Kultura

Był gwiazdą rosyjskich adaptacji prozy Joanny Chmielewskiej. Wielki aktor, który Putinowi się kłaniał

W Rosji na mniej lub bardziej kontrolowany bunt pozwalają sobie nieliczni artyści. Roi się natomiast od wybitnych postaci filmu i teatru, które i za czasów sowieckich, i za prezydentury Władimira Putina, czapkowali i czapkują władzy. Do nich również należał zmarły 12 marca aktor Oleg Tabakow.

Dopingowe imperium zła

Skala oszustw, na których zbudowano rosyjski sport, poraża. Po co im to wszystko było?

zobacz więcej
Istnieje zjawisko, które nie przystaje do zwartego zmitologizowanego obrazu Rosji. Tym, którzy widzą ją tylko jako kraj uległy woli carów, wodzów i partyjnych sekretarzy wysyłających ludzi milionami na Sybir lub pod ścianę, nie pasuje to, że jednocześnie inteligencja zdobywa tam autorytet w innych krajach dla niej nieosiągalny.

Nawet Czesław Miłosz (czy dla kontrastu Jarosław Marek Rymkiewicz) nigdy nie mogli liczyć nad Wisłą na taki prestiż, jaki w swojej ojczyźnie osiągnęli fizyk Piotr Kapica, kompozytor Dymitr Szostakowicz czy aktor Inniokientij Smoktunowski. Szczególnie ważne jest podkreślić, jak bardzo czczeni są w Rosji aktorzy.

Nic w tym dziwnego – rosyjski teatr i kinematografia to światowa czołówka. Stało się to wprawdzie już po rewolucji październikowej, ale i wcześniej, w czasach carskich, taka wysoka pozycja była udziałem rosyjskich pisarzy.

Odwilż w kulturze

Oleg Tabakow był jednym z tych aktorów, którym rosyjska kinematografia zawdzięcza swoją wielkość. I był też chyba ostatnim z pokolenia znaczących rosyjskich artystów urodzonych w dobie stalinizmu (w Saratowie w roku 1935), a debiutujących w czasie odwilży. I choć młodzieńcze wspomnienia Tabakowa sięgają drugiej wojny światowej (obydwoje rodzice byli lekarzami i służyli na froncie), to jego talent eksplodował wtedy, gdy epoka stalinowska już przeminęła.

Uwiedzeni filmami Siergieja Eisensteina (powyżej: słynna scena "schodów odeskich" z jego obrazu "Pancernik Potiomkin") i Wsiewołoda Pudowkina czy też spektaklami Wsiewołoda Meyerholda, zapominamy że stalinizm zablokował wszelkie inicjatywy artystyczne, a ekrany kin wypełniły wówczas propagandowe gnioty w rodzaju „Upadku Berlina” Michaiła Cziaurelego z roku 1949. Tymczasem po śmierci Stalina w kulturze sowieckiej wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze.

Tytuł powieści Ilji Erenburga „Odwilż” opisywał to zresztą najlepiej – efekt był bowiem porównywalny do uwolnienia potężnej siły skrywanej dotąd pod „śniegiem” upodobań generalissimusa. Wprawdzie marksizm dalej hulał sobie w najlepsze, to jednak dziur przez które prawdziwa sztuka mogła wyciekać było wystarczająco dużo. Nie przeszkadzał im nawet proletariacki gust Nikity Chruszczowa (ten tylko krzyczał, ale nie wysyłał masowo do łagrów).

Prym wiodła Melpomena. Najważniejszym z nowych teatrów Moskwy był Sowriemiennik – co można przetłumaczyć: „Teatr Współczesny”. I do warszawskiego teatru pod dyrekcją Erwina Axera było mu zresztą najbliżej. Jego gwiazdą był od 22. roku życia właśnie Oleg Tabakow. W Związku Sowieckim kariery robiło się niezwykle szybko i jeśli coś ich nie przerwało – to trwały długo. Tabakow utrzymał się na szczycie przez sześć dekad.

Ani do dramatu, ani do komedii

Tak jak Polacy mieli Gustawa Holoubka, Tadeusza Łomnickiego czy Andrzeja Łapickiego, tak i w ZSRR pojawiło się wtedy wielkie pokolenie aktorów – w większości urodzonych w latach 20. – którzy cieszyli się statusem gwiazd. Wśród nich trzeba wymienić Jurija Nikulina, Innokientija Smoktunowskiego czy Wiaczesława Tichonowa.

Nikulin, który był też klaunem cyrkowym, sukcesy odnosił – niczym Adolf Dymsza – w aktorstwie kabaretowym. Z kolei Smoktunowski zasłynął między innymi tytułową rolą w filmowej adaptacji „Hamleta” Grigorija Kozincewa z roku 1964. Wreszcie Wiaczesław Tichonow popularność widzów w Związku Sowieckim zdobył jako Stirlitz w zrealizowanym w roku 1973 serialu „Siedemnaście mgnień wiosny”. Ale zapamiętali oni też jego inną głośną rolę – księcia Andrieja Bołkońskiego w „Wojnie i pokoju” Siergieja Bondarczuka z 1967 roku – ekranizacji powieści Lwa Tołstoja.

Tabakow był w tym pokoleniu najmłodszy. Osiągnął najwięcej w najkrótszym czasie i miał opinię najbardziej wszechstronnego. Jego warunki sceniczne były tak niejednoznaczne, że nie było możliwe przypisanie go ani do dramatu ani do komedii. Wykazywał się też tytaniczną pracowitością jako aktor filmowy, telewizyjny, teatralny i radiowy. Od początku troszczył się o swój dorobek dwutorowo – dbał o popularność poprzez chwytliwe role filmowe i jednocześnie o renomę grą w moskiewskich teatrach dla wyrobionej, inteligenckiej widowni.

Przywileje za cenę lojalności

Po 26 latach pracy w Sowriemienniku przyszła pora na MChAT, czyli dawny teatr Konstantego Stanisławskiego. Tabakow kierował nim już za prezydentury Władimira Putina. Natomiast od roku 1977 zarządzał także teatrem własnym, znanym pod skrótową nazwą „Tabakierka”, zainspirowaną nazwiskiem założyciela. Tabakow grał również w teatrach Pragi, Budapesztu i Bostonu.



Takie przywileje zdobywał też za cenę całkowitej lojalności wobec władz sowieckich. Przez prawie 30 lat należał do partii komunistycznej i słowem nie skrytykował jej działalności na co zdobyli się (oczywiście w niejednym przypadku dopiero po upadku systemu) jego słynni koledzy (na przykład Tichonow). Było więc coś w Tabakowie z najważniejszego z zagranych przezeń w czasach ZSRR bohaterów – Obłomowa („Kilka dni z życia Obłomowa” Nikity Michałkowa z 1979 roku – na motywach powieści Iwana Gonczarowa). Żył jak chciał i nie mieszał się w nic, co mogłoby jego pozycję podkopać.

Wujku Wołodia, jak będzie potrzeba, zginiemy dla Ciebie...

Barbara Włodarczyk: Polska nie jest najważniejszym krajem dla Rosji. Bogata rosyjska telewizja państwowa nie ma nawet w Warszawie stałego korespondenta.

zobacz więcej
Skądinąd role Nikołaja Rostowa w „Wojnie i pokoju”, Waltera Schellenberga w "Siedemnastu mgnieniach wiosny", króla Ludwika XIII w sowieckiej odpowiedzi na Hollywood, czyli musicalu „D'Artagnan i trzej muszkieterowie” z roku 1978 (kręconego we Lwowie i dawnych kresowych zamkach) czy Wołodi w oscarowej produkcji „Moskwa nie wierzy łzom” z 1979, nie przyniosły mu takiej popularności, jak dubbing w kreskówce Mosfilmu „Kot Matroskin” z lat 70. i 80. Z kolei już w Rosji postsowieckiej będzie dubbingował po rosyjsku kota Garfielda. Skądinąd każdy mieszkaniec byłych republik Związku Sowieckiego ma jakiegoś swojego „ulubionego” Tabakowa.

W nowej Rosji niedawno zmarły aktor nadal miał się doskonale, grywał coraz częściej w rosyjsko-zachodnich koprodukcjach i znakomicie spieniężał swoją popularność. Wystąpił też w rosyjskich adaptacjach prozy Joanny Chmielewskiej.

Poparcie dla aneksji Krymu

Co warto podkreślić – 18 lat stał twardo u boku Władimira Putina przyjmując z rąk jego i Dmitrija Miedwiediewa najwyższe odznaczenia państwowe. Politykom tym udzielał porad w fasadowych gremiach i podpisywał wszelkie niezbędne w danej sytuacji listy i oświadczenia. Ostatnie z nich powstało po zajęciu przez Rosję Krymu.

W ślady Tabakowa idą zresztą i inni aktorzy i reżyserzy. W Rosji kinematografia ma się dobrze, kręci się sporo filmów – choć oczywiście jest to głównie produkcja telewizyjna i obliczona na popularność (a gdzież na świecie te proporcje wyglądają inaczej?).

Na mniej lub bardziej kontrolowany bunt pozwalają sobie nieliczni artyści. Są to głównie ci, którzy posiadają już renomę i mogą liczyć albo na pracę na Zachodzie albo na względną tolerancję ze strony władz z uwagi na posiadaną przez nich pozycję (jak chociażby Andriej Zwiagincew). Reszta woli korzystać ze szczodrze rozdawanych subsydiów i honorariów. W końcu uprawiają jedynie sztukę – w dalszym ciągu doskonałą.

–Łukasz Jasina
Zdjęcie główne: Władimir Putin i Oleg Tabakow w rezydencji prezydenta Rosji w Nowo-Ogariewie obok Moskwy, 11 sierpnia 2005 r. Fot. Reuters/Itar Tass
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Trumna wśród nieba i aniołów
Zainspirował go cmentarz w Rumunii – w jakiejś wiosce zobaczył groby z niebieskimi krzyżami, co dawało nastrój zupełnie „nie cmentarny”, lecz radosny, optymistyczny.
Kultura Najnowsze wydanie
Księgarnia na Tłomackiem
Panna ma jasnorude, kręcone włosy, jest młoda i silna, tylko takie kobiety przetrwają i urodzą zdrowych synów. Przetrwają, ale co? Może zagładę nuklearną, epidemię, wybuch wulkanu.
Kultura Najnowsze wydanie
Czułe ucho laryngologa. Pół wieku po śmierci Krzysztofa Komedy
Marek Hłasko pchnął przyjaciela zbyt mocno. Ten upadł uderzając głową o kamienie. Nie dawał znaku życia.
Kultura Najnowsze wydanie
Pyzy, rekiet i Żydzi. Jak kapitalizm pożarł dziecko wolnego rynku
Warszawską ulicą Targową (która wtedy nosiła też nazwę Wołowej) pędzone były stada bydła niczym w amerykańskim westernie.
Kultura Poprzednie wydanie
Jak Obcy z Predatorem wprowadzili nas w XXI wiek
Czyli: dlaczego przyszli wynalazcy powinni oglądać filmy science-fiction.