Cywilizacja

Dorobił sobie piersi, nie usunął męskich organów. Skąd tyle agresji u „kobiety z penisem”?

Rafalala zaatakował nastolatkę, nagrał to smartfonem i wrzucił filmik na portale społecznościowe. Z przekonaniem, że środowisko LGBTQ stanie w jego obronie. Tym razem jednak wzbudził umiarkowany zachwyt nawet w kręgach swoich wielbicieli.

Musical "Kinky Boots" na scenie Operettenhaus w Hamburgu, wrzesień 2017. W roli Simona/Loli (w środku) amerykański czarnoskóry gejowski aktor J. Harrison Ghee. Fot. PAP/DPA/Georg Wendt
Jest taki musical, który ma przybliżać laikom świat transwestytów i drag queens. To „Kinky Boots” Harvey'a Fersteina. Brodwayowski przebój – w polskiej wersji – na scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie – od wielu miesięcy zbiera owacje na każdym przedstawieniu.

Główny bohater sztuki - Lola (vel Simon) jest inteligentną, dowcipną, pełną empatii osobą, która pomaga mężczyznom zrozumieć kobiety. Gdzie tylko może łagodzi męską, prymitywną agresję. Równocześnie sama targany jest wątpliwościami, co do własnej tożsamości i prześladowany koszmarami dzieciństwa. Nie sposób go nie polubić, zwłaszcza, że pięknie tańczy i śpiewa...

Tak zapewne chcieliby być postrzegani i transwestyci. Niestety prawda rzadko dorasta do artystycznych wizji.

Bulgocze ze smutku

Rafał B., szerzej znany jako Rafalala lubi się przedstawiać jako „artystka”. – Jeśli definicją słowa „artystka” jest kobieta zajmująca się sztuką, to mogę tak o sobie powiedzieć” – wyznaje Onetowi.

Próbował kilku aspektów owej sztuki. Wszystkie rzecz jasna związane są z afirmacją swojej „płciowości”. Jego pierwszym wielkim „dziełem” stał się film „I Bóg stworzył transwestytę”.

To dokument złożony z licznych rozmówek ze zwykłymi ludźmi na temat tego, co sądzą o „kobiecie z penisem”. Obraz z zachwytem przyjętyprzez środowiska LGBT i gremia z nimi sympatyzujące dał autorowi przepustkę na scenę teatralną. W Teatrze Polonia Krystny Jandy transwestyta stał się gwiazdą przedstawienia „Rafalala show”.

„Rafalala jest boska! W poniedziałkowy wieczór rozpaliła do czerwoności widownię warszawskiego Teatru Polonia (powołanego przez Krystynę Jandę). Oklaskom nie było końca. I myślę, że były to szczere brawa. Publiczność wychodziła zachwycona i rozentuzjazmowana. Na naszych oczach narodziła się legenda!” – pisał Marcin Teodorczyk na jednym z gejowskich portali w recenzji po premierze spektaklu.
Rafalala z Joanną Senyszym podczas "parady równości" w 2009 roku. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Transseksualista próbuje swych sił także w poezji. Czy z sukcesem? Złośliwi zestawiają jego wiersze z twórczością Isabel, byłej żony Kazimierza Marcinkiewicza. Oto jedna z bardziej cenzuralnych próbek:

przestałeś mnie kochać na chwile
tak jak na chwile wychodzi się podczas gotowania do sklepu bo zapomniało się soli lub jajek
porzucona bulgocze ze smutku
a przecież to dla mojego dobra żeby było smaczniej

Ale są też utwory mniej wysublimowane. Tytuł „Wsadź mi, kochanie” mówi sam za siebie.

Całować po rękach

Film i teatr czyni z Rafalali środowiskowego celebrytę. Prawdziwy rozgłos przynoszą mu jednak dopiero skandale telewizyjne. Do najgłośniejszego dochodzi w 2014 roku na antenie Polsat News, w programie Agnieszki Gozdyry, gdzie zostaje skonfrontowany z byłym posłem Arturem Zawiszą, reprezentującym dawniej ZChN, a obecnie Ruch Narodowy. Pretekstem do tamtej audycji było zdarzenie, które nagrał i nagłośnił sam Rafalala – rozmowa z człowiekiem, od którego chciał wynająć lokum. Właściciel mieszkania nie potrafił ukryć zaskoczenia widząc transwestytę. Rafalala poczuł się obrażony, dał mu w twarz i... kazał całować się po rękach!

W Polsacie nie patyczkujący się z adwersarzem Zawisza nazywa swego rozmówcę „tym czymś”. Urażony transwestyta wylewa na niego szklankę wody. Po tym Zawisza już nie stara się hamować. – Mamy do czynienia z męską dziwką, która za 200 zł za godzinę świadczy usługi seksualne – krzyczy. I po trwającej jeszcze chwilę wymianie zdań wychodzi ze studia.

Ten incydent rozpoczyna kilkutygodniową medialną „modę” na Rafalalę. Rzesze obrońców roztkliwiają się nad jej skomplikowaną osobowością. Nie mniejsze grono hejterów – nie zostawia na nim suchej nitki. Niebawem Rafalala informuje na swoim blogu, że ktoś rozbił okno w jego mieszkaniu i przy okazji zabił kota. Publikuje zdjęcia z pogrzebu zwierzaka.

Obrońcy transwestyty szaleją z oburzenia. Przeciwnicy też są oburzeni – sugerują, że to wszystko ustawka i próba zrobienia z siebie ofiary.

Neurotyczni idole już się zdezaktualizowali. Pokolenie „Z” lubi...

Czy wiesz, co robi twoja 13-letnia córka? Transmituje filmik ze swojego pokoju na musical.ly. Kto ją tam ogląda? Co dziecko samo tam znajdzie?

zobacz więcej
„Nic tak nie szkodzi transseksualistom i homoseksualistom jak oni sami. Piszę tu o tych od afer, obrażania ludzi, budowania swojego wizerunku na skandalu medialnym itp... To zdecydowanie bardziej odstrasza społeczeństwo jak przybliża” – pisze wtedy o wyczynach Rafalali projektantka Ewa Minge. Transwestyta miał wziąć udział w jej pokazie mody, po tym incydencie Minge zrezygnowała z jego udziału.

Ten pies właśnie ugryzł

Rafalala wywiadów udziela na prawo i lewo. Staje się bohaterem „Wysokich obcasów” i innych kobiecych magazynów. Media prześwietlają jego życiorys. Rafał B. pochodzi z Siedlec. Z rodziny, w której nie działo się najlepiej. – Kto w Polsce nie miał trudnego dzieciństwa? Alkoholizm jednego z rodziców jest, niestety, bardzo częstą normą. Nie miało to na pewno wpływu na mój transseksualizm. Każdy, kto ma chociaż elementarną wiedzę na temat osób transseksualnych, wie, że takim się rodzisz - zapewnia w rozmowie z Onetem.

Skłonność do przebierania się w dziewczęce stroje „Rafuś” (tak go nazywa matka) przejawiał już w czasach szkolnych. Wtedy też dorobił się przezwiska „Cinka”(skrót od „dziewczynka”).

W sieci można znaleźć filmy, na których Rafalala (dorosła, w damskich ciuchach) siedzi przy stole obierając warzywa z matką. Zwraca się do niej per „Jadziu”. Matka nie protestuje, zdaje się pogodzona z osobowością potomka. Rozmawiają. Rubasznie, ale bez agresji. Wspominają różne epizody z dawnych czasów. Trudno jednak ich relację określić klasycznym układem rodzic – dziecko.

Przy okazji znajomi Rafalali przyznają, że w dowodzie osobistym „artystka” jest wciąż po prostu Rafałem. Choć dorobił sobie piersi, nie usunął męskich organów. Zresztą przy okazji kręcenia swojego filmu sam mówi o sobie jako o kobiecie z penisem...

Rafalala chętnie bryluje w mediach społecznościowych. Udziela się na Facebooku i Instagramie. Nie stroni od wulgaryzmów i roznegliżowanych zdjęć. Niektóre pretendują do artystycznych. Te dawniejsze – niewątpliwie można określić jako wulgarne.
Rafalala z Robertem Biedroniem, czerwiec 2007. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Rafalala kreuje się na rzeczniczka środowisk LGBT. – Chciałabym, żeby ta sytuacja przyczyniła się do poprawy sytuacji osób transseksualnych w Polsce. Powinniśmy żyć w kraju, w którym każdy ma równe prawa i nie jest ich pozbawiany w zależności od okoliczności. Środowisko LGBT jest jak pies, wiecznie bity kijem przez prawicowe nacjonalistyczne ugrupowania. Ten pies właśnie ugryzł – mówił po incydencie z Zawiszą.

Pytany o źródła utrzymania (w przestrzeni medialnej wciąż wisi zarzut świadczenia usług seksualnych) twierdzi, że żyje z działalności artystycznej, pisuje też felietony i recenzje. – Ale jestem w tej komfortowej sytuacji, że mój chłopak prowadzi prosperującą firmę i mogę korzystać z jego zarobionych pieniędzy – wyznawał w jednym z wywiadów.

Osoba, która potrzebuje pomocy

Parę dni temu najsłynniejszy polski transwestyta przypomniał o sobie w mediach społecznościowych. Zawrzało w nich, gdy ukazał się filmik dokumentujący jego brutalny atak na 13-letnią dziewczynkę. Rafalala, nie przebierając w słowach (co drugie to „k...a”) ruga nastolatkę za to, że ta – podobno – z niego się naśmiewa. Po czym powtarza swój stary numer – oblewa ją napojem. Tym razem kawą. Na filmie widać przerażenie dziewczynki, słychać jej przeprosiny. Nic jednak nie jest w stanie uspokoić rozwścieczonego transwestyty.

I tu powróćmy do wspomnianego na początku musicalu. Jego wyidealizowany bohater jest obrońcą kobiet, a do walki staje jedynie z (pozornie) silniejszym przeciwnikiem.

Życie jest dalekie od takich ideałów. Rafalala atakuje bezbronne dziecko w imię swoich wyimaginowanych fobii. Nie dość tego – transwestyta nagrywa to smartfonem i w poczuciu bezkarności sam wrzuca filmik na portale społecznościowe. Z przekonaniem, że co by nie zrobił, to środowisko LGBT stanie w jego obronie.

Tym razem jednak występ Rafalali wzbudził umiarkowany zachwyt nawet w kręgach najbardziej hołdujących politycznej poprawności. Nawet Robertowi Biedroniowi, ikonie polskiego homoseksualizmu, zabrakło argumentów. – Ona jest poddawana presji – mówił prezydent Słupska Wirtualnej Polsce. – Politycy i policja wykorzystują tę sytuację, by zohydzić środowisko LGBT.
Rafalala podczas prezentacji wystawy Ars Homo Erotica w warszawskim Muzeum Narodowym, czerwiec 2010. Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski
Na portalu Queer ktoś napisał: „Rafalala nie pierwszy już raz pokazała, co to znaczy stracić panowanie nad sobą. Zrobiła to ku uciesze jednych i oburzeniu drugich. Mnie jej filmik ani nie przeraża, ani nie bawi. Ja ujrzałem na tym filmiku osobę, która potrzebuje pomocy. Czy stanowi zagrożenie dla społeczeństwa? Wydaje mi się, że nie, ale mamy w Polsce odpowiednie służby, które mogą to rozstrzygnąć”.

„Odpowiednie służby” już się zajęły sprawą. Robert B. usłyszał 3 zarzuty: wypowiadania gróźb wobec pokrzywdzonej, naruszenia jej nietykalności cielesnej oraz znieważenia poprzez wypowiadanie wobec niej słów powszechnie uznawanych za obelżywe .

– Anna Sarzyńska
Zdjęcie główne: "Rafalala" podczas premiery filmu Magdaleny Piekorz "Zbliżenia". Październik 2014 r. Fot. PAP/Stach Leszczyński
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Państwa, które utraciły władzę
Kto nami rządzi? Facebook i Google. MKOl. i FIFA, VISA i Mastercard. Standard & Poor’s i Moody’s.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Krychowiak na warzywach. Czy można być idolem, nie jedząc mięsa?
Władysław Komar zdobył złoty medal olimpijski w 1972 roku. Wcześniej codziennie na obiad dostawał dwukilogramowy połeć pieczonej polędwicy wołowej.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jądra motorem ewolucji
W mosznie ukrywa się wiele niedocenianej dotąd mocy. A wszystko za sprawą mutacji.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Żołnierze siłą trzymani w wojsku, czyli „maskirowka”
Rosyjscy wojskowi i politycy ukształtowali się w sowieckiej tradycji oszukiwania wroga.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Czy James zostanie Luną? Jak zmienić 7-latkowi płeć
Jeffrey Younger alarmował, że w „przemianę” jego syna w dziewczynkę zaangażowani są wszyscy, łącznie z instytucjami.