Po godzinach

„Majteczki w kropeczki”. 25 lat temu Polacy pokochali disco polo

– Na samym początku to było 30 tysięcy kaset na łóżkach polowych w całej Polsce. Tak się wtedy sprzedawało naszą muzykę, która głównie z tego powodu nazywana była chodnikową. Dziś jesteśmy stadionowi, bo gramy głównie na stadionach i dużych imprezach – mówi w rozmowie z tvp.info Sławomir Świeżyński, lider zespołu Bayer Full. Ćwierć wieku temu Polacy na dobre zaczęli bawić się przy rytmach disco polo. W niedzielę o godz. 20 gwiazdy tego gatunku będą świętować jubileusz podczas specjalnego koncertu, który wyemituje TVP2.

Na pytanie kiedy narodził się gatunek zwany disco polo, Zenon Martyniuk, lider zespołu Akcent, któremu dziś popularności mogłaby pozazdrościć niejedna rockowa grupa, odpowiada, że w 1992 roku. To właśnie wtedy w Sali Kongresowej odbyła się „Gala piosenki popularnej i chodnikowej” reżyserowana przez Krzysztofa Jaślara i wyemitowana przez TVP1. Wystąpili na niej prekursorzy tego gatunku m.in. zespoły Top One, Akcent, Atlantis, czy Fanatic a wśród wykonanych piosenek znalazły się takie przeboje jak „Biały miś”, „Mydełko Fa”, czy „Ciao Italia”.

– Siedzieliśmy razem ze Sławkiem Skrętą i zastanawialiśmy się jak inaczej można byłoby mówić o tej muzyce. To określenie chodnikowa kojarzyło się jakoś dziwnie. Wtedy zapytałem go czy nie można by wymyślić czego w stylu Italo disco. Sławek chwilę się zastanowił i stwierdził, że czemu nie miałoby to być polo disco albo disco polo. I tak zostało – opowiada portalowi tvp.info Martyniuk.

Zenek Martyniuk: Te piosenki płyną z mojego serca

Wywiad z liderem zespołu Akcent.

zobacz więcej
To jest jak hazard

Wspomniany przez niego Sławomir Skręta był właścicielem wytwórni najpierw kasetowej, a potem płytowej Blue Star z Reguł koło Warszawy, w której nagrywali swoje przeboje prawie wszyscy artyści tego gatunku w latach 90. To on pociągał za sznurki w branży disco polo.

– Staram się wybierać te zespoły, które mają największe perspektywy rozwojowe – mówił w dokumencie „Bara Bara” wyreżyserowanym przez Marię Zmarz-Koczanowicz. W jego stajni znalazły się takie gwiazdy jak Bayer Full, Akcent, czy królowa disco polo Shazza. Skręta zanim został producentem muzycznym, był sportowcem i uprawiał piłkę nożną. – Muzyka disco polo wprowadziła w moje życie wiele zmian. To jest jak hazard, jak już coś się osiągnęło, człowiek chce może nie więcej, ale jeszcze coś zrobić – tłumaczy w dokumencie.

Jego przygoda z muzyką rozpoczęła się od prowadzenia hurtowni muzycznej. Klienci zaczęli dopytywać się o zespół Fanatic. – Nikomu nieznana wówczas nazwa, mnie również, ale postanowiłem ich odszukać. Początkowo żadna z firm nie była zainteresowana wydawaniem tego typu muzyki. Żeby na kasetach ukazały się ich nagrania musiałem naprawdę sporo zrobić – wyjaśniał w dokumencie Skręta.

W końcu wydał ją sam. To był jego wielki sukces. Zainteresowanie kasetami było tak ogromne, że hurtownicy stali po nie w kolejkach. – Potem otworzyłem firmę fonograficzną i wydałem drugą kasetę zespołu Fanatic. Zaczęły się też zgłaszać kolejne zespoły – opowiadał.
Tak zaczynał Zenek Martyniuk
Dwa miliony kaset

To, że kasety z wówczas jeszcze nazywaną chodnikową muzyką sprzedawały się jak ciepłe bułki potwierdza Sławomir Świeżyński, lider zespołu Bayer Full, który powstał w listopadzie 1984 roku. – Pierwszy nakład, a właściwie pierwsze "zatowarowanie" łóżek polowych, bo tak się wtedy sprzedawało naszą muzykę, to było 30 tysięcy kaset, potem te z naszymi największymi przebojami jak „Majteczki w kropeczki”, czy „Wszyscy Polacy” sprzedaliśmy w ilości 2 mln 100 tysięcy egzemplarzy – mówi Świeżyński.

Zanim został gwiazdą parał się różnymi zajęciami. Stroił pianina, był organistą w kościele, uczył w szkole. – Z byłymi uczniami założyłem zespół Bayer Full, graliśmy na weselach. Wyjechałem na zarobek do USA, ciotka mnie zaprosiła. Trochę tam grałem, ale głównie kosiłem trawniki. Wróciłem w 1989 r., choć wszyscy pukali się w głowę, że durny jestem. Ale ja tam nie mógłbym żyć – mówi. W Gąbinie na Mazowszu otworzył dyskotekę. Nazwał ją Bayer Full.

– Przez rok przynosiła zyski, ale potem prezes polskiego banku dał takie odsetki od kredytu, że ze 120 milionów oddałem 500 i jeszcze było za mało. Karne odsetki w skali miesiąca wynosiły wtedy 360 procent! Komorników miałem na karku 6 razy. Było już nawet tak, że żona bała się drzwi otwierać. Zajęli prawie wszystko... Tylko łóżeczek dzieci nie wzięli. Wtedy powiedziałem sobie: - Mam dość! I tak zacząłem grać na dancingach – wspominał swoje początki.

Przyznaje, że gdy disco polo się rodziło wszyscy przede wszystkim chcieli śpiewać i dobrze się bawić. – To był czas, gdy wreszcie wszystko było wolno. Dlatego też ta muzyka eksplodowała takimi przebojami, które wszyscy śpiewali. Niesamowite było to, że mogliśmy dosłownie z dnia na dzień nagrać kasetę, a nie czekać na decyzję Polskich Nagrań i móc zrobić to za pół roku, może rok. To był pierwszy powiew wolności. Nie było cenzury, mogliśmy śpiewać o wszystkim – mówi.

Zenek Martyniuk bohaterem muralu? „Nie ja o tym zadecyduję”

W Białymstoku ma powstać mural z wizerunkiem gwiazdy disco polo Zenka Martyniuka.

zobacz więcej
Debiutanci i gwiazdy estrady

Zenek Martyniuk wspomina, że oprócz debiutantów, którzy pojawiali się na rynku jak grzyby po deszczu, w nurt disco polo szli też starzy wyjadacze. Jacek Skubikowski i Maciej Januszko śpiewali takie piosenki jak „Agato, Renato, Beato”, aktorka Danuta Stankiewicz występowała pod pseudonimem Lolita wykonywała piosenki z dawnych lat na nutę disco polo jak chociażby utwór „Szesnaście lat”. Swoją przygodę z tym gatunkiem muzycznym miał także Krzysztof Krawczyk, a piosenka „Mydełko Fa” w wykonaniu Marleny Drozdowskiej i Marka Kondrata, która miała być pastiszem tego gatunku, przyczyniła się do jego popularności i stała się wielkim przebojem.

– Kiedy zaczynałem grać to była końcowka lat 80. Inspiracją dla mnie były takie grupy jak Modern Talking, czy Bad Boys Blue. Stwierdziliśmy z kolegami, że czemu by nie spróbować nagrywać takich piosenek po polsku, w naszych wersjach aranżacjach. Nie mieliśmy zbyt dobrego sprzętu, studia nagraniowe też pozostawiały wiele do życzenia – wspomina Martyniuk.

Przyznaje, że na początku występowali głównie na wiejskich zabawach, weselach i studniówkach. – Zabawa zazwyczaj zaczynała się o 20 i kończyła o 4 nad ranem. Wesela były jedno, dwu a nawet trzydniowe. To było kilkadziesiąt godzin grania największych przebojów, tego, co było modne od Maryli Rodowicz, przez Perfect, po Oddział Zamknięty i wreszcie swoje własne piosenki – mówi. Dodaje, że gdy po gali w Sali Kongresowej Polacy oszaleli na punkcie disco polo, twórcy tej muzyki mogli wreszcie zacząć inwestować w lepszy sprzęt.
Zjawiskowa dziewczyna i pruszkowska mafia

Zespołów była cała masa. Nie wszystkie przetrwały. Tak było chociażby z grupą La Strada, której wokalistką była Katarzyna Zawadzka. Fani disco polo mogą kojarzyć ją przede wszystkim, jako tancerkę z teledysków grupy Bayer Full czy Atlantis. Wypatrzył ją sam Skręta.

– Kaśka była zjawiskową dziewczyną. Nie zapomnę, jak przyszła na wesele Leszka Nowakowskiego z zespołu Fanatic ubrana w sieć rybacką. Piękny widok, tylko miejsca intymne miała zasłonięte. Przyćmiła nawet pannę młodą – opowiadał w jednym z wywiadów Sławomir Świerzyński, lider Bayer Full. Skręta wymyślił jej image, znalazł repertuar. Tylko jedno stało na przeszkodzie. Zawadzka nie potrafiła śpiewać. Ale i na to znalazło się rozwiązanie. Głos podkładała za nią jedna z chórzystek, a na koncertach głos puszczano z magnetofonu – zdradza Świerzyński.

Gdy w 1999 roku disco polo zaczęło tracić na popularności i Skręta musiał sprzedać firmę. Słuch o nim zaginął a w środowisku krążą różne plotki. Jedną z nich jest ta, że zadarł z mafią pruszkowską, ukrywa się i kontaktuje tylko z najbliższymi.

Zenek Martyniuk wspiera Golloba. „Bardzo szanuję Tomka i doceniam jego wkład w polski sport”

Piosenkarz właśnie przekazał na licytację swój portret.

zobacz więcej
Każda gwiazda została okradziona

Zdaniem wicenaczelnej tygodnika „Na żywo”, który co tydzień na swoich łamach opisuje gwiazdy muzyki disco polo, najważniejszy od samego początku był dla artystów tego gatunku zapał i miłość do muzyki. – Umowy, prawo autorskie to były sprawy drugorzędne stąd sporne kwestie dotyczące autorstwa piosenek. „Jesteś szalona” kojarzone z zespołem Boys pierwotnie wykonywał Mirage. Mariusz Winnicki zanim z Robertem Klattem zaczął tworzyć zespół Classic, z formacją Lucyfer nagrał piosenki „Chicago” i „Piękną miałaś twarz”. Ten drugi utwór znalazł się na debiutanckiej płycie Classica, a pierwszy przejęła inna formacja. Prawie każda z obecnych gwiazd: Zenon Martyniuk z Akcentu, Sławomir Świerzyński z Bayer Full, ma w zanadrzu opowieść o tym, jak został okradziona ze swojego dorobku – mówi Marta Lubartowska.

Czy istniał jeden sprawdzony przepis na hit disco polo? Zdaniem Zenka Martyniuka nie jest to wcale takie łatwe. – Wbrew pozorom nie jest tak prosto nagrać taką piosenką, czy taki utwór żeby od razu stał się przebojem, by wpadł w ucho publiczności – mówi. Zdaniem Lubartowskiej każdy chciałby stworzyć hit na miarę „Ona tańczy dla mnie”, ale wiele zależy od szczęścia, wytwórni muzycznej, która stoi za zespołem, menadżera potrafiącego pokierować karierą i, wbrew temu, co sądzą przeciwnicy disco polo, trakże od umiejętności.

– Zespół Top Girls, który debiutował zaledwie rok temu, dziś ma na koncie platynę za utwór „Mleczko”, a to, dlatego, że wszystkie trzy wokalistki są utalentowane, śpiewają na żywo, a ich piosenki piszą uznani w branży muzycy. Historia ostatnich lat pokazuje, że duet ze znaną gwiazdą pozwala zdobyć zainteresowanie, ale jeśli nie pójdą za tym kolejne hity, kariera takiej formacji będzie krótkotrwała – wyjaśnia.

Najlepsi śpiewają dla Polonii

Podobnie jak kiedyś, tak i teraz o popularności zespołu świadczą wypełnione po brzegi sale, czy miejsca, w których odbywają się koncerty, bo - jak zauważa Świeżyński - dziś disco polo nie jest już chodnikowe, a stadionowe. Zaproszenie na prestiżowe imprezy jak 25-lecie disco polo czy Festiwal Muzyki Tanecznej w Ostródzie to potwierdzenie, że jest się cenionym w branży. – Tam śpiewają najlepsi. Ale znaczenie ma też zainteresowanie ze strony Polonii i idące za tym propozycje trasy koncertowej po USA. Miarą popularności jest również ilość odsłon klipu na YouTube, czym zarówno większe jak i mniejsze zespoły chętnie się chwalą – podkreśla Lubartowska.

Najlepsi grają czasem po trzy a nawet cztery koncerty dziennie, rocznie około 150. Sezon rusza w maju i trwa do jesieni, na wakacje gwiazdy disco polo wyruszają po zakończeniu karnawału. Koncert w plenerze to zarobki rzędu 10-15 tysięcy złotych, największe gwiazdy mogą liczyć na 20-30 tysięcy, a więc na takie same stawki jak chociażby Budka Suflera, czy Perfect.

Nie ulega wątpliwości, że ostatnich kilka sezonów zdecydowanie należy do Zenka Martyniuka. – To on jest królem disco polo i co do tego nie ma wątpliwości. Sami artyści żartują, że on należy już do innej ligi, bowiem wywiady z nim ukazują się w pismach dotąd stroniących od disco polo. Zespół Weekend, Boys, Classic wciąż dyktują trendy, nie tylko muzycznie. Marcin Miller z tancerzem z zespołu Konradem Dobrzyńskim stworzył markę modową Miller&Tulipan, ubierają m.in. kolegów z branży – zespół After Party. A Robert Klatt z grupy Classic jest szefem firmy World Media i organizuje lub współorganizuje największe imprezy w Polsce, czyli koncerty, gale i festiwale – mówi Lubartowska.
Zabawy, dyskoteki, wesela
Buty na zamówienie

Redaktorka "Na Żywo" zwraca uwagę na to, że disco polo wciąż przechodzi metamorfozę. – Mamy kilka zespołów, które zaczynały w latach 90. i nadal są popularne. Chociaż pozostają wierni swojemu stylowi, są otwarci na nowości i słychać to w tym, co tworzą. Przy swoich przebojach współpracują z tuzami muzycznymi np. autorem piosenki „Niebo za rogiem” Boys & Classic jest Marek Dutkiewicz a muzyki do „Wypijemy popłyniemy” Weekendu Romuald Lipko. Duża w tym zasługa nowych zespołów, które świadomie wybrały disco polo, jak formacja Defis czy Masters, ich liderzy są wykształceni muzycznie, sami komponują i piszą utwory, wprowadzając nową jakość do muzyki tanecznej. Podobnym przykładem jest Małgorzata Główka, która brała udział w programie „The Voice of Poland”, a dziś występuje w towarzystwie tancerek i DJ-a, jako zespół CamaSutra – wymienia.

Dodaje, że gwiazdy disco polo o wiele bardziej niż kiedyś dbają o swój wizerunek. Zenek Martyniuk kupuje buty na zamówienie, strzyże się zawsze u tego samego fryzjera. Etna ma swoją stylistkę fryzur, która towarzyszy jej na ważnych koncertach. Etna sama projektuje też stroje, które szyje jej zaprzyjaźniona krawcowa. Dodatki, jak kolczyki czy buty sprowadza zza granicy, często na specjalne zamówienie.
Disco polo i polityka
Zdaniem, Świeżyńskiego jeśli ma się pomysł na siebie, przetrwa się każdą burzę. – Nie można zbytnio ulegać trendom – mówi. Choć jak sam przyznaje uległ modzie na disco polo towarzyszące politycznej kampanii.

– My śpiewaliśmy dla Waldemara Pawlaka, Top One dla Aleksandra Kwaśniewskiego. Zależało nam wtedy żeby nas pokazywano a, że poglądowo też nam było blisko to nie powiedzieliśmy „nie”. Sukces, jaki osiągnęliśmy dał mi poczucie własnej wartości, nie wstydzę się tekstów, jakie piszę, muzyki, jaką wykonuję – mówi Świeżyński.

Emisja głównej części koncertu „25 lat Disco Polo – Gala jubileuszowa” rozpocznie się w niedzielę (25 czerwca) o godz. 20 w TVP2. Drugą pokaże TVP Rozrywka i Polo TV.
Zdjęcie główne: Zenek Martyniuk to król gatunku disco polo (fot. arch.TVP/Jan Bogacz)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.