Historia

Wylała się rzeka polskiej krwi

Powstanie Styczniowe przyniosło negatywne skutki dla Polaków: ogrom ofiar, umocnienie sojuszu rosyjsko-niemieckiego, utratę prestiżu wśród narodów zamieszkujących wschodnie ziemie I Rzeczypospolitej. To właśnie z tego powodu Józef Piłsudski i Roman Dmowski nie chcieli podejmować kolejnych zrywów.

Tryumf Powstania Styczniowego

Tomasz Skłodowski: Warto w końcu ogłosić, że powstańcy 1863 r. zwyciężyli i dali Polsce wolność.

zobacz więcej
Tomasz Skłodowski w tekście „Tryumf Powstania Styczniowego” ciekawie przedstawił okoliczności poprzedzające ów zryw i pokrótce jego przebieg, a także jego skutki. Jednak lektura tego tekstu, a zwłaszcza ostatniej jego części, skłania mnie do napisania kilku polemicznych uwag.

Patriotyzm Wielopolskiego

Przedstawiając okoliczności wybuchu powstania autor napisał: „Aleksander Wielopolski, świadomy zbliżającego się wybuchu powstania zarządził »brankę« do wojska rosyjskiego, by w ten sposób rozbić organizacje konspiracyjne. Przygotowano imienne listy, obejmujące 12 tys. osób podejrzanych o przynależność do organizacji patriotycznych. Pobór z premedytacją skierowano przeciwko szlachcie i mieszczaństwu, z pominięciem ludności wiejskiej”.
Cały akapit, a zwłaszcza ostanie zdanie, może skłonić czytelnika do błędnej oceny, że Wielopolski w swoich działaniach kierował się interesem Rosjan. Taka teza nie jest prawdziwa.

Aleksander Wielopolski był polskim patriotą. Najpełniej wyraził to protestując przeciwko zorganizowanej przez Austrię w 1846 roku rzezi polskiej szlachty w czasie tzw. rabacji galicyjskiej. Jego „List szlachcica polskiego do księcia Metternicha” jest przykładem mądrego stanowiska broniącego polskiej racji stanu. Było to bodaj jedyny sprzeciw wobec ludobójczej polityki Wiednia, który zaistniał w opinii publicznej Europy.

Wielopolski znał dobrze kulisy polityki europejskiej, patrzył trzeźwo na sytuację sprawy polskiej i oceniał, że Polacy nie mają szans na odbudowę państwa mając przeciwko sobie koalicję trzech zaborców. Chciał stopniowo wzmacniać Królestwo Polskie i odbudować Polskę w oparciu o najsilniejszego z zaborców – Rosję.

Można się z tym nie zgadzać, ale jest to rozumowanie politycznie bez zarzutu. Rosja oferty Wielopolskiego początkowo nie przyjęła. Przyjęła ją w 1861 roku, kiedy sytuacja w Królestwie była już napięta, co pozwoliło Wielopolskiemu stawiać warunki i więcej wygrać, ale zadanie miał nieporównanie trudniejsze niż dwa, trzy lata wcześniej.
Aleksander Wielopolski uważał, że Polacy nie mają szans na odbudowę swojego państwa mając przeciwko sobie koalicję trzech zaborców. Fot. Wikipedia
Mimo to, od maja 1862 roku, gdy został naczelnikiem rządu cywilnego, do wybuchu powstania wprowadził szereg reform, m.in. rozbudował szkolnictwo, spolszczył sądy i administrację, przekształcił rosyjski cesarski uniwersytet w uczelnię polską pod nazwą Szkoły Głównej.

Działania Wielopolskiego wywołały niepokój w Prusach. Nie kto inny tylko Otto von Bismarck, późniejszy żelazny kanclerz Niemiec, uważał, że „Wielopolski chce stworzyć, w przymierzu z Francją, przeciwniemiecką ligę wszechsłowiańską, której główną ostoją byłaby autonomia królestwa”. Jakiekolwiek zagrożenie dla Prus zniknęło po wybuchu powstania.

Zasadniczy błąd Wielopolskiego polegał na tym, że zlekceważył inne ważne osobistości w Królestwie i tylko sam chciał negocjować z Rosją oraz nie zadbał, aby do swoich racji przekonać szerszy krąg Polaków. Branka miała uchronić Królestwo i sprawę polską właśnie przed zamieszkami zbrojnymi i powstaniem, gdyż Wielopolski uważał, że jakikolwiek zyrw doprowadzi sprawę polską do klęski.

O tym, że ocena Wielopolskiego była słuszna świadczy podane przez Tomasza Skłodowskiego zestawienie sił rosyjskich i powstańczych. Dodam tylko, że car miał 100 tysięcy żołnierzy na miejscu, a na zapleczu całe imperium.
Szwadron
Problem polegał jednak na tym, że dla wywołujących powstanie nie miało to żadnego znaczenia. Jeden z nich Stefan Bobrowski ujął to następująco: „Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przeświadczeniu, iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej; ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju; nie przypuszczamy bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski puścił tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską”.

Wielopolski z Bobrowskim i Zygmuntem Padlewskim nie mógł się porozumieć. A zaborcy rzeczywiście ostatecznie zrozumieli, że z Polakami kompromis nie jest możliwy.

Osobną kwestią, niestety słabo zbadaną, jest ewentualny udział obcych państw w podgrzewaniu nastrojów w Warszawie. Takich sugestii można się doszukać w pracy „Powstanie styczniowe 1863-64” historyka, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, Augusta Sokołowskiego,.

Zagłada narodowej elity

Jeszcze jedno zagadnienie: rzetelna ocena Powstania Styczniowego. Jest to kwestia zasadnicza, bo na ocenie przeszłości budujemy świadomość obecnych i przyszłych pokoleń oraz kształtujemy postawy i umiejętność racjonalnego prowadzenia polityki.
Artur Grottger „Obrona dworu”, z cyklu „Polonia”. Fot. Wikipedia
Niestety nie mogę się zgodzić z autorem, że Powstanie Styczniowe wywołało zainteresowanie na Zachodzie. Obowiązywała wyrażona brutalnie 30 lat wcześniej przez ministra spraw zagranicznych Francji Horace Sebastianiego zasada: porządek ma panować w rosyjskiej Warszawie, pruskim Poznaniu i austriackim Krakowie.

Może to być dla nas przykre, ale nie możemy ulegać iluzjom, jeśli chcemy zrozumieć europejską politykę. Nie odniosę się do sugestii, że Wiedeń potrzebował zgody Rosji na przemiany w swoim państwie oraz supozycji, że dzięki zesłańcom po Powstaniu Styczniowym poprawił się los Polaków na Syberii, a Kanada uzyskała niezależność od brytyjskiego rządu, bo traktuję je jako anegdoty.

A na marginesie: Powstanie Styczniowe nie było przyczyną uwłaszczenia chłopów. W Rosji uwłaszczenie zostało wprowadzone w 1861 roku. W Królestwie wprowadzono je później, bo rosyjskiemu modelowi uwłaszczenia sprzeciwiał się Wielopolski, który opowiadał się za modelem pruskim. I model zbliżony do pruskiego został wprowadzony w Królestwie w 1864 roku. Odszkodowania dla szlachty opłacone zostały dodatkowym podatkiem nałożonym na chłopów.
Powstanie Styczniowe
Powstańcy styczniowi, podobnie jak uczestnicy wszystkich innych naszych zrywów, byli patriotami i oddali życie za Polskę. To nie może podlegać jakiejkolwiek dyskusji. Ale czym innym jest ocena postawy i zachowań przywódców narodu, bądź tych, którzy nimi, czasem nie mając innego wyjścia, zostali. Z tej perspektywy popatrzmy na najważniejsze skutki Powstania Styczniowego.

Nawiązując do słów Stefana Bobrowskiego trzeba stwierdzić, że wylała się rzeka krwi polskiej. Do dziś nie ustalono liczby zabitych – wiadomo, że były ich tysiące. Według Stefana Kieniewicza – około 20 tysięcy. Około 40 do 50 tysięcy najlepszych córek i synów, elity narodu, zesłano na Syberię. To wówczas w polskiej świadomości narodowej pojawiło się na trwałe pojęcie „Sybir”.

Scementowaniu uległ sojusz rosyjsko-pruski, wkrótce – po zjednoczeniu Niemiec – rosyjsko-niemiecki, co zawsze prowadzić musi do zguby Polski.

Społeczeństwo Królestwa straciło wszystkie zdobycze Wielopolskiego – rozpoczęła się bezwzględna rusyfikacja. Tysiące miast i miasteczek utraciło prawa miejskie. Stan polskiego posiadania w obszarze materialnym zmniejszył się radykalnie.

Katastrofalne skutki geopolityczne dla przyszłej Polski przyniosło powstanie we wschodnich województwach dawnej Rzeczypospolitej. Polacy (w znaczeniu tego pojęcia z okresu I Rzeczypospolitej) definitywnie stracili pod względem kulturowym i cywilizacyjnym status lidera na ziemiach na wschód od Bugu.
Józef Piłsudski w okopach na Wołyniu, 1916 r. Marszałek wyciągnął z klęski Powstania Styczniowego poważne wnioski. Fot. Wikipedia
Drakońskie represje i konfiskaty, które dotknęły elitę polską spowodowały, że zamiast dominować na forum publicznym musiała ona walczyć o przetrwanie języka i obyczajów we własnym domu. Jednocześnie władze rosyjskie zaczęły nastrajać przeciwko Polakom inne narody zamieszkujące imperium. Polskość miała zniknąć z dawnych wschodnich ziem I Rzeczypospolitej definitywnie i na zawsze. Kościół katolicki będący tam synonimem polskości poniósł straty, których nie odrobił do dzisiaj. I nie chodzi już o stan posiadania Kościoła „polskiego”, bo go nie ma, ale całego Kościoła katolickiego na obszarze Litwy, Białorusi, Ukrainy.

Również w zaborze pruskim po powstaniu Bismarck rozpoczął taką samą bezwzględną, choć prowadzoną innymi środkami, walkę z polskością. Mawiał, że nie ma nic przeciwko Polakom, że nawet im współczuje, ale niemiecka racja stanu wymaga, aby całkowicie zniknęli oni w państwie niemieckim.

Piłsudski i Dmowski porzucają zaborców

I na koniec sprawa wpływu Powstania Styczniowego na Józefa Piłsudskiego. Owszem pamięć o powstaniu Piłsudskiego ukształtowała. Czcił bohaterów i ich gotowość ofiary dla ojczyzny. Ale nie tych, którzy powstanie wywołali.

Zresztą losy przywódców powstania nie zawsze były tragiczne. Na przykład Ludwik Mierosławski porzucił powstańców i uciekł do Francji, a Leopold Kronenberg wkrótce po powstaniu otrzymał od cara dziedziczne szlachectwo i Order św. Włodzimierza.

Ale Piłsudski nie tylko czcił powstańców – zrobił znacznie więcej: wyciągnął polityczne wnioski z klęski zrywu. To dlatego, może wbrew swej naturze, nie wywołał kolejnego powstania, tylko czekał aż zaborcy się pokłócą. To dlatego chciał odbudować Polskę w oparciu o Austrię i Niemcy przeciwko Rosji. Kosztem, jak najmniejszym – oszczędzał polską krew. Ale kiedy nadszedł właściwy moment, odmówił złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec.

Taką samą mądrością polityczną wykazał się Roman Dmowski. Różnica polegała na tym, że chciał odbudować Polskę w oparciu o Rosję. On tak samo jak Piłsudski, porzucił współpracę z państwem zaborczym, gdy uznał, że pojawiła się szansa na niepodległość.

–Stanisław M. Królak
Zdjęcie główne: Artur Grottger „Na pobojowisku” z cyklu „Polonia”. Zrozpaczone rodziny szukają swych bliskich po bitwie. Fot. Wikipedia
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Skręcano tu cygara dla całej Europy, budowano okręty dla Chin....
Nawet po przekopie Mierzei Wiślanej elbląski port nie stanie się zagrożeniem dla Gdańska.
Historia Najnowsze wydanie
Polską drużynę obrażano, że jest „tak zła, jak wasza waluta”
Trener przemycił do Budapesztu kosz jedzenia dla kadry. Pierwszy mecz po odzyskaniu niepodległości biało-czerwoni rozegrali w grudniu 1921 roku z Węgrami.
Historia Najnowsze wydanie
Słońce, które leczy. Zaleszczyki - jak rodził się mit kurortu
Władze II RP uznały, że podróże po kraju będą integrować naród, który dopiero co wyzwolił się spod trzech zaborów.
Historia Najnowsze wydanie
Aby sfinansować armaty, zaproponował „post narodowy”
Jego broszurę przeczytał młody Józef Piłsudski tuż po powrocie do Wilna z zesłania na Syberię.
Historia Poprzednie wydanie
Kwiaty, które wzrosły z ludzkiej krwi
FIFA zabrania umieszczania ich na koszulkach. Grozi surowymi sankcjami.