują się w cywilizacji zachodniej. Ich wyrazem są akcje #metoo, piętnujące wykorzystywanie kobiet w show-biznesie. Marston nieoczekiwanie triumfuje zza grobu.

–Michał Chudoliński
22.12.2017
Zdjęcie główne: Lynda Carter jako Wonder Woman w serialu z lat 70. XX wieku. Fot. Wikipedia
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością
Agnieszce Osieckiej i Jackowi Kaczmarskiemu udało się w warunkach reżimu PRL zdobyć mniejszą lub większą popularność utworami, które stanowiły wyraz niezgody na ówczesną toksyczną rzeczywistość.
Kultura Poprzednie wydanie
Czy PZPR była spadkobiercą polskiego nacjonalizmu
Spór Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza o PRL w istocie dotyczy również III RP.
Kultura wydanie 26.10.2018 – 2.11.2018
Skalpel, czarny karton i drzewa
Wycinanki dla Andrzeja Krauzego stały się formą terapii oraz pytania o życie, śmierć, pozytywne i negatywne strony bytu.
Kultura wydanie 26.10.2018 – 2.11.2018
Mityczna instytucja w nietypowym mieście
Opowiadali o uwikłaniach ukazując przerażający obraz rzeczywistości.
Kultura wydanie 26.10.2018 – 2.11.2018
Anatomia zbrodni. Dwa spojrzenia na diabelskie systemy
Wybory polityczne Leona Kruczkowskiego i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego były krańcowo różne. Ale obydwu pisarzy interesowała istota totalitaryzmu.