Felietony

„Jakże mnie wygnasz z ziemi ojczystej,
Jeśli jej nie znasz?”

– Antoni Słonimski uważał, że należy po prostu się sprzeciwiać, niezależnie od tego, jakie będą rezultaty – mówi Andrzej Dobosz w 7. odcinku „Z pamięci”. Druga część programu na temat literata, którego nazwisko w PRL było na liście autorów pod szczególnym nadzorem cenzury.

Pisarz, poeta, kabareciarz i mistrz dedykacji. Na reżim opowiadał rzeczy straszne

„Naszemu dzielnemu i czujnemu Doboszowi naszego małego regimentu ten medal nadaje Antoni Słonimski”. Obejrzyj 6. odcinek programu „Z pamięci”.

zobacz więcej
Antoni Słonimski spędził wojnę w Anglii. W 1946 przyjechał na krptko do Warszawy. Miał on starszego brata Piotra, który zginął w czasie wojny. I bratanka, także Piotra, przyjaciela z klasy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Jerzego Pelca.

I okazało się, że akowiec Piotr Słonimski młodszy, jest aresztowany przez UB. Pan Słonimski natychmiast dotarł do dygnitarzy reżimu i spowodował uwolenienie Piotra, który natychmiast dostał paszport i wyjechał na Zachód, gdzie już został.

Słonimski wróćił do Londynu przekonany tym uwolnieniem Piotra, że niesłychanie wiele może, że się z nim liczą. I w 1950 roku, po odbyciu kadencji w UNESCO, wróćił do Polski, ciągle sądząc, że wiele może, ale okazało się, że już niemal nic. Tak że w rozmowach prywatnych mówił straszne rzeczy na reżim.

Związek Literatów Polskich Leona Kruczkowskiego i Putramenta był organizacją niesłychanie podporządkowaną włądzy. W 1956 roku odbyły się pierwsze wolne wybory i w miejsce pana Leona Kruczkowskiego pan Antoni został prezesem Związku. I tą stalinowską dyscyplinę tygodniowych zebrań pisarzy i szkoleń ideologicznych dzięki niemu zaniechano.

W tamtych czasach oprócz cenzury wykreślającej istaniała jeszcze polityka wydawnicza, polegająca bądź na niewydawaniu bądź wydawaniu w maleńkich nakładach autorów, których chciano czytywać. Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej wydawało przekłady sowieckich nudziarstw czy Putramenta w ogromnych nakładach. I tam nie istniały problemy papieru.
„Z pamięci”, odcinek 7. Andrzej Dobosz wspomina Antoniego Słonimskiego, cz.2
Antoni Słonimski uważał, że należy po prostu się sprzeciwiać, niezależnie od tego, jakie będą rezultaty.

„W mojej ojczyźnie słowa poety
Oprawne w serce.
Chociaż ci sprzyja ten wieczór mglisty
I noc bezgwiezdna,
Jakże mnie wygnasz z ziemi ojczystej,
Jeśli jej nie znasz?”
(wiersz Słonimskiego „Dwa serca”)

To co mawiał w Związku sprawiło, że przy kolejnych wyborach w 1959 jednak wybrano Jarosława Iwaszkiewicza, który umiał łączyć uległość władzy i bycie pisarzem dworskim z rzeczywistą troską o losy pisarzy.

Tak że jeśli ja na przykład miałem, już za Edwarda Gierka, rewizję w domu, to wiedziałem, że jeśli mi zabiorą Stempowskiego wydanego w „Kulturze”, to jednak Iwaszkiewicz załatwi i dostanę z powrotem tę książkę.
– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem: „Spis treści” (co sobota, godz. 12.25) oraz „Z pamięci” (co niedziela, godz. 12.50). Programy te co piątek można przedpremierowo oglądać w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki „Z pamięci”. Numery 1-20:
Odcinki programu „Z pamięci” od 21. do 40.:
Zdjęcie główne: „Estrada literacka” 1972 rok, Antoni Słonimski i Gustaw Holoubek. Fot. arch. TVP/East News
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
O paczce
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
„Nie patrz w górę”: satyra na głupców z każdej bańki
Egzaltacja Kate Dibiasky okazuje się równie błazeńska jak połajanki Grety Thunberg.
Felietony Najnowsze wydanie
Ostatni zesłańcy. Czy Polska nie powinna się wreszcie pospieszyć?
Dziedzictwo, jakie zostawili po sobie w Kazachstanie nieustraszeni polscy księża jest przeogromne.
Felietony Poprzednie wydanie
Kandydaci
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Poprzednie wydanie
Morda
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.