Felietony

Był w Auschwitz, ratował sztychy, odnalazł „Grzech”, reżyserował „Don Juana”, którego zdjęły władze PRL

Krytyk i reżyser. Więzień niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, jako jeden z nielicznych zwolniony stąd dzięki zabiegom międzynarodowym. Po Powstaniu Warszawskim ratował dobytek Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Tłumacz Moliera. Bohdan Korzeniewski.

Marek Hłasko podpalił dla niego swojego jaguara

„Modę damską kojarzył ze zjawiskami ekonomicznymi”. Andrzej Dobosz wspomina Jerzego Stempowskiego w 5. odcinku programu „Z pamięci”.

zobacz więcej
Autobiograficzna „Książki i ludzie” Bohdana Korzeniewskiego. Uważam, iż jest to jedna z najciekawszych polskich książek powojennych.

Korzeniewski, urodzony w 1905 roku, mając 20 lat zaczął studia polonistyczne w Warszawie u profesora Józefa Ujejskiego. Skończył je w roku 1931 i przyjął posadę w Bibliotece Narodowej, w której miał zorganizować dział teatralny.

Wojnę spędził, po powrocie z obozu w Oświęcimiu, w Biblitece Uniwersytetu Warszawskiego. I tam też, po powstaniu warszawskim, należał do ekipy dyrektora Muzeum Narodowego Stanisława Lorentza, który wytłumaczył Niemcom, że przed ostatecznym spaleniem Warszawy warto, choćby na użytek Niemców, wywieźć najcennejsze rzeczy z Muzeum Narodowego i bibliotek. I Lorentz ze swoimi ludźmi wybierał obrazy, natomiast Korzeniewski, w towarzystwie profesora Wacława Borowego, wyciągali książki z biblioteki uniwersyteckiej.

Te transporty zostały wysłane do Niemiec. Natomiast polscy kolejarze notowali je sobie i potem Polacy poznali miejsce, gdzie w Niemczech zostały składowane te rzeczy. Po wojnie przed ekipą Korzeniewskiego i Borowego dotarły tam oddziały Armii Radzieckiej i Sowieci z książek o cieńszych kartkach wydzierali sobie kartki do skręcania jako bibułkę do tytoniu.
„Spis treści”, odcinek 5. Andrzej Dobosz o Bohdanie Korzeniewskim
Udało się jednak znaleźć wiele sztychów XVII- i XVIII-wiecznych z Biblioteki Narodowej. I tam Korzeniewski znalazł rękopis zaginionej, nigdy nie wystawionej sztuki Stefana Żeromskiego pod tytułem „Grzech”.

Korzeniewski, który miał od młodości do czynienia z teatrem, sam zaczął reżyserować. Przy czym z jednej strony reżyserował w Teatrze Polskim „Grzech” Żeromskiego, z Anną Skarżanką w roli głównej bohaterki, ze starym Zelwerowiczem (aktpr, reżyser, dyrektor m.in. Teatru Narodowego Aleksander Zelwerowicz – red.). Z drugiej też wystawił „Don Juana” Moliera w Teatrze Narodowym, który został zdjęty przez władze.

Po to, żeby reżyserować Moliera, zaczął go tłumaczyć. Tłumaczył więcej niż zdążył reżyserować i teraz zostało to wydane w Państwowym Instytucie Wydawniczym – siedem sztuk, wśród nich „Świętoszek”, „Skąpiec”, „Mizantrop”. Oprócz samego Korzeniewskiego, którego cenię jako autora, zacząłem sobie nagle czytać Moliera. I „Tartuffe’a” (fr. „Tartuffe ou l'Imposteur” – oryginalny tytuł „Świętoszka”; Tartuffe to tytułowy, główny bohater komedii – red. ) czyta się jak powieść kryminalną.
Reżyser Bohdan Korzeniewski. Fot. NAC/Archiwum Fotograficzne Edwarda Hartwiga, sygn. 42-L-612
– Andrzej Dobosz,
filozof i polonista, autor felietonów – w tym zbiorów „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia” (1993), „Generał w bibliotece” (2001), „Ogrody i śmietniki” (2008), „Z różnych półek”(2014) – oraz opowiadania „O kapeluszu” (1999). Doktoryzował się u Leszka Kołakowskiego, przyjaźnił się z Janem Józefem Lipskim, chadzał na spotkania w kawiarni PIW-u przy „opozycyjnym” stoliku Antoniego Słonimskiego. Był inwigilowany przez SB, w 2005 r. otrzymał od IPN status osoby represjonowanej. W 1974 r. wyemigrował do Francji, prowadził w Paryżu polską księgarnię. Zagrał epizody w wielu filmach: „Rejsie” (Marek Piwowski, 1970), „Trzecia część nocy” (Andrzej Żuławski, 1971), „Trzeba zabić tę miłość” (Janusz Morgenstern, 1972), „Stawiam na Tolka Banana” (Stanisław Jędryka według powieści Adama Bahdaja, 1973) oraz „Ryś” (Stanisław Tym, 2007; Dobosz nawiązywał do swej roli filozofa z „Rejsu”).



TVP1 emituje cykl rozmów z Andrzejem Doboszem: „Spis treści” (co sobota, godz. 12.25) oraz „Z pamięci” (co niedziela, godz. 12.50). Programy te co piątek można przedpremierowo oglądać w Tygodniku TVP.
Zobacz też pozostałe odcinki programu „Spis treści”. Numery 1-20:
„Spisy treści” od odcinka 21. do 40.:
„Spisy treści” od odcinka 41.:
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Nawalny to żaden liberał
Polak, który powiedziałby to co on, byłby uznany za „ruskiego agenta”.
Felietony Najnowsze wydanie
Umiał się wczuć w emocje złodziei. Hojnie go za to obdarowali
Był skłopotany i wtedy panowie powiedzieli: – Prosimy, niech się pan nie przeraża. Te rzeczy są kradzione, ale w Berlinie.
Felietony Najnowsze wydanie
Celebrował trzy czynności: rozmowę, rysowanie i parzenie herbaty
Mieszał gatunki, zieloną i czarną, wyparzał czajniczki. Znał niesłychaną liczbę języków. A pół pokoju poza rysunkami to były książki.
Felietony Najnowsze wydanie
Pytania
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Do wytępienia
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.