Historia

Dał nam Księstwo Bonaparte

Pamięć o tym państwie wzmacniała ducha Polaków przez cały okres zaborów. Ale czy było faktycznie niepodległe? Czy Napoleon zrobił dla Polaków wszystko, co mógł?

Polak mały ogląda wieszanie zdrajców

Krzysztof Zwoliński: 27 kwietnia minęło dokładnie 226 lat od ustanowienia konfederacji targowickiej. Miewa ona swoich obrońców i w naszych czasach.

zobacz więcej
W dojrzałym PRL, czyli w czasach gierkowskich, ludność coraz śmielej pozwalała sobie na zbytek. Niziutkie mieszkania w blokach z wielkiej płyty zaczęły wypełniać przedmioty w stylu Księstwa Warszawskiego. Głównie żyrandole i kinkiety. Wprawdzie poruszając się po tych salonach, pomiędzy kuchnią a meblościanką, człowiek wyższy od Napoleona Bonaparte musiał robić unik pod żyrandolem, ale czego się nie zrobi dla poczucia odrobiny luksusu i patriotyzmu. Orły Księstwa, zdobiące wyroby w stylu nadwiślańskiego empire, miały koronę.

Księstwo Warszawskie miało koronę tylko na swych orłach. Obie układające się strony w Tylży w 1807 roku starannie unikały słowa „Królestwo” i „Polska” . Napoleon po pokonaniu Prus pod Jeną i w Rosji pod Frydlandem, mógł stawiać warunki, ale cesarz rosyjski był mu potrzebny do blokady handlowej Anglii, a na wojnę z Rosją jeszcze nie przyszedł czas. W Tylży władcy się taktycznie zaprzyjaźnili.

W rozmowach tylżyckich brał jeszcze udział król Prus Fryderyk Wilhelm III. Jednak jego pozycji nie poprawiło nawet przybycie wezwanej z Berlina słynnej ówczesnej piękności, królowej Luizy Augusty, żony Fryderyka Wilhelma. Gdy Napoleon został sam na sam z królową, jej małżonek – co za brak konsekwencji – zapukał do komnaty. „Tępy jak feldfebel”, podsumował króla Napoleon. Gdyby król nie zapukał...

Ale zapukał i Księstwo Warszawskie powstało z ziem III, II i części I zaboru pruskiego.
Napoleonowi car Rosji był potrzebny. W Tylży władcy się więc taktycznie zaprzyjaźnili. Obraz francuskiego malarza Adolphe Roena "Spotkanie Napoleona z Aleksanderm na Niemnie". Fot. Wikipedia
Napoleońska Europa

Księstwo Warszawskie powstawało drogą faktów dokonanych już kilka miesięcy przed rozmowami w Tylży. 22 października 1806 roku, w tydzień po bitwie pod Jeną, generał Jan Henryk Dąbrowski otrzymał od cesarza Francuzów polecenie organizacji dywersji na tyłach wojsk pruskich. Cesarz w Berlinie powiedział Dąbrowskiemu i towarzyszącemu mu Józefowi Wybickiemu (temu od Mazurka Dąbrowskiego, a w nim: „Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”), że „na niepodległość trzeba sobie zasłużyć” i „zobaczy, czy Polacy są godni być narodem”.

Obaj Polacy natychmiast pojechali do Poznania, gdzie mgliste sugestie Napoleona zostały przyjęte z entuzjazmem. Miasta w Wielkopolsce były za, ziemiaństwo – ostrożne. Napoleon to przecież dziecko Rewolucji Francuskiej i pamiętano mu, co się stało z Legionami tegoż generała Dąbrowskiego. Ale choć Napoleon Legiony wytracił w pacyfikacjach buntów we Włoszech i – przede wszystkim – na San Domingo, to przecież nikt inny nie walczył skutecznie z zaborcami Polski i patriotyczna szlachta, chcąc nie chcąc, musiała dołączyć, a dla arystokracji już po powstaniu Księstwa wabikiem był książę Józef Poniatowski.

W krótkim czasie w byłym już zaborze pruskim powstała dwudziestotrzytysięczna polska armia. Oddziały czyściły teren z niedobitków wojsk pruskich i wzięły udział w zdobywaniu Gdańska oraz Królewca. Walczyły także w prowadzącej do Tylży bitwie pod Frydlandem. Napoleon, zanim zasiadł do rozmów w Tylży z Aleksandrem I, zobaczył, że Polacy są godni być narodem. Zrobił z tą wiedzą co chciał, a raczej – co mógł w tamtych warunkach politycznych.

W 1806 roku Napoleon właśnie zlikwidował Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, czyli to, co zostało z uniwersalistycznych marzeń Karola Wielkiego i Ottonów o podporządkowaniu sobie całego chrześcijańskiego świata. Ostatni cesarz zwący się rzymskim, został cesarzem Austrii, zaś większa część jego domen utworzyła Związek Reński zależny od Napoleona.

Nie było już formalnych przeszkód dla napoleońskiej Europy. Warunkiem było zdominowanie Austrii i Prus, a do tego potrzebna była przynajmniej neutralność Rosji, której nie można było drażnić zbyt dużą i podmiotową Polską. Car Aleksander myślał o scaleniu ziem polskich w jedno królestwo, ale pod swoim berłem, nie Napoleona. A czy Napoleon myślał o odrodzeniu Rzeczypospolitej w przedrozbiorowych granicach?
Napoleon a sprawa polska
Pruski pieniądz, francuska dyplomacja

Powstałe w lipcu 1807 roku Księstwo Warszawskie było protektoratem francuskim podległym Napoleonowi poprzez osobę króla saskiego Fryderyka Augusta, który został księciem warszawskim, a jego królestwo należało do Związku Reńskiego, czyli napoleońskich Niemiec. Formalnie wszystko – poza obcym władcą – było polskie: język urzędowy, władza wykonawcza, ustawodawcza, władze lokalne i sadownictwo. Tylko pieniądz pozostał pruski.

Polityka zagraniczna Księstwa należała do Francji. Na pocieszenie przypomnieć należy, że książę Fryderyk August nie był taki obcy. To jemu zamierzała przekazać tron polski Konstytucja 3 Maja, no i mówił po polsku, ale rzadko. W swym księstwie był tylko czterokrotnie.

Cóż to za kraj? Księstwo Warszawskie.
Któż tu panuje? Król saski.
Jakież tu wojsko? Polskie.
Jakież prawa? Francuskie.
A jakież pieniądze? Pruskie
– pisał Franciszek Ksawery Dmochowski.

Była i podległość nieformalna. W Warszawie urzędował przy rządzie Księstwa stały rezydent francuski, formalnie dyplomata, realnie namiestnik. Najwięcej do powiedzenia miał marszałek Louis Nicolas Davout, dowodzący sześćdziesięciotysięcznym korpusem wojsk Napoleona utrzymywanym przez Księstwo.

Gdy raz tłum wiernych poturbował po rezurekcji w warszawskim kościele benonitów oficerów francuskich, Fryderyk August usunął zakon z miasta. Dlaczego tłum okazał wrogość sojusznikom w kościele, można się tylko domyślać. Rewolucyjna Francja nie kształtowała wojska w szczególnym szacunku dla religii. Innym razem żołnierze zupełnie bez skrępowania pozbawili kilku brylantów sukienkę z obrazu NMP w klasztorze jasnogórskim. Gdy Wielka Armia koncentrowała się w Księstwie do ataku na Rosję w roku 1812, całe połacie kraju spustoszyła tak, że nawet chaty chłopskie były porozbierane na ogniska, w wielu wsiach sterczały tylko kominy.
Wojsko Księstwa podlegało ministrowi wojny, ks. Józefowi Poniatowskiemu. To znaczy w czasie pokoju mógł nim administrować. Na wypadek wojny wchodziło w skład większych armii francuskich i wojsk składających się z satelitów Francji, a księciu – jak się okazało – podlegała bezpośrednio tylko jego część.

To oczywiste, państwo bez własnej polityki zagranicznej nie prowadzi własnych wojen, tylko wojny napoleońskie. Jak ta w Hiszpanii, gdzie wojska Księstwa walczyły o to, żeby brat Napoleona mógł być tam królem. Polscy szwoleżerowie gwardii Napoleona wsławili się tam szarżą w wąwozie Somosierra, z niespotykaną brawurą otwierając Francuzom drogę na Madryt. Było jeszcze zdobywanie przez wojska Księstwa Saragossy i – niestety – rzeź cywilnej ludności Malagi. Mętne sugestie cesarza, że Polska powstanie, jak zasłuży, były tym, czego patrioci powinni się trzymać nawet za Pirenejami. Ale rzeczywiście, bez Napoleona nie było na to żadnej szansy, nawet najbardziej mglistej.

Mocarstwa zachodnie a sprawa polska

Jak Europa przyjęła rozbiory Rzeczypospolitej?

zobacz więcej
Polacy spłacają sumy bajońskie

Zdawano sobie sprawę z tego, że Księstwo to jest obóz wojskowy, w którym czeka się na nową – korzystną dla sprawy polskiej – wojnę. To rezerwuar rekruta i wszystkiego, czego potrzebuje armia. Sama armia Księstwa z 30 tysięcy na początku w dwa lata podwoiła się, a to obciążało budżet kraju.

Księstwo musiało radzić sobie ze spłatą tzw. sum bajońskich. To były hipoteczne długi ziemian należne rządowi pruskiemu, które Napoleon przejął jako łup wojenny. W mieście Bayonne po negocjacjach obniżono sumę 40 milionów franków o połowę, ale za to płatną w ciągu czterech lat. Wyglądało to raczej na kontrybucję, a nie braterstwo broni.

Ponadto Napoleon nadał majątki ziemskie z dóbr skarbu Księstwa Warszawskiego swoim 27 marszałkom i generałom o wartości 20 milionów złotych. Niech pocieszeniem będzie fakt, że wśród obdarowanych było trzech Polaków.

Potrzeby armii powodowały rozwój sukiennictwa, górnictwa i hutnictwa. Otwarte dla Księstwa były rynki samej Francji, jej protegowanych: Saksonii, Związku Reńskiego oraz chwilowych przyjaciół: Austrii, Prus i Rosji. Rozwój handlu i wytwórczości wspomagał rozwój miast. Blokada handlu z Anglią, wymagana bezwzględnie przez Napoleona, rujnowała szlachtę. Na swoje wyszli ci ziemianie, którzy przestali siać zboże i zaczęli hodować owce na wełnę na mundury.
Śluby cywilne i dożywotni sędziowie

1 maja 1808 roku wprowadzono w Księstwie Kodeks Napoleona uroczystą mszą świętą w katedrze warszawskiej. Z katedry tekst oprawny w skórę ze złoceniami przeniesiono w pochodzie do pałacu Krasińskich, siedziby rządu. Ten regulator praw w napoleońskiej Europie przetrwał częściowo w Polsce do 1947 roku, a w innych krajach jeszcze można spotkać jego pozostałości.

Kodeks Napoleona wystraszył tradycjonalistów (czyli wszystkich poza polskimi jakobinami) cywilnymi ślubami. Plotka, że zabronione będzie tym samym zawieranie małżeństw w kościele, spowodowała oblężenie ołtarzy przed wejściem Kodeksu w życie. Pamiętniki mówią o świątyniach „pracujących” od świtu do północy.

Kodeks ustanowił także równość wszystkich wobec prawa, zniósł stosunki feudalne pomiędzy panem i dotychczas poddanymi chłopami. Obecnie chłop równy dziedzicowi nadal odrabiał pańszczyznę za prawo do użytkowania gruntów, na których był osadzony. Mógł, jako wolny człowiek, odejść ze wsi, ale wtedy zostawała na wsi nie tylko ziemia, którą uprawiał, ale także budynki, inwentarz, narzędzia i ziarno na zasiewy. Jak wtedy żartowano, nowe prawo zdjęło chłopu z nóg kajdany, ale razem z butami.

Kodeks modernizował i unifikował napoleońską Europę, racjonalizował stosunki własnościowe na niespotykaną dotąd skalę. Bez żadnej ironii, był pomnikowym dziełem prawodawczym.



22 lipca 1808 roku nadano Księstwu Konstytucję ułożoną w Dreźnie. Uwaga: wszelkie podobieństwa z inną lipcową namiastką państwowości polskiej, w innym stuleciu i z innym protektorem, są absolutnie przypadkowe!

Najwięcej do powiedzenia miał panujący książę – opiekunów z Paryża w konstytucji nie było. Sejm wybierany na sejmikach i w miastach zbierał się co dwa lata na dwa tygodnie. Głosowano większością, a czas na rozpatrywanie poszczególnych spraw był limitowany (48 godzin). Wszystko zatwierdzał książę. Mianował Senat, Radę Stanu (zgromadzenie ministrów) i była ona przed nim odpowiedzialna. Wprawdzie rozporządzenia władcy wymagały kontrasygnaty właściwego ministra, ale ministra książę mógł zmienić jednym podpisem.

Naprawdę niezależne było sądownictwo z dożywotnio mianowanymi sędziami. Księstwo zajmowało obszar 103 tysięcy kilometrów kwadratowych z ponad dwu i półmilionową ludnością, co stanowiło 1/7 przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. W 1809 roku Księstwo powiększyło się prawie dwukrotnie i stanowiło już ok. 1/4 dawnej RP.

Państwo zabite przez równość i demokrację

Stanisław August Poniatowski górował nad słynnym Giacomo Casanovą, który w pamiętnikach przyznaje się do stu metres. Królowi Stasiowi historycy liczą mocno ponad trzysta.

zobacz więcej
Prezent dla cara

Po kilku latach od ostatniej klęski Austria poczuła się na tyle silna, by zacząć nową wojnę z Napoleonem. Do Księstwa wkroczył ponad trzydziestotysięczny korpus austriacki, czemu ks. Józef mógł przeciwstawić kilkanaście tysięcy wojska polskiego pod swoim dowództwem. Reszta była w Hiszpanii i rozlokowana w zachodniej Europie.

Po nierozstrzygniętej bitwie pod Raszynem i w obliczu przewagi nieprzyjaciela Poniatowski wyszedł z Warszawy na warunkach honorowych. Miasto zajął Ferdynand d'Este i było „złapał Kozak Tatarzyna...”. Kiedy Ferdynand delektował się władzą nad stolicą kraju i próbował zdobywać Toruń, Poniatowski – zgodnie z zaleceniem Napoleona – kolejno zdobywał Kraków, Zamość, Lwów, Tarnopol w austriackiej dotąd Galicji.

Najważniejsza bitwa tej wojny rozegrała się 6 lipca 1809 roku pod Wagram, gdzie tradycyjnie pobici Austriacy zmuszeni byli podpisać pokój w Schönbrunn, na mocy którego powiększył się obszar i ludność Księstwa Warszawskiego.

W tamtych czasach uprzejmość, grzeczność i hojność była w najlepszym tonie. Napoleon – mimo że nie pochodził z arystokracji – umiał się znaleźć. Zdobyte przez Poniatowskiego na Austriakach Lwów i Tarnopol sprezentował Aleksandrowi, carowi Rosji.

Wydaje się, że Poniatowski czuł pismo nosem. W zdobywanej Galicji wszelkie żądania do władz lokalnych, jeżeli były złożone z Polaków, czy do polskich ziemian kierował na piśmie, dołączając zagrożenie śmiercią w razie niepodporządkowania się. Nie był pewny dalszego losu tych terenów i ludzi, więc na wszelki wypadek dawał dokumenty lojalności wobec zaborców.
Maria Walewska na portrecie pędzla François Gérarda. Fot Wikipedia
Szambelanowa poznaje cesarza

Książę Józef nie zawsze był tak dojrzale przezorny i odpowiedzialny. Po trzecim rozbiorze, w pruskiej Warszawie był przywódcą złotej młodzieży i raz nawet nago przejechał powozem po Krakowskim Przedmieściu. Gdy Napoleon przybył w styczniu 1807 roku do stolicy Polski i wyraził wobec swego ministra Talleyranda życzenie poznania bliżej jakiejś pięknej Polki, ten od razu pomyślał o Poniatowskim.

Książę Józef rozejrzał się wśród przybyłych na karnawał dam i tak w historii Europy znalazła się niespełna dwudziestoletnia Maria Walewska. Młodziutką szambelanową książę zapraszał do siebie na bal „Pod Blachę”, na którym miał być cesarz w taki sposób: „Mario, musisz iść do tego mężczyzny (Napoleona). To nie my, lecz cała Polska żąda tego od pani! Odwołuję się do pani patriotyzmu!”.

Były pielgrzymki różnych pań i panów do Marii Walewskiej, a stosowne pismo wysłała nawet Tymczasowa Komisja Rządząca, czyli rząd organizującego się Księstwa: „Pani! Małe przyczyny wywołują często wielkie skutki. Kobiety zawsze wywierały wielki wpływ na politykę świata. Historia najdawniejsza aż do czasów nowożytnych potwierdza tę prawdę. Tak długo, jak namiętności rządzą ludźmi, będziecie Pani jedną z najstraszliwszych potęg. Jako mężczyzna oddałabyś życie za godną i słuszną sprawę ojczyzny. Jako kobieta możesz jej służyć własnym ciałem. (...) Obyśmy mogli powiedzieć: na chwałę Pani i na nasze szczęście. Czyż nie jesteś, Pani, córką, matką i małżonką gorliwych Polaków?”.

Jak widać, patrioci nie chcieli liczyć jedynie na wrażenie, jakie na cesarzu powinny wywrzeć działania Dąbrowskiego w Wielkopolsce. Maria uległa, ale o tym, co mogła zdziałać „najstraszliwsza z potęg” dla Polski świadczy maksyma Napoleona z tego okresu: „Kochać – nie bardzo wiem, co by to mogło znaczyć w polityce.”
Polskie ułany i obcy władca

Starcie dwóch cesarzy wydawało się nieuchronne i wiedzieli o tym obaj, rozmawiając na tratwie pośrodku Niemna w Tylży latem 1807 roku. Blokada Anglii wymagana przez Napoleona od swoich wasali i sojuszników nie leżała w interesie Rosji, kraju rolniczego. W roku 1811 Aleksander I przerwał blokadę handlową Anglii i zasilony pieniędzmi z Londynu zerwał sojusz z Francją. Napoleon odpowiedział w czerwcu 1812 roku wyprawą na Moskwę.

Wraz z pojawieniem się Wielkiej Armii na Litwie organizowała się polska administracja. Napoleon nie zgodził się na połączenie jej z administracją Księstwa w jeden organizm, nie zaakceptował ogłoszenia powstania Królestwa Polskiego. Mimo to szło z nim 100 tysięcy polskich żołnierzy. Pierwsi weszli do Moskwy, osłaniali odwrót nad Berezyną. Do kraju wróciło 24 tysiące. Ks. Józef Poniatowski zginął w roku następnym w nurtach Elstery pod Lipskiem – ostatnia wielka scena napoleońskiej epopei Polaków, świadectwo bohaterstwa i bezprzykładnej wierności.

Szwoleżerowie Gwardii, ci spod Somosierry, towarzyszyli Napoleonowi w wygnaniu na Elbie. Odwiedziła go też tam Maria Walewska. Druga żona, cesarzowa Maria Ludwika, nie znalazła na to czasu. Hojnie uposażani przez cesarza jego marszałkowie i notable ćwiczyli ukłony na dworze Ludwika XVIII. C’est la vie.

Z Księstwa Warszawskiego pozostały nie tylko orły z koroną na kinkietach na czas trudny. Nie można wyobrazić sobie kultury polskiej XIX i XX wieku bez wątków, tropów i motywów związanych z Księstwem – od Mickiewicza, Norwida, Żeromskiego do ułańskiej pieśni z początków II RP:

Barwny ich strój,
Amaranty zapięte pod szyją.
Ech! Boże mój,
Jak to polskie ułany się biją -
Ziemia aż drga...
Młody szyldwach więc oczy przeciera...
Tak, on ich zna -
To ułani spod Somosierra.
Na myśl o Napoleonie wilgotniały oczy nie tylko panu Rzeckiemu, w którego w serialowej „Lalce” wcielił się Bronisław Pawlik. Fot. PAT TVP
Wspomnienie Księstwa Warszawskiego wzmacniało ducha Polaków w powstaniach w XIX wieku i w Legionach Piłsudskiego. A na myśl o Napoleonie wilgotniały oczy nie tylko panu Rzeckiemu w „Lalce”. Cesarz stał się romantycznym totemem, sentymentalną, niespełnioną nadzieją pokoleń. Gdzie na świecie jest kraj, w którego hymnie byłby wymieniany obcy – bądź, co bądź – władca?

- Krzysztof Zwoliński

Przy pisaniu tekstu korzystałem z pracy Jarosława Czubatego „Księstwo Warszawskie”
Zdjęcie główne: Fragment obrazu Marcello Bacciarellego „Nadanie konstytucji Księstwu Warszawskiemu przez Napoleona w 1807 roku”, fot.Wikipedia
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
„Największy polski bandyta” i powstańcy w przyciasnych melonikach
Zdumiewa, że ani politycy PPS, ani obozu narodowego nie zdobyli się na większe zaangażowanie na Śląsku.
Historia Najnowsze wydanie
Blefowali, że pomogą Polsce. Rzeźnikowi postawili pomnik. I...
Brytyjczyków zmanipulował „mały, antysemicki szakal z Cieszyna”, pretensje Niemiec do Polski były uzasadnione, Churchill był niekompetentny, a potęga imperium i legendarne bitwy to złudzenie – tak konserwatysta obala mity swego narodu o „słusznej wojnie”.
Historia Najnowsze wydanie
„Albo Polska będzie wrogiem, albo przyjacielem Niemiec”
Hitler nie skorzystał z sugestii i nie rozmawiał z ministrem Beckiem z pozycji siły. Powtórzył jednak: Gdańsk jest niemiecki i prędzej czy później wejdzie w skład Niemiec.
Historia Poprzednie wydanie
Sojusznik zdradzony i zapomniany
Wojsko URL przyczyniło się do sukcesu ofensywy znad Wieprza, decydującej w Bitwie Warszawskiej, powstrzymując armię konną Budionnego w Zamościu i okolicach.
Historia Poprzednie wydanie
Ostatnia kanikuła przed burzą. Wakacje 1939
Kiepura śpiewa Rotę, Rydz-Śmigły odbiera defiladę, na ulicach pojawiają się „straszliwe zielonkawe ryje”, a społeczeństwo wpada w stan erotycznej fascynacji.