Cywilizacja

Jerozolima. Od Dawida do Donalda

Przekonanie, że Izrael ma prawo do swojego państwa, którego stolicą jest Jerozolima, wynika u wielu amerykańskich polityków (w tym, jak się zdaje, u Donalda Trumpa) z pobudek religijnych. Dla nich Jerozolima jest wprawdzie świętym miastem trzech religii, ale tylko jeden naród ma do niej prawo.

Franciszek zrywa z Janem Pawłem

Tomasz P. Terlikowski rozważa, czy nauczanie obecnego papieża może prowadzić do uznania, iż w pewnych okolicznościach Bóg oczekuje od nas aborcji, eutanazji lub zdrady małżeńskiej.

zobacz więcej
Tu polityka i geopolityka mieszają się z religią. Nie da się zrozumieć Bliskiego Wschodu czy skandalu, jaki wywołało uznanie przez prezydenta Donalda Trumpa Jerozolimy za stolicę Izraela, ani fundamentów tej decyzji, jeśli zapomni się, że dla trzech religii monoteistycznych miasto to jest święte, a dla dwóch narodów jest symbolem (parareligijnym, dla tych, którzy po drodze wiarę w Absolut utracili, i dla których zastępczym absolutem stał się naród) ich tożsamości.

Od tego zaplątania nie da się uciec, ono zawsze będzie wpływało na sytuację na Bliskim Wschodzie. Tak jak wpływa na nią od wielu już wieków, a kto wie, czy nie niemal od samego początku istnienia miasta.

Dawid sprowadził Arkę Przymierza

Jego początki wiążą się z Dawidem. Nie, nie dlatego, że wcześniej to miejsce nie istniało, bowiem już kiedy zdobył je król Dawid na czele swoich wojsk miało ono długą historię. Jednak wcześniej była to niewielka osada, bez najmniejszego znaczenia.
Rabin Szalom Ber Stambler: – Jerozolima jest stolicą Izraela, fizyczną i duchową
Znaczenia Jerozolimie przydało dopiero zwycięstwo nad plemieniem Jebuzytów i decyzja o uczynieniu z niego stolicy nowego państwa. Państwa, którego historia (niknąca niekiedy w mrokach mitów i legend) jest ważna do dzisiaj, nie tylko dla Żydów, ale także dla chrześcijan. Niewiele, poza informacjami z Biblii, wiadomo o tamtych czasach, ale nie ma wątpliwości, że biblijny obraz Jerozolimy z czasów Dawidowych kształtuje wciąż myślenie o tym mieście.

Jednak od decyzji politycznej (utworzenie stolicy nowego państwa) istotniejsza była decyzja religijna. Król Dawid sprowadził bowiem do tego miasta Arkę Przymierza, czyli najświętsze przedmioty dla Izraela i zaplanował budowę tam wielkiej świątyni. Ostatecznie zbudował ją jego syn, król Salomon, a miejsce jej postawienia nie było przypadkowe. Według tradycji żydowskiej wcześniej w tym samym miejscu – na wzgórzu Moria – Abraham miał złożyć Izaaka w ofierze.
Richard Gere w tytułowej roli w filmie "Król Dawid" z 1985 roku. Fot. TVP
Od tego momentu Jerozolima nabrała charakteru religijnego, a dla późniejszych pokoleń Żydów wręcz mistycznego. Biblia Hebrajska (czyli po prostu nasz Stary Testament) jest pełna potwierdzeń tej fundamentalnej prawdy. „Proście o pokój dla Jeruzalem, niech zażywają pokoju ci, którzy ciebie miłują!” (Ps 122, 6) - głosi psalmista.

Kultu, jakim otoczona była Jerozolima, nie przerwał ani rozpad królestwa, ani zbudowanie drugiej świątyni na północy kraju, ani upadek południowego królestwa Judy, ani zniszczenie pierwszej świątyni czy wygnanie babilońskie. W umysłach i sercach Żydów była ona wciąż żywa, i gdy tylko mogli do niej powrócić, odbudowali świątynię, a święte miasto ponownie zajęło należne mu miejsce nie tylko w ich sercach, ale i myśleniu, stając się nie tylko centrum narodu i państwa i religii.

Spotkanie w przyszłym roku

Nie zmieniło tego nawet zniszczenie drugiej świątyni (ok 70 roku po Chrystusie), kolejne powstania i wielka rzeź Żydów dokonana po powstaniu Bar Kochby, a nawet całkowity – wydany przez Rzymian – zakaz zamieszkiwania w mieście, a nawet zbliżania się do niego (Żydzi mogli jedynie patrzeć na miasto z daleka, a na teren zburzonej świątyni mogli wejść jedynie jeden raz w roku, aby przy ścianie płaczu opłakiwać swoje nieszczęścia), a także następujące po nich stopniowe, całkowite rozproszenie Izraela.

Brak centrum geograficznego, a także stopniowa przemiana kultu doprowadziły do tego, że Jerozolima stała się dla nich nie tylko centrum religii, ale także wszechświata. „Ziemia Izraela jest środkiem świata; Jerozolima jest środkiem Ziemi; Świątynia jest środkiem Jerozolimy, Święte Świętych jest środkiem Świątyni; Arka Przymierza jest środkiem Świętego Świętych, a Kamień Węgielny, z którego powstał świat jest przed Arką Przymierza” - można było przeczytać w Midraszu Tanchuma (powstały ok. IV wieku po Chrystusie).
Ortodoksyjni Żydzi w Jerozolimie podczas święta radości Tory. Październik 2017. Fot. Reuters/Ronen Zvulun
I tak jest do tej pory. Pobożny Żyd podczas codziennej modlitwy Amida, którą opracowano już w II wieku, i która miała zastąpić duchowo utracony kult świątynny, błogosławi Boga za to, że był on „budowniczym Jerozolimy”, a także modli się o powrót na Syjon. Przez stulecia, podczas liturgii sederu, modlono się także o to, by w „przyszłym roku spotkać się w Jerozolimie”, a po powstaniu państwa Izrael, wezwanie to zastąpiono (w części gmin i rodzin) wezwaniem: „na przyszły rok w odbudowanej Jerozolimie” (przemienionej przez Mesjasza).

Oblubienica zdobna w klejnoty

Dla chrześcijan Jerozolima to miejsce, w którym – by posłużyć się cytatem, na inny temat, ze św. Jana Pawła II - „wszystko się zaczęło”. To tu został ofiarowany w świątyni mały Jezus, tu pielgrzymował z rodzicami, tu wreszcie nauczał w Świątyni, został pojmowany, skazany i ukrzyżowany, a wreszcie zmartwychwstał.

Ziemia Święta, w tym także, Jerozolima pozostają więc dla chrześcijańskiej umysłowości i pobożności miejscem szczególnym, przez wielu (w tym papieża Pawła VI) określanym mianem „piątej Ewangelii”. Tu od samego początku chrześcijaństwa pielgrzymowali chrześcijanie, tu powstawały wspaniałe bazyliki (z Bazyliką Grobu Pańskiego na czele), tu wreszcie można było wejść szczególnie w głębię chrześcijaństwa.
Nie powinno więc zaskakiwać, że do Ziemi Świętej pielgrzymowali i św. Franciszek i św. Ignacy Loyola i tysiące pątników, którzy musieli przebyć długą i śmiertelnie niekiedy niebezpieczną drogę. Nie powinno być też zaskoczeniem, że gdy dostęp do Ziemi Świętej został – przez wyznawców islamu – całkowicie zablokowany, a chrześcijanie masowo mordowani, gdy próbowali dotrzeć do najświętszych miejsc swojej religii, doszło do krucjat, które nie tylko doprowadziły do powstania Królestwa Jerozolimskiego (wbrew czarnej legendzie miejsca wspaniałej kultury i głębokiej tolerancji), ale także przywróciły te miejsca pątnikom.

Ziemska Jerozolima pozostaje dla chrześcijan także symbolem nadziei na Niebo, na niebiańskie spełnienie. „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie BOGIEM Z NIMI” (Ap 21, 1-2) - głosi Apokalipsa św. Jana.

Trzecie miasto islamu

Św. Paweł zaznacza w Liście do Galatów, że „górna Jerozolima” będzie „matką” wszystkich chrześcijan. Słowa te, choć oczywiście, ich znaczenie jest alegoryczne i odsyła do rzeczywistości eschatologicznej, to jednak mocno przypomina o znaczeniu, jakie Jerozolima ma także dla chrześcijan. Jest ona zresztą, o czym często się zapomina, siedzibą starożytnych patriarchatów, a każde niemal wyznanie chrześcijańskie (katolicy, prawosławni, koptowie, syriacy, a nawet anglikanie) stara się mieć w nim swoją siedzibę.

Islam, choć dla niego najważniejsze miejsca świata znajdują się, gdzie indziej (w Mekce i Medynie) uznaje Jerozolimę za trzecie, co do ważności miasto. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Otóż, tak jak Żydzi, widzą oni w niej centrum wszechświata, miejsce, w którym spoczęła arka, a Mahomet (choć nie wynika to wprost z Koranu) miał pielgrzymować w czasie mistycznej pielgrzymki na koniu Al-Burāq z Mekki do Najdalszego Meczetu znajdującego się w Jerozolimie (Al-Masğid al-Aqsà).
Jerozolimskie Stare Miasto z muzułmańskim meczetem zwanym Kopułą na Skale. Fot.Reuters/Ammar Awad
Tam Mahomet miał dostąpić wniebowstąpienia w towarzystwie archanioła Dżibrila (Gabriela) ze skały, na której dziś znajduje się Kopuła na Skale. W czasie tego wydarzenia prorok miał otrzymać szczegółowe wyjaśnienia dotyczące sensu wędrówki duszy ku Stwórcy po śmierci, a także przekazano mu podstawowe zasady islamu, które miały odróżniać tę religię od judaizmu i chrześcijaństwa.

Pamiątką owych wydarzeń są dwa meczety, które znajdują się na najświętszym dla Żydów Wzgórzu Świątynnym. Ich obecność tam oznacza nie tylko, że nie da się odbudować Świątyni Jerozolimskiej (ogromna większość Żydów uznaje wprawdzie, że dokonać tego ma dopiero Mesjasz, a On ma uczynić to w pełni pokoju i akceptacji, ale są także radykałowie-mistycy, którzy uznają, że przybycie Mesjasza można przyspieszyć wysadzając meczety i budując tam nową, trzecią świątynię), ale nawet, że niemożliwe są jakiekolwiek badania archeologiczne dotyczące żydowskiej przeszłości.

Ziemia ofiarowana Żydom

Nie ma też co ukrywać, że dla Żydów jest problemem, że w miejscu, gdzie znajdowało się ich Święte Świętych, chodzą profani i odprawiane są obce obrzędy religijne. Dla muzułmanów natomiast jakiekolwiek sugestie dotyczące zmiany są traktowane jako atak na święte miejsce ich religii. Jeśli dodać do tego fakt, że od momentu, gdy zaczęła kształtować się tożsamość palestyńska oba meczety (Al Aksa i Kopuła na Skale) stały się istotnym jej elementem, to obraz problemów religijnych stanie się pełny.

Oczywiście ogromna część Żydów, a także część Palestyńczyków, to ludzie niewierzący, a niekiedy nie przywiązujący znaczenia do swojej religii, ale… i syjonizm i nacjonalizm palestyński zawierają w sobie istotne, choć mocno zlaicyzowane wątki religijne, a w nich „kult” Jerozolimy zajmuje poczesne miejsce.


I nie chodzi tylko o utopijne wizje prezentowane przez twórcę syjonizmu Teodora Herzla (pragnął on, by Jerozolima stała się miastem pokoju dla wszystkich ludzi), ale także o to, że Jerozolima pozostaje symbolem tożsamości narodowej i Żydów i Palestyńczyków, a żadna ze stron nie chce i nie jest w stanie z symbolu tego zrezygnować. Religijni Żydzi uzupełniają zaś, że nie wolno nawet tego zrobić, bowiem Ziemia Izraela i sama Jerozolima została ofiarowana Żydom i nie mogą się oni jej zrzec.

Znak końca świata

A na to wszystko nakładają się jeszcze wizje apokaliptyczne wyznawców islamu, judaizmu i ewangelikalnej części chrześcijaństwa. Żydzi nie mają najmniejszych wątpliwości, że Mesjasz przybędzie do Jerozolimy i stamtąd rozpocznie swoją odbudowę świata, jego mistyczną przebudowę.

Muzułmanie (a przynajmniej ich część) także kluczowe wydarzenia końca świata umieszczają w Ziemi Świętej, a niektórzy z nich sugerują, że jednym ze znaków owych wydarzeń będzie mistyczne przeniesienie Kaaby (świątyni uważanej za najświętsze miejsce islamu) z Mekki właśnie do Jerozolimy. Obie religie wskazują także, że owe wydarzenia (przyjście Mesjasza, Mahdiego, w niektórych nurtach islamu wojowniczego Jezusa) poprzedzą wielkie wojny, toczone właśnie tam.
Z punktu widzenia polityki światowej o wiele istotniejsze są poglądy amerykańskich chrześcijan ewangelikalnych, którzy w islamie widzą religię Antychrysta, w odrodzeniu Izraela jeden ze znaków końca świata, a w trwającej wciąż „zimnej” (niekiedy gorącej) wojnie na Bliskim Wschodzie istotny znak apokalipsy.

Wielu z owych radykalnych chrześcijańskich kaznodziejów, nazywanych dyspensacjonalistami, nie tylko uznaje, że Izraelowi należy się cała biblijna jego ziemia, i że nie musi on liczyć się z Palestyńczykami, ale wprost rysuje geopolityczne wizje, w których meczet na skale zostaje zniszczony, a wielka wojna między islamem a Żydami i światem zachodnich przybliża ponowne przyjście Chrystusa. I choć nam może się to zdawać absurdalne to myślenie wpływa na amerykańską politykę.

Trzeba silnej ręki

Nie, nie oznacza to, że Trump sam wyznaje tego typu przekonania. Jednak po pierwsze musi się on liczyć z ewangelikalnymi chrześcijanami, bo znacząca ich część głosowała właśnie na niego. A po drugie, najgłębsze przekonanie, że Izrael ma prawo do swojego państwa, którego stolicą jest Jerozolima, wynika u wielu amerykańskich polityków (w tym, jak się zdaje, samego Trumpa) z pobudek religijnych. Dla nich Jerozolima jest wprawdzie świętym miastem trzech religii, ale tylko jeden naród ma do niej rzeczywiste prawo.

Muzea życia, pomniki zagłady

Ogłoszono powstanie Muzeum Getta Warszawskiego. W Leżajsku budowane jest Centrum Chasydyzmu. Wiele miast chce jakoś przypomnieć historię polskich Żydów. Ale zadają sobie pytanie: co właściwie powinni upamiętniać?

zobacz więcej
Jeśli się o tym nie pamięta, to nie zrozumie się motywów prezydenta Stanów Zjednoczonych. A jeśli zapomni się o religijnym uwikłaniu sporu o to miasto, to nie zrozumie się, dlaczego nie ma prostego i szybkiego sposobu jego rozwiązania.

Wiara w to, że takim sposobem jest wyjęcie Jerozolimy z zarządu jednego państwa (w tym przypadku Izraela) i powierzenie go w jakiś zarząd międzynarodowy, jest najdelikatniej rzecz ujmując, mrzonką. Tam trzeba silnej ręki, a organizacje międzynarodowe jej nie mają. Realizacja tego typu marzeń doprowadziłaby więc tylko do ogromnego rozlewu krwi i zniszczenia miasta, które pozostaje duchowym centrum wszechświata.

- Tomasz P. Terlikowski
Zdjęcie główne: Melania i Donald Trumpowie z Benjaminem Netanyahu w instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Marzec 2017. Fot. Reuters/Jonathan Ernst
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Pizzerie na Pjonghattanie. Czego chce młody Kim?
W stolicy Korei Północnej powstaje nowoczesna dzielnica wieżowców. Pojawiły się kawiarnie, sklepy z importowaną żywnością, kobiety noszą modne stroje. Nowa elita bogaci się.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Nie postanie tu noga żadnego turysty
To przez nich rosną koszty wynajmu mieszkań, na ulicach panuje tłok i hałas. Wielu mieszkańców mówi, że do białej gorączki doprowadza ich wszechobecny turkot kółek od walizek.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Polacy pod koszem. Optymizm, adrenalina, dobra energia
W polskim zauroczeniu NBA i koszykówką odegrały swoją rolę wielkie pieniądze. Dlatego, że były tak wielkie.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Kardynałowie Franciszka
Skład kolegium przestaje odzwierciedlać rzeczywiste podziały w Kościele, a to jest niebezpieczne.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Sfrustrowani Rosjanie mają głos
To, jaki jest stan nastrojów w Rosji musiało dotrzeć na Kreml, bo w przedwyborczym tygodniu postanowiono nieco poluzować śrubę.