Cywilizacja

Mafia capitale, czyli jak Rzym wyplątuje się z ramion przestępczej ośmiornicy

W Rzymie mniej się strzela, niż np. na południu Włoch, inaczej też wygląda przestępczość zorganizowana. Ale to nie znaczy, że włoska stolica jest od niej wolna. Wręcz przeciwnie. Od listopada 2015 r. trwa tam proces tzw. mafia capitale, czyli stołecznej mafii. Na jej czele stał Massimo Carminati, terrorysta i faszysta, mający m.in. na rękach krew ofiar zamachu w 1980 r. na dworcu w Bolonii. Zginęło wtedy 85 osób.

Zakupy z cosa nostrą i kamorrą. Mozzarella i szynka à la mafia

Szacuje się, że mafijne wpływy z handlu jedzeniem w ub.r. sięgnęły ponad 20 mld euro.

zobacz więcej
Wielka operacja policji wstrząsnęła Włochami na początku grudnia 2014 r. Wydano wtedy kilkadziesiąt rozkazów aresztowania – na początku dla 37 osób, potem dla kolejnych 46.

Akcja nazywała się „Mondo di Mezzo” (środkowy świat). Mafia najprawdopodobniej działała w najlepsze do początku XXI wieku.

Wśród podejrzanych, oprócz wspomnianego już Carminatiego i jego kumpla Salvatore Buzziego, pojawiły się takie szychy jak burmistrz Rzymu, prawicowy polityk Giuseppe Alemanno i jego sekretarz, liczni biznesmeni i urzędnicy.

Zarabiali m.in. na pomocy imigrantom

Patent na robienie interesów był prosty i właściwie ogólnie znany, ale przestępcy posunęli się odrobinę dalej niż zdarzało się to do tej pory.

Stołeczna mafia, dzięki działaniu ręka w rękę z urzędnikami i biznesmenami, a także spółdzielniami społecznymi zgarniała miliony euro, m.in. na: sprzątaniu miasta i komunikacji miejskiej, budownictwie, pomocy społecznej oraz szeroko rozumianej pomocy dla imigrantów i innych wykluczonych, np. Romów – tego właśnie jeszcze nikt nie robił.

Przestępcy mają też na sumieniu oszustwa, wymuszenia, korupcję, pranie brudnych pieniędzy i lichwę.

Buzzi podczas jednej w podsłuchanych przez policję rozmów telefonicznych, której treść została potem opublikowana, miał powiedzieć, że nie da się porównać zysków z handlu narkotykami i ze spraw związanych z pomocą imigrantom, a w związku z tym nie warto się w narkotyki bawić.
Smaczku aferze dodała np. informacja, że były główny komisarz rzymskiej policji zlecał firmom Carminatiego opiekę nad imigrantami spoza UE w obozie w Castelnuovo di Porta.


Ponieważ afera wybuchła tuż przed rozpoczynającym się 8 grudnia 2015 r. Rokiem Świętym Miłosierdzia, gdy do Rzymu miały zjechać dziesiątki tysięcy gości, obawiano się międzynarodowego skandalu. Groziło bowiem ustanowienie zarządu komisarycznego miasta. Tak się jednak nie stało, a uroczystości przebiegły zgodnie z planem.

Carminati zaczyna mówić

Proces rozpoczął się w specjalnej sali sądowej, która mieści się w bunkrze wybudowanym na terenie rzymskiego więzienia Rebibbia. Wszystko odbywa się pod ścisłym nadzorem policji i służb specjalnych.

Do tej pory odbyło się ponad 200 rozpraw. Carminati, który jest osadzony w więzieniu w Parmie, zaczął jednak mówić dopiero niedawno, w marcu. Salę sądową w Rzymie łączy z więzieniem w Parmie telemost.

Carminati skarży się m.in. na ludzi, którzy „zlecali” pracę jego firmom, przedstawia ich jako nieuczciwych i gloryfikuje świat przestępczy.

– Są dwa światy, ten na powierzchni i ten podziemny. Ten drugi funkcjonuje znacznie lepiej – powiedział Carminat. Jak tłumaczył m.in. miał do czynienia z wieloma oszustami z miejskich urzędów, którzy zlecali pracę, a potem za nią nie płacili. A o żadnej rzymskiej mafii, jego zdaniem, nigdy nie było mowy.


11 kwietnia wygłosili swoje mowy prokuratorzy, dwa tygodnie od tej daty głos mają zabrać obrońcy. Rzym wstrzymuje więc oddech.

Proces podciągnięto pod artykuł 416-bis włoskiego kodeksu karnego, który to artykuł dotyczy walki z mafią. W stosunku do Carminatiego i Buzziego zastosowano art. 41-bis przepisów więziennych, który dotyczy specjalnego traktowania najgroźniejszych przestępców.

Pierwsze wyroki zaczęły zapadać w styczniu 2017 r. Podejrzani zaczynają mówić, oskarżać się nawzajem, licząc na lżejsze kary.

Student i społecznik

Salvatore Buzzi, wspólnik Carminatiego, to znany w Rzymie przestępca. W czerwcu 1980 r. zabił swojego kumpla – zrobił to zadając mu 34 ciosy nożem. Został wtedy skazany na 30 lat więzienia.

W celi nie marnował czasu i skończył studia – zajął się literaturą i filozofią. Był wzorcowym więźniem. W 1983 r. zorganizował w więzieniu Rebibbia konwencję na temat warunków we włoskich więzieniach. W 1994 r. został ułaskawiony przez prezydenta Włoch Luigiego Scalfaro.

Po wyjściu z więzienia zajął się m.in. działalnością spółdzielczą, którą potem, razem z Carminatim, wykorzystali do zarabiania ciężkich pieniędzy na miejskich kontraktach.

Terrorysta i dumny z siebie faszysta

Carminati, zwany też „Er Cecato” – w rzymskim dialekcie „ślepiec” lub „król” – przestępczą przeszłość ma bardzo bogatą i krwawą.

W latach 70. i 80. był związany z organizacją terrorystyczną Zbrojne Komórki Rewolucyjne, która jest odpowiedzialna m.in. za zamach na dworcu w Bolonii 2 sierpnia 1980 r., gdy zginęło 85 osób, a rannych zostało ok. 200. Był to najkrwawszy zamach w historii powojennych Włoch.


Działał także z bandą della Magliana (to dzielnica w Rzymie, skąd pochodziła część przestępców). Zaczęła ona przestępczy proceder w latach 70. XX wieku. Jej działalność załamała się na początku lat 90., wielu bossów trafiło do więzienia. Niektórzy twierdzą, że aktywizowała się w 2012 r.

Banda sprzedawała m.in. broń bojówkom terrorystycznym i prała pieniądze w banku watykańskim. Oczywiście kradła też, handlowała narkotykami, wymuszała i mordowała.

W kwietniu br. podczas procesu Carminati szczycił się swoją faszystowską przeszłością, twierdził, że wypowiada światu wojnę i zapowiadał, że ją wygra. Prezentował też faszystowskie pozdrowienie.

Odżegnywał się natomiast od bandy z Magliana mówiąc, że po prostu znał jej członków jako chłopaków z sąsiedztwa.

Skarżył się także na brutalne metody policji i warunki w więzieniu.

Carminati stracił oko podczas policyjnej operacji w 1981 r., gdy usiłował nielegalnie przekroczyć granicę ze Szwajcarią.

W procesach dotyczących działalności terrorystycznej Carminati bywał zwykle uniewinniany.

W procesie związanym z bandą z Magliany, który rozpoczął się w 1995 r. został w sumie skazany na 11 lat, ale karę mu zredukowano. Wcześniej siedział po kilka lat za rozboje i napady.

Gdy go aresztowano w grudniu 2015 r. przeszukano jego dom. Okazało się, że Carminati jest wielbicielem sztuki – miał u siebie wiele cennych dzieł, m.in. obrazy Andy’ego Warhola i Jasona Pollocka i grafiki Miró.



Na Carminatim wzorowany jest „Il Nero”, jedna z postaci z bestsellerowej książki „Romanzo Criminale” (powieść kryminalna) napisanej przez Giancarlo De Cataldo, która inspirowana jest historią bandy z Magliany. Na kanwie powieści powstał, kultowy już, serial pod tym samym tytułem.

Cressida Dick ochroni Londyn. Rewolucja na szczytach władzy w Scotland Yardzie

Koledzy policjanci nazywają ją „Harry Potter”, a fanką jej umiejętności jest premier Theresa May.

zobacz więcej
Mafie z południa inwestują w Rzymie

Mafie z południa chętnie do Rzymu zjeżdżają i tam piorą pieniądze. Kupują pizzerie, restauracje, bary i hotele. Szacuje się, że w stolicy Włoch działa kilkadziesiąt klanów związanych z cosa nostrą, kamorrą i ‘ndrànghetą.

Kilka lat temu zorganizowano w Rzymie wycieczkę tropami mafii – rzymianie mogli się przekonać, jak wiele jest miejsc w ich mieście związany z przestępczą działalnością.

Jednym z przystanków była słynna Café de Paris przy via Veneto, znana m.in. z filmu Federica Felliniego „Dolce vita”.

Od kalabryjskiego mafijnego klanu Alvaro lokal przejęła policja w 2009 r., a w 2011 r. otwarto go ponowie. Teraz Café de Paris zarządza antymafijna organizacja Libera. Podawane są tam dania z produktów, które wytwarzane są w gospodarstwach powstałych na ziemiach odebranych mafii.

Policja przejęła też słynną Antico Caffe Chigi, która działa nieopodal siedziby włoskiego rządu. Właściciele związani byli z ‘ndrànghetą.

Na trasie wycieczki były też m.in. plac Bologna, gdzie mafiosi spotykali się tradycyjnie z politykami oraz dzielnica Magliana.

W czasie pobytu w Rzymie warto też pamiętać, że w mafijnych rękach jest wiele z mobilnych barów, które sprzedają napoje, lody i kanapki. Mała butelka wody potrafi tam kosztować nawet dwa euro. A świeżą wodę można zaczerpnąć z licznych w Rzymie tzw. nasoni (nochali), czyli kranów z wodą pitną. Wystarczy wziąć ze sobą butelkę.
Zdjęcie główne: Rzym boryka się z przestępczością zorganizowaną (fot. Stefano Montesi/Corbis via Getty Images)
Zobacz więcej
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Zrozumiały strach lekarzy. I jego możliwe tragiczne skutki
Dlaczego medycy „dezerterują” w czasie pandemii?
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Mafia to przeżytek. Haker zakłada firmę
„Jak zapłacicie odamy wam piki”. Sig kręci głową. Hakerzy bywają tacy niechlujni.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Transgenderowy szał na uczelniach
W poprzedniej dekadzie w USA były tylko dwie kliniki zmiany płci, a obecnie jest ich aż 65.
Cywilizacja wydanie 16.10.2020 – 23.10.2020
Zobaczono sen. Co nam mogą dawać nocne koszmary?
82 proc. nocnych wizji jest brutalnych lub ma wydźwięk negatywny. Średnio przyznajemy się do dwóch marzeń sennych tygodniowo, ale są i tacy, którzy zapamiętują 10 każdej nocy.
Cywilizacja wydanie 16.10.2020 – 23.10.2020
Najbardziej demokratyczny strój świata
Niezbyt drogie dzianiny fantastycznie pasowały nowoczesnym, wyzwolonym dziewczynom.