Cywilizacja

Dzień Kobiet, dzień walki ze zbrodniami. Indianki z Peru czekają na sprawiedliwość

8 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet, to nie tylko kwiatki i czekoladki. To czas walki i przypominania, że w wielu miejscach na świecie prawa kobiet są w brutalny sposób łamane. Np. prawie 300 tys. kobiet w Peru ubiega się od lat o odszkodowania za przymusowe sterylizacje, które przeprowadził w latach 90. rząd prezydenta Alberta Fujimoriego.

Głosy policzone. Prezydentem Peru potomek emigrantów z Wielkopolski

Kuczynski wygrał o włos – zdobył 50,12 proc. głosów.

zobacz więcej
W 40 krajach odbywają się w środę protesty, marsze i strajki. Po to, by pokazać, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Przykłady bestialskich zachowań wobec kobiet można niestety mnożyć.

Świat musi o tym usłyszeć

Peruwianki Esperanza Huayama Aguirre i Teodula Pusma Carrion zostały wbrew swej woli poddane sterylizacji w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Chcą, by świat usłyszał o masowej zbrodni, a opinia publiczna wywarła nacisk na peruwiański rząd, który powinien przeprowadzić uczciwy proces w tej sprawie. O przymusowych sterylizacjach zaczęto w Peru mówić dopiero po upadku rządu Fujimoriego, czyli pod koniec 2000 r.

Esperanza jest szefową Huancabamba Women’s Organisation, a Teodula prowadzi Quipu Project. Wspierają się i uzupełniają wzajemnie. Quipu Project to linia telefoniczna i strona internetowa, które zbierają świadectwa pokrzywdzonych przez reżim Fujimoriego, a Huancabamba Women’s Organisation angażuje się w działania na rzecz postawienia winnych przed sądem.


Poruszający dokument o Quipu projekt wyreżyserowały Maria I. Court i Rosemarie Lerner. Swoim bohaterkom towarzyszyły w wędrówkach po biednych andyjskich wioskach w 2016 r., gdy trwała kampania prezydencka córki dyktatora Alberta Fujimoriego.

Sterylizacje i aborcje

Pod szyldem popularyzowania wiedzy zdrowotnej, zapobiegania szerzeniu się poważnych chorób i racjonalnego planowania rodziny w latach 1996-2000 rząd peruwiański powziął plan zmniejszenia liczby członków biednych plemion andyjskich Indian z plemienia Keczua.
W 1996 r. prezydent Fujimori wydał dekret i nakazał rozpoczęcie wdrażania projektu, na który wcześniej, pod pozorem walki o zdrowie biednej społeczności indiańskiej, uzyskał międzynarodowe fundusze.

W ramach akcji przeprowadzano głównie przymusowe sterylizacje – podwiązywano lub przecinano jajowody, wycinano jajniki. Zabiegi były przeprowadzane w lotnych ambulatoriach i szpitalach, często lekarzom i pielęgniarkom towarzyszyło wojsko i policja.

Zabiegom poddano Indianki w prowincjach: Puno, Piura, Ancash, Cusco i San Martin. Część z nich była podczas sterylizacji w ciąży, przeprowadzano więc przymusowe aborcje. Wiele Indianek po zabiegach straciło na zawsze zdrowie.

W czasie akcji wysterylizowano także ponad 20 tys. mężczyzn.


Esperanza Huayama z Huancabamba Women’s Organisation, jako jedna z pierwszych nagrała swoje wyznanie. Opowiada, że zwabiono ją do kliniki obietnicą, że dostanie jedzenie, witaminy i lekarstwa. Była wtedy w trzecim miesiącu ciąży. Razem z nią w klinice tego dnia zebrano ok. 100 kobiet.

Terroryści wykonali na nich wyrok. Dwaj polscy franciszkanie zostali beatyfikowani

W TVP transmisja uroczystości beatyfikacyjnych franciszkanów, Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka.

zobacz więcej
– Uwięzili nas tam. Zamknęli bramę i nie pozwalali wychodzić. Traktowali nas jak zwierzęta. Zabrali mnie tam, żeby poddać sterylizacji. Poddali mi znieczulenie i szybko zaczęli kroić. Słyszałam, jak mówili, że jestem w ciąży. Bardzo nie chciałam, żeby moje dziecko wtedy umarło. Powiedziałam, że nie pozwalam na usunięcie ciąży. Wolałam umrzeć, niż pozwolić, żeby umarło moje dziecko. Nie mogłam jednak nic zrobić – opowiada.

Po latach zebrała siły i postanowiła stanąć do walki o prawa kobiet, tak samo skrzywdzonych jak ona. Bo jak mówi, Quipu to przede wszystkim o sprawiedliwość.

Większość kobiet, wysterylizowanych przez reżim Fujimoriego, to analfabetki, nie mogłyby więc spisać swoich przeżyć. Trudno im dotrzeć do dużych miast i zakładać procesy. Działaczki jeżdżą więc od wsi do wsi, opowiadają o swoich doświadczeniach i proszą, by kobiety opowiadały swoje historie. Uruchomiona jest też specjalna linia telefoniczna. Można tam nagrać opowieść o swoich przeżyciach i wysłuchać tego, co nagrały poprzedniczki.

„Mówili, że mnożymy się jak króliki"

Teodula Pusma opowiada, że ona i jej towarzyszki występują w imieniu kobiet, które straciły nadzieję i nie wierzą, że cokolwiek jeszcze da się zrobić w ich sprawie.
Ją razem z innymi Indiankami przywieziono ciężarówką do szpitala. – Mieszkam w wiosce Nangali. Pielęgniarka powiedziała mi, że moja rodzina dostanie pomoc, jeśli zgodzę się na sterylizację. Mówiła, że to niedopuszczalne, że mnożymy się jak króliki. Położyli mnie na łóżku. Trzymały mnie cztery osoby. Zrobili mi zastrzyk, zaczęłam krzyczeć i pamiętam, że kazali mi być cicho. Potem straciłam świadomość – powiedziała Pusma.

Pierwszą sprawą, która trafiła do sądu w 2001 r., była skarga rodziny Mamerity Mestanzy, która w 1996 r. zmarła w wyniku przymusowej sterylizacji. Przyznano odszkodowanie – rodzina dostała od państwa 100 tys. dolarów, a dzieciom przyznano prawo do darmowej edukacji.


Proces dał zielone światło kolejnym dochodzeniom. Niestety, jak do tej pory nie uznano prawa peruwiańskich kobiet do odszkodowań. Prokuratura co prawda mówi nawet o zbrodni przeciwko ludzkości, ale kolejne procesy są odraczane Dzieje się tak, mimo m.in. ustaleń komisji ministerstwa zdrowia, która po latach śledztw organizacji pozarządowych, komisji parlamentarnej i prokuratury, wydała w 2011 r. szokujący raport.
Fujimori i jego córka idą w zaparte

Alberto Fujimori bronił się, że sterylizacje były dobrowolne i nikogo do nich nie zmuszano. Teraz odsiaduje wyrok 25 lat więzienia za zbrodnie przeciwko ludzkości. Został skazany za morderstwa kilkudziesięciu opozycjonistów oraz lewicowych partyzantów. Były peruwiański dyktator zorganizował także w kraju szwadrony śmierci i był oskarżony o korupcję. Nie odpowiedział jednak za sterylizacje.

Jego córka, Keiko Fujimori dwukrotnie startowała w wyborach prezydenckich w Peru, w 2011 i 2016 r. W ostatnich wyborach pokonał ją Pedro Pablo Kuczynski, biznesmen polskiego pochodzenia i były premier. Zwycięstwo było nieznaczne.

Podczas kampanii Keiko mówiła, że lekarza sami łamali prawo i kłamali, jakoby to rząd kazał im sterylizować kobiety. – Jako kobieta i matka dwóch dziewczynek chcę solidarność z tymi wszystkimi kobietami. Wszystkie, który ucierpiały, powinny dostać odszkodowania – głosiła na wiecach. Jej słowa wywołały manifestacje peruwiańskich kobiet.

Kuczynski po wygranych wyborach obiecał, że winni haniebnej sterylizacji muszą zostać ukarani, a jej ofiary powinny dostać odszkodowania.

Zdjęcie główne: Kadr z filmu „Quipu Project”
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Kobieta, która stanęła przeciw Łukaszence
Przez lata żyła „przy mężu”. Dziś musi sprostać roli męża stanu.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Jak zarobić na Białorusi. Polski biznes w państwie Łukaszenki
To kraj fantastycznie uporządkowany, nie ma tam szarej strefy, jak na Ukrainie czy w Rosji – mówią inwestorzy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Dlaczego zarażeni Polacy rzadziej umierają w weekendy? Dziwne...
W czasie pandemii liczba zgonów spadła. Najbardziej na Lubelszczyźnie, Podlasiu i Podkarpaciu
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Demokraci byli rasistami. Republikanie walczyli o prawa czarnych
Elity republikańskie przypominały namaszczonych elitarnych działaczy Unii Wolności przekonanych, że prowadzą kraj ku postępowi.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Życie na 500 procent normy
„Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko 120 lat”.