Felietony

Biznesemen ukrzyżowany na stringach półnagiej dziewczyny i lewicowi sojusznicy przemysłu pornografii

Miloš Forman pokazał założyciela pornograficznego pisma jako niezłomnego bohatera walki o wolność słowa. Zmarłemu niedawno amerykańskiemu reżyserowi będzie poświęcony program Studio Kultura Rozmowy – 24 kwietnia o godz. 8 w TVP Kultura.

Satanizm dla lemingów. Czy zaspokoi religijne potrzeby klasy średniej?

Mroczna, gęstniejąca atmosfera. Leśny krajobraz, w tle słychać niepokojące dźwięki. Czy w okalającym domostwo lesie drzemią jakieś tajemnicze siły? Duchy, ufoludki? – zastanawia się Filip Memches

zobacz więcej
Forman był z pewnością jednym z czołowych reżyserów amerykańskiej kontrkultury. „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Hair”, „Odlot” to filmowe manifesty ruchu hipisowskiego. W tym nurcie twórczości Formana mieścił się też „Amadeusz”, który był swoistą afirmacją ekscentryzmu.

Przypominając sobie te filmy, przyszła mi do głowy myśl: kto za młodu nie był hipisem, anarchistą, buntownikiem, ten na starość będzie s…synem, kto jednak na starość pozostanie hipisem, anarchistą, buntownikiem, ten jest po prostu głupi. To rzecz jasna parafraza słynnych słów przypisywanych Ottonowi von Bismarckowi, a odnoszących się do bycia socjalistą.

Nie chodzi mi jednak o to, że wymienione filmy stanowią wyraz jakichś romantycznych, kontestatorskich tendencji, entuzjazm wobec których przystoi wyłącznie ludziom młodym, bo przecież młodość musi się wyszumieć. Takie postawienie sprawy byłoby tylko brnięciem w banały. Ciekawszy jest pewien późniejszy film Formana, który na tle jego produkcji z lat 70. demaskuje sojusz kontrkultury z możnymi tego świata.
Rzecz dotyczy „Skandalisty Larry’ego Flynta” z 1996 roku. Pamiętam kampanię promocyjną tego obrazu w Polsce. Część opinii publicznej nad Wisłą zbulwersował bluźnierczy plakat przedstawiający tytułową postać ukrzyżowaną na stringach półnagiej dziewczyny.

Warto przypomnieć sobie treść filmu. To biografia założyciela i wydawcy „Hustlera” – pierwszego na amerykańskim rynku czasopisma pornograficznego. Forman pokazał Flynta jako niezłomnego bohatera walki o wolność słowa, który musiał stawić czoła konserwatywnemu społeczeństwu, w tym takim jego reprezentantom, jak ciskający gromy na promocję wyuzdania pastor baptystycznej wspólnoty, znany telewizyjny kaznodzieja, Jerry Falwell.

Jednym z wątków filmu jest proces o zniesławienie wytoczony przez Falwella Flyntowi. Sprawa dotyczyła materiału w „Hustlerze” sugerującego, że ów duchowny przeszedł inicjację seksualną z własną matką. Falwell wygrał proces, lecz Flynt nie odpuścił. I złożył apelację do amerykańskiego Sądu Najwyższego, powołując się na poprawkę do konstytucji USA o zakazie ograniczania wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń. Tę batalię z kolei wygrał wydawca „Hustlera”.
Reżyserzy Miloš Forman (z prawej) i Quentin Tarantino z odznaczeniami przyznanymi przez francuskie Ministerstwo Kultury. Cannes, maj 2004. Fot. REUTERS/Eric Gaillard
Znamienny jest wpis, który po śmierci Formana zamieścił na Facebooku krytyk filmowy, lewicowy publicysta Jakub Majmurek. Oto stosowny fragment: „Gdy oglądałem to [„Skandalistę Larry’ego Flynta”] jako nastolatek miałem absolutny podziw dla postaci prawnika granej przez Edwarda Nortona, który podejmuje się obrony swojego klienta i walczy o Amerykę, gdzie naprawdę serio traktuje się Pierwszą Poprawkę. Która albo będzie chroniła treści obsceniczne, niewygodne, obrażające albo nie będzie jej wcale. Myślę, że to ukształtowało wrażliwość w podejściu do wolności słowa bardziej niż wszystkie filozoficzne argumenty na rzecz tejże”. Wpis ten – podobnie zresztą jak i film, którego dotyczy – stanowi ilustrację ewolucji nowej lewicy – tej lewicy, która przecież wywodzi się z kontrkultury. Kontestacja lat 60. kojarzy się ze sztandarowym hipisowskim hasłem: „Czyń miłość, nie wojnę” („Make love not war”). Zawierało ono przesłanie pacyfistyczne, lecz przecież hipisi generalnie odrzucali system, w którym przyszło im wyrastać i funkcjonować: instytucję rodziny, moralność mieszczańską, państwo, kapitalizm.

W tej postawie poczucie całkowitej nieodpowiedzialności łączyło się z naiwnymi marzeniami o świecie bez jakiejkolwiek przemocy i jakiegokolwiek przymusu. W oparach dymu palonej marihuany. Bo przecież kto za młodu nie był…
Filip Memches o Milošu Formanie, piewcy kontestacji.
I znowu przed moimi oczami pojawiają się kadry z „Lotu nad kukułczym gniazdem”, „Hair”, „Odlotu”. Tyle, że Larry Flynt to zupełnie inna historia. Założyciel „Hustlera” z systemem nie walczył, był jego produktem i beneficjentem. Kontrkultura zaczęła żyć własnym życiem. Rewolucja seksualna, w której tacy ideolodzy nowej lewicy, jak Herbert Marcuse czy Wilhelm Reich, upatrywali siły antykapitalistycznej, okazała się sprzymierzeńcem kapitalizmu. Rozwiązłość stała się źródłem potężnych zysków, czego przykładem jest „Hustler”.

Co w takim razie jednak z lewicowymi publicystami, dla których wolność słowa – ta bądź co bądź „burżuazyjna” wartość – stoi wyżej niż godność nie tylko takich ludzi, jak Falwell, lecz również realnych ofiar pornografii, choćby kobiet sprzedających nagość swojego ciała? Stają się sojusznikami przemysłu pornograficznego, a więc systemu. I tyle zostało z hipisowskich marzeń.

– Filip Memches
Zdjęcie główne: „Skandalista Larry Flint”, fragment plakatu. Fot. archiwum
Zobacz więcej
Felietony Najnowsze wydanie
Olga Tokarczuk zakładniczką polityki? Gratulacje od...
Autorka „Biegunów” wpisuje się w kanoniczny nurt kultury polskiej, którego źródła sięgają romantyzmu. Bliższe jej są „czucie i wiara” niż „mędrca szkiełko i oko”.
Felietony Najnowsze wydanie
Boks
Komentarze Piotra Młodożeńca w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zwycięzcy
Satyra Andrzeja Krauzego w Tygodniku TVP.
Felietony Najnowsze wydanie
Zaśpiewała z Wojciechem Waglewskim, studiuje psychoseksuologię
Łukasz Orbitowski: Życie to pasmo cierpień, przy których nieudany koncert ma rangę pieszczoty
Felietony Poprzednie wydanie
Historia, wedle żydowskiej narracji, jest jak western. Są dobrzy...
Norman Davies został zakrzyczany, kiedy zaoponował przeciw tezie o tym, że Polacy biernie patrzyli na Holokaust. Czy lobby żydowskie zablokowało jego karierę naukową w USA?