Cywilizacja

Jak się nie rozwieść

Problemy małżeńskie wciąż stanowią społeczne i kulturowe tabu. Kiedy para przeżywa trudności w związku, nie ma gdzie szukać pomocy.

Seks chrześcijan jest jak mecz piłki nożnej

O. Ksawery Knotz: Dobrze jest kwestie relacji intymnych sobie przemyśleć, uporządkować, rozmawiać na ten temat i uczyć się siebie nawzajem.

zobacz więcej
Jako główny powód podają niezgodność charakterów. Ale 28 proc. z nich żałuje potem swojej decyzji. Wielu uważa, że przy odrobinie dobrej woli albo odpowiednich możliwościach mogliby uratować swój związek. Polscy rozwodnicy.

Przestało nam się chcieć

– Znajomi najpierw zadawali mi pytanie „Dlaczego?”, a w kolejnym zdaniu zdziwili się, że przecież byliśmy taką zgraną i rozumiejącą się bez słów parą. Miałem ochotę odpowiedzieć im, że gdyby tak było, to byśmy się nie rozwodzili – mówi 35-letni Marek. Z Katarzyną pobrali się pod koniec studiów. Rok po ślubie urodziła się Iga, dwa lata później Maks. – Nam też wydawało się, że jesteśmy idealnie dobrani. Nie kłóciliśmy się, nie mieliśmy problemów finansowych. Mieszkaliśmy w mieszkaniu po mojej babci, więc nie dopadł nas główny problem młodych małżeństw, czyli „życie na kredycie”. Kiedy obydwoje pracowaliśmy mogliśmy pozwolić sobie na egzotyczny wyjazd, nowy samochód, bo zarabialiśmy dużo ponad średnią krajową. Kiedy pojawiły się dzieci, moja żona mogła zostać w domu, bo wciąż nam na wszystko starczało. Z materialnego punktu widzenia sytuacja bardzo dobra, prawda? – opowiada.

– To co sprawiło, że zdecydowaliście się na rozwód? – pytam. – Kiedy patrzę na to wszystko z dystansem, jako facet z dwuletnim już stażem rozwodnika, myślę, że przestało nam się chcieć. Ja awansowałem i coraz dłużej siedziałem w pracy, Kaśka po całym dniu opieki nad dziećmi, jedyne o czym marzyła to aby położyć się spać. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać, zaczęliśmy się kłócić, obwiniać nawzajem o byle co, aż w końcu obydwoje stwierdziliśmy, że to nie ma sensu, że nie chcemy aby naszych kłótni słuchały dzieci – stwierdza.

– Próbowaliście pójść na terapię, skorzystać z jakiejś formy pomocy? – dopytuję. – Byliśmy na trzech spotkaniach. Pomogły nam podjąć decyzję, że chcemy się rozejść, że nie mamy siły, a przede wszystkim dla nas jest już za późno na to, aby próbować to posklejać. Po rozwodzie zresztą bardzo szybko znaleźliśmy swoje nowe drugie połówki i jest nam dobrze – mówi. Tylko czy równie dobrze jest dzieciom Kasi i Marka?

10 NAJWAŻNIEJSZYCH PRZYCZYN ROZWODÓW

1. Niezgodność charakterów
2. Zdrada
3. Alkoholizm
4. Złe traktowanie członków rodziny
5. Różnice dotyczące wychowania dzieci
6. Kłopoty mieszkaniowe
7. Nieporozumienia dotyczące finansów
8. Niedobór seksualny
9. Dłuższe rozstanie
10. Różnice światopoglądowe

Z danych GUS wynika, że w 1950 roku rozwiodło się ok. 11 tys. par. W 2000 roku 43 tys. W 2015 prawie 68 tys. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Mamy i Taty przez prof. Dominikę Maison wynika, że w dużych miastach przypada dziś 439 rozwodów na 1000 zawartych małżeństw. Jako powód ponad 60 proc. rozwodzących się podaje niezgodność charakterów. Na drugim miejscu jest zdrada, a na trzecim alkoholizm.

Eskalacja konfliktu

2/3 wniosków składają kobiety, ale też to one najczęściej podejmują próbę ratowania małżeństwa. – W 90 procentach przypadków, które trafiają do mojego gabinetu jedna ze stron inicjuje spotkanie, a druga jest przyprowadzana „na smyczy”. Najczęściej tymi, które przyprowadzają są kobiety. Mężczyźni ledwie znajdują tę godzinę wolnego czasu w swoim często bardzo napiętym grafiku – potwierdza wyniki badania psychoterapeuta Robert Rutkowski.

Przyznaje, że większość par, które decydują się na terapię, robi to zdecydowanie za późno. – Często pojawiają się tylko po to aby w tym symbolicznym formularzu „rozwód” odhaczyć punkt „próbowaliśmy zrobić coś jeszcze” – mówi.

Problemem rozwodu i rozpadu związku przez blisko 40 lat zajmował się John Gottman, profesor psychologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Z jego obserwacji wynika, że kwestia ta dotyka przede wszystkim tych, którzy przestają słuchać swojego partnera i interesować się jego problemami. Kolejnym powodem rozwodów jest eskalacja konfliktu i brak umiejętności rozmowy.
Obserwacje amerykańskiego badacza potwierdza Rutkowski. – Gdy to zacietrzewienie czy, mówiąc językiem popularnym, zawziętość, brak elastyczności i oderwana od kontekstu próba udowodnienia swoich racji, sięga zenitu, wtedy dochodzi do rozpadu związku. Poza tym jeśli partner traktowany jest instrumentalnie, a nie fundamentalnie, to wtedy również dochodzi do tego, że te w mniemaniu małżonka „muzyka” instrumenty „popsute” zmienia się na inne, hipotetycznie lepsze – tłumaczy. Jako przykład podaje parę, która wspólnie prowadziła biznes. – Na początku byli świetnie dogadującymi się wspólnikami, potem tę relację przenieśli na grunt prywatny. Tyle, że na tym drugim polu to nie zadziałało – mówi.

Zdarza się, że do gabinetu trafiają tak skłócone małżeństwa, że terapeuta musi namawiać ich, aby choć popatrzyli na siebie na wzajem. – O swoim partnerze mówią „on”, „ona”. Problem sprawia im zwrócenie się do siebie po imieniu. Aż ciężko uwierzyć, że ci ludzie byli kiedyś w sobie zakochani – opowiada. Kiedy to się uda, następuje zasadnicza część sesji. – Wspólnie próbujemy przywrócić umiejętność rozmowy. Gdy pytam kiedy ostatni raz rozmawiali ze sobą i o sobie, nie podejmując tematów logistyki związanej z odwożeniem dzieci do szkoły, czy spłat raty kredytu, okazuje się, że takiej rozmowy nie było między nimi już od kilku dobrych lat. Zwracam im wtedy uwagę, że gdyby zaczęli to robić wcześniej, w domu, zaoszczędziliby na spotkaniu w moim gabinecie. Czasem to otwiera oczy, ale często tak jak mówiłem jest już na to za późno – tłumaczy Rutkowski.

Rutyna i zdrada

Tak było w przypadku 40-letniej Marii. Ostatnie pięć lat związku z Michałem określa mianem „rodzinno-domowej fabryki”. – Te same czynności, gesty i te same słowa. Jak na taśmie, z której schodzi codziennie tyle samo i takich samych kolorowych misiów. Z tą tylko różnicą, że w tej naszej codzienności kolorowo nie było a nasze rozmowy z powodzeniem mogłyby trafić do książeczki z rozmówkami dla cudzoziemców. „Podać ci masło?” „Tak, poproszę”. „Zrób zakupy, potem odbierz samochód z warsztatu”. „Dobrze, tak zrobię”. Niby razem, a jednak obok siebie. Koszmar – wspomina.

Mimo kilku prób ratowania związku, nie udało się. – Poza rutyną, która wdarła się w naszą relację, pojawiła się jeszcze zdrada. Okazało się, że mój mąż szuka pocieszenia w ramionach koleżanki z pracy. Do tego doszły jeszcze „dobre rady” naszych najbliższych, które jeszcze bardziej zaogniły całą sytuację. Po sądowej batalii, podczas której trzeba było podzielić się tym co mamy, włącznie z prawie na pół przepiłowanym telewizorem, udało nam się w końcu rozstać. Cieszę się, że nie mieliśmy dzieci, bo one na tym wszystkim ucierpiałyby najbardziej – wyznaje Maria.
Choć ze statystyk wynika, że rozwody następują najczęściej po 12 latach małżeństwa, zdaniem psychoterapeuty do kryzysu dochodzi zdecydowanie wcześniej, w czasie od piątego do siódmego roku wspólnego pożycia. – Wszystko zależy tak naprawdę nie tylko od czasu, ale i tego co pary wnoszą do związku. Nie mam tu na myśli posagu w formie kołdry, czy mieszkania, ale swoich deficytów, problemów. Jeśli partner ma je nam rozwiązać albo jesteśmy w związku, w którym chcemy siebie nawzajem zmieniać, to do niczego dobrego nie doprowadzi. W moim gabinecie co jakiś czas pojawiają się mężczyźni, których partnerki bawią się w psychologa. To nie jest bezpieczna relacja – tłumaczy Rutkowski.

Zdecydowanie sprzeciwia się również ingerencji osób bliskich w rozwiązywanie małżeńskiego konfliktu. – Zarówno rodziców, jak i przyjaciół, należy z tej sytuacji wyeliminować i zostawić ich na wypadek sytuacji gdy trzeba będzie ratować siebie już po rozstaniu czy rozwodzie – wyjaśnia. A z badań prof. Dominiki Maison wynika, że problemy małżeńskie wciąż stanowią społeczne i kulturowe tabu.

ratujrodzine.pl

Jednym słowem kiedy para przeżywa trudności w związku, nie ma gdzie szukać pomocy. – Każdego dnia dostajemy kilka telefonów albo maili z prośbą o pomoc. Takich par, które jej potrzebują i chcą ją znaleźć jest coraz więcej. Przykre jest to, że w liczbie rozwodów doganiamy europejską czołówkę – mówi Marek Grabowski z Fundacji Mamy i Taty, która 2 stycznia 2018 roku uruchomi portal internetowy ratujrodzine.pl. Celem jest pomoc małżeństwom w kryzysie.
Na portalu będzie można znaleźć na interaktywną bazę tysiąca psychologów zajmujących się problemami rodziny. Data uruchomienia strony internetowej nie jest przypadkowa, bowiem najwięcej decyzji i rozwodach zapada właśnie tuż po Nowym Roku. – Na przełomie lutego i marca pojawią się tam także adresy mediatorów rodzinnych, kolejnym krokiem będą informacje o kursach dla małżeństw i rodzin, nie tylko tych zmagających się z kryzysem, ale również dla tych, które chcą popracować nad relacją między sobą – wyjaśnia Grabowski.

Z badań prof. Maison wynika, że tylko dla 15 proc. rozwodników rozstanie z małżonkiem było ulgą. Ponad 1/3 osób rozwiedzionych uważa, że przy wykazaniu dobrej woli, chęci wysłuchania partnera lub pójścia na terapię można było uratować małżeństwo. Aż 28 proc. osób będących tuż po rozwodzie żałuje swojej decyzji. – Nasz portal ma być pierwszym krokiem do tego aby spróbować się przed tym rozwodem uchronić – mówi Grabowski.

– Anna Bartosińska
Zdjęcie główne: Miłe złego początki? (fot. Shutterstock/Bruno Monico)
Zobacz więcej
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Pole bitwy w centrum światowego biznesu
Protesty trwają już czwarty miesiąc. – Najbardziej przerażające jest to, że się do nich przyzwyczailiśmy – mówi 19-letni aktywista John.
Cywilizacja wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Dlaczego Putin pokochał Gretę Thunberg?
Czy urządzenia do wydobycia gazu i ropy oraz budynki mieszkalne na rosyjskiej Dalekiej Północy zawalą się?
Cywilizacja wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Memento mori. Jak przygotować się na szczęśliwą śmierć
Ilekroć spotkamy orszak pogrzebowy, ile razy usłyszymy o czyimś zgonie, mówmy do siebie: mnie to samo jutro czeka.
Cywilizacja wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Nieśmiertelność. W ciekłym azocie czy w superkomputerze?
200 tys. dolarów kosztuje zamrożenie ciała po śmierci. A niebawem mogą powstać maszyny, które dadzą życie wieczne naszym mózgom.
Cywilizacja wydanie 1.11.2019 – 8.11.2019
Nie wie strona lewa, co czyni prawa – czyli co mają wspólnego...
Dziś leworęcznych jest więcej, bo nikt już, mam nadzieję, nie „przestawia” ich na siłę.