Po godzinach

20 lat temu odeszła „królowa ludzkich serc” – księżna Diana

Choć odeszła 20 lat temu, do dziś ma wiernych jej fanów. Piękna, ciepła, życzliwa i zbyt młoda, by umierać. To najczęściej powtarzane opinie na temat księżnej Diany Spencer. Gdyby nie tragiczny wypadek, dziś miałaby 56 lat.

Była żona księcia Karola, matka Williama i Harry’ego a przede wszystkim sprawiająca sporo kłopotów synowa królowej Elżbiety, mimo że nieobecna od 20 lat, jest wiecznie żywa, jak Elvis Presley czy Marylin Monroe.
20 lat temu odeszła „królowa ludzkich serc” – księżna Diana
– Księżną Dianę można z czystym sumieniem zestawić z tymi postaciami i nazywać ikoną popkultury. Powiedzenie „królowa ludzkich serc” nie wzięło się znikąd. Mimo, że niewielu znało ją osobiście – jej wizerunek, to jak się prezentowała, jak żyła i wreszcie jak odeszła, sprawiło, że jej oddani fani i nie tylko stworzyli sobie jej idealny wizerunek, na którym nawet najgorsze doniesienia nie są w stanie wyryć żadnej rysy – wyjaśnia dr Karol Jachymek, kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS.
Diana była matką księcia Williama i Harry'ego (fot. REUTERS/Rob Taggart)

W kolejce do brytyjskiego tronu. Kto zostanie królem po Elżbiecie II?

6 maja 2019 roku przyszedł na świat synek księcia Harry'ego i jego żony, Meghan Markle. To kolejne „royal baby” w brytyjskiej rodzinie panującej.

zobacz więcej
„Samochód z Ritza był złomem”

Okrągła rocznica śmierci księżnej Diany to nowa okazja do nowych spekulacji na temat jej śmierci. Wypadek wydarzył się w nocy 31 sierpnia 1997 r., kiedy żona księcia Karola razem ze swoim kochankiem Dodim Al-Fayedem wyjechała z hotelu Rizt Paris. W pewnym momencie zaczęli uciekać goniącym ich paparazzi. Gdy auto przejeżdżało przez tunel, uderzyło w filar. Pasażerowie nie mieli zapiętych pasów. Kierowca Henri Paul i Dodi zginęli na miejscu. Diana zmarła cztery godziny później w szpitalu, w wyniku rozległych obrażeń wewnętrznych.

Do tej pory winą za wypadek obarczano kierowcę auta. Policja ujawniła, że prowadził pod wpływem alkoholu i leków psychotropowych. Pascal Rostain, autor nowej biografii księżnej pt. „Kto zabił Lady Di?”, twierdzi, że samochód podstawiony przez hotel był wrakiem. – Samochód z Ritza był złomem. Miał już wcześniej wypadki, kilka razy dachował – powiedział.

Samochód miał być złomowany, ale mechanicy załatwili pozwolenie na naprawę. Rostain dotarł do jednego z hotelowych kierowców, który zdradził, że jeszcze na dwa miesiące przed tragedią poinformował swojego menedżera, że pojazd nie nadaje się do użytku.

– Konieczne było pozbycie się auta. Przy prędkości powyżej 60 km/h był niestabilny. Karim, kierowca z Ritza, twierdzi, że na tym samochodzie nie można było polegać w trasie. Bali się nim jeździć niezależnie od prędkości. Powiedział swojemu menedżerowi, że auto powinno zostać sprzedane – mówił.
Ślub Diany i Karola był jednym z ważniejszych wydarzeń nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na świecie (fot. Reuters/Handout Old)
– Nie tylko media podsycają to całe zamieszanie wokół postaci księżnej. Również sama rodzina królewska nie daje o niej zapomnieć. Z jednej strony przykładem na to, że się o niej w kręgach królewskich nie zapomina, a z drugiej, że dopiero od niedawna jej najbliżsi potrafią otwarcie o tym mówić był wywiad, którego udzielił książę William – tłumaczy dr Jachymek.

„Żałuję, że nie mówiłem na temat śmierci mamy”

Dodaje, że również publiczne wyznania księcia Harry’ego na temat matki są swego rodzaju oddaniem hołdu jej pamięci, ale także ocieplaniem wizerunku monarchii. Chodzi o imprezę charytatywną zorganizowaną w ogrodach pałacu Kensington, na której to książę Harry publicznie wyznał, że bardzo żałuje, iż w czasach dzieciństwa i dorastania nie poruszał tematu śmierci swojej matki – księżnej Diany. – Wszystko może być w porządku, ale bardzo żałuję, że nigdy nie mówiłem na temat śmierci mamy. Przez 28 lat swojego życia nie rozmawiałem o tym – powiedział książę Harry. Książę Harry otworzył się i opowiedział o swoich odczuciach w rozmowie z piłkarzem Rio Ferdinandem. Sportowiec stracił w ubiegłym roku żonę i spytał księcia, czy – i jak bardzo – ta tragedia może wpłynąć na trójkę jego dzieci, które teraz sam wychowuje. Harry przyznał, że cierpienie jest rzeczą normalną, ale pod warunkiem, że się o nim mówi: – Cierpienie nie jest oznaką słabości – powiedział książę.

– Słabością jest mieć problem i go nie rozpoznawać, nie szukać rozwiązania – dodał. O swoich odczuciach dotyczących tej straty zaczął mówić publicznie dopiero trzy lata temu. W maju br. udzielił m.in. dużego wywiadu magazynowi „People” i wyznał, że po śmierci mamy czuł ogromną pustkę. Dodał, że w swoim życiu zamierza postępować tak, by jego zmarła mama mogła być z niego dumna.
Księżna Diana udzielała się charytatywnie (fot. REUTERS/Mike Segar)

„Efekt Kate”, czyli styl dziewczyny z sąsiedztwa, która została księżną

Catherine ubiera się u rodzimych projektantów, ale w jej garderobie nie zabrakło polskiego akcentu.

zobacz więcej
Podobne wyznania padły z ust jego starszego brata księcia Williama. W wywiadzie dla magazynu „GQ” wyznał, że wreszcie jest w takim momencie życia, że może mówić o tym otwarcie. Przyznał, że chciałby, aby Diana mogła poznać jego żonę i wnuki. Żałuje, że George i Charlotte znają babcię jedynie z opowieści.

„Chciałbym, żeby poznała Catherine”

– Chciałbym móc zapytać ją o radę. Chciałbym, żeby poznała Catherine i widziała, jak dorastają nasze dzieci. Smuci mnie, że nigdy ich nie pozna i że oni nigdy nie poznają jej – powiedział.

William wyznał, że potrzebował dwóch dekad, by poczuć się na tyle pewnie, by móc mówić o matce otwarcie i bez silnych emocji. Przytłaczało go, że wszyscy chcieli wiedzieć, co ma do powiedzenia na temat jej odejścia.

– Mogę mówić o niej szczerze, pamiętać ją lepiej i wypowiadać się o niej publicznie bez problemów – powiedział. Książę i jego żona nie chcą wychowywać dzieci w izolacji. – Chcę zrobić dla nich to, co matka próbowała zrobić dla mnie i Harry’ego – mówił William.
Wypadek, w którym zginęła wydarzył się w nocy 31 sierpnia 1997 roku (fot. REUTERS/Ian Waldie)
Nie tylko gazety rozpisują się obszernie w ostatnich tygodniach na temat księżnej. Także stacje telewizyjne starają się szukać w swoich archiwach smakowitych kąsków. Wiele kontrowersji wzbudziła informacja o tym, że stacja Channel 4 ma zamiar wyemitować film dokumentalny, w których wykorzystane zostaną niepublikowane wcześniej nagrania, w których księżna wyjawia intymne szczegóły swojego życia.

„Nie wiem, Karol jest beznadziejny”

Nagrania powstały między 1992 a 1993 r., kiedy Diana spotykała się w Pałacu Kensington z aktorem i trenerem głosu Peterem Settelenem. Pomagał jej on przygotować się do publicznych wystąpień. Podczas sesji z Settelenem Diana nie tylko ćwiczyła emisję głosu, ale również zwierzała się znajomemu. Powiedziała mu m.in. że jej ślub z Karolem był „najgorszym dniem jej życia”, a seks z mężem, którego przed ceremonią widziała zaledwie 13 razy, uprawiała „raz na trzy tygodnie”. Księżna przyznała, że miała świadomość romansu Karola z Camillą i tego, że obydwoje widywali się jeszcze przed ich ślubem. Wyznała, że próbowała na ten temat rozmawiać z królową Elżbietą. – Zapytałam: „Co powinnam zrobić?”, a królowa na to: „Nie wiem, Karol jest beznadziejny” – mówiła.

Diana mówi Settelenowi na nagraniach, że kilka tygodni po weselu próbowała popełnić samobójstwo; wspomina także o bliskiej relacji ze swoim ochroniarzem Barrym Mannakeem, który zginął w wypadku w 1987 r.

Książęca wizyta na szczycie. Kate i William w Polsce [RELACJA]

Pierwszy dzień wizyty pary książęcej. Księżna wystąpiła w sukni polskiej projektantki Gosi Baczyńskiej.

zobacz więcej
Taśmy z nagraniami znaleziono, jak informuje portal Radio Times, podczas policyjnego nalotu na dom byłego kamerdynera Diany, Paula Burrella, w 2001 r. Oskarżono go o kradzież, ale brat księżnej Walii, Charles Spencer, przegrał proces. Pięć z 12 taśm (łącznie 50 godzin nagrań) zaginęło. Pozostałe oddano Settelenowi, który postanowił sprzedać je telewizji.

Diana nigdy nie zgodziła się, by te nagrania zostały opublikowane, dlatego też brytyjska telewizja BBC nie zdecydowała, by je pokazać. Kilka fragmentów upubliczniła amerykańska NBC.

„Diana mówi własnym głosem”

Fani księżnej, jak i brytyjska opinia publiczna były podzielone w sprawie emisji materiału przez Channel 4. – To jest zupełnie niewłaściwe. Nie ma znaczenia, że to miało miejsce 20 lat temu. Pomyślcie, jaką krzywdę wyrządzi to jej rodzinie, jej synom – mówiła przyjaciółka księżnej Rosa Monckton. Prywatny sekretarz księżnej Patrick Jephson stwierdził, że Diana mówi na nagraniach „swoim własnym, autentycznym głosem i to usłyszą ludzie”. Ralph Lee, producent Channel 4, stwierdził natomiast, że taśmy są „ważnym dodatkiem do faktów historycznych”.

– Całą ta sytuacja pokazuje jasno, że Diana nie miała życia prywatnego, że nie wiedziała w pewnym momencie, jaką drogą iść. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie ma komu zaufać, że nawet jej bliska służba potrafi wynosić nie tylko sekrety jej alkowy, ale i należące do niej przedmioty. Stwierdziła, że opowiadanie o swoim życiu księżniczki zamkniętej w wielkim pałacu będzie najlepszą terapią i swego rodzaju oczyszczeniem się z tego, co ją gnębi. Tak się jednak nie stało – wyjaśnia Jachymek.

 
Podkreśla jednak, że nawet jej romanse, doniesienia o bulimii i depresji, na które cierpiała czy inne nieznane fakty nie są w stanie zaszkodzić jej wizerunkowi. – Diana to ikona, a taka „królowa ludzkich serc” jest tylko jedna, cytując klasyka – mówi.
Zdjęcie główne: Księżna Diana stała się ikoną popkultury (fot. REUTERS/Gary Hershorn PN/CMC)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.