Historia

Popielniczki w biurach, szpitalach i szkołach. PRL mocno dymił

Carmeny, Klubowe, Radomskie. Paliło się w pracy przy biurku, w fabryce, w kolejce do sklepu, na dworcowym peronie i w samolocie. W 1982 roku odsetek polskich palaczy był najwyższy w historii i należał do najwyższych w Europie.

Permanentny brak gumy do majtek, czyli problemy z pracą w PRL

„Czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy”

zobacz więcej
W PRL paliło się powszechnie. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że pierwsze badanie dotyczące palenia papierosów w Polsce wykonano w 1974 roku. Okazało się, że 60 proc. dorosłych mężczyzn i 18 proc. kobiet było codziennymi palaczami tytoniu.

Ale statystyki szybko szły w górę. – Palenie było symbolem wyzwolonych kobiet oraz atrybutem wolnych i otwartych na świat ludzi – mówi dr Andrzej Zawistowski, historyk Szkoły Głównej Handlowej oraz Instytutu Pamięci Narodowej.

Po papierosy sięgali przedstawiciele wszystkich grup społecznych. Palili więc robotnicy, intelektualiści, studenci i przyszli ojcowie na szpitalnych korytarzach. Ale też władza oraz opozycja niepodległościowa.

Palili aktorzy w kultowych scenach polskich filmów. Papieros stał się częstym bohaterem filmów, jak w „Człowieku z marmuru”. Kiedyś Andrzej Wajda zdradził, że zwrócił uwagę, jak poza kamerą Krystyna Janda paliła papierosy. Spodobała mu się nerwowość, z jaką aktorka to robiła i poprosił o powtórzenie tego podczas zdjęć.
Do historii polskiego kina przeszła scena z „Misia” Stanisława Barei, kiedy palacz w kotłowni rozmawia z kierowniczką ADM-u, odpalając papierosa od papierosa i mówi: „Pani kierowniczko, czy ja palę? Ja palę przez cały czas, na okrągło!”. W „Czterdziestolatku” papierosom poświęcono cały odcinek pt. „Koniec z paleniem”.

Tysiące żołnierzy sprawdzało jego wytrzymałość. Spodek kończy 45 lat

Obiekt miał być areną politycznych wieców, ale też sportowych i kulturalnych imprez.

zobacz więcej
Papierosy jak pieniądze

Na początku lat 80. ilość wypalanych papierosów wzrosła. Coraz częściej sięgały po nie kobiety. W 1982 roku aż 30 proc. przyznawało się do tego nałogu.

Zdaniem dr. Zawistowskiego miało na to wpływ wprowadzenie kartek na papierosy. – Ludzie masowo wykupowali papierosy z kiosków. Nie miały daty przydatności do spożycia, były więc świetną walutą zastępczą, podobnie jak wódka czy spirytus – wyjaśnia historyk. Jak mówi, ten sposób handlowania Polacy czerpali jeszcze z czasów wojny, kiedy za papierosy można było zdobyć wszystko. Nawet jeńcy wojenni najpierw prosili o wodę, potem o papierosy, a na końcu o jedzenie.
Nagle popielniczki zniknęły z krakowskiego dworca
Rekordowy rok

W 1982 roku odsetek polskich palaczy był najwyższy w historii i należał do najwyższych w Europie. Paliło aż 70 proc. mężczyzn i 50 proc. kobiet.

Na tle innych krajów europejskich polskich palaczy wyróżniała także duża liczba wypalanych papierosów. Średnio około 20 sztuk dziennie.

Z paleniem się nie walczyło. Rządzący pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Edward Gierek dokonał takiego wyboru wśród licencji zakupionych przez PRL na Zachodzie: Coca-Cola i Marlboro.

Ceny papierosów były jednak zróżnicowane. Mówi o tym ówczesna rymowanka: „Złoty pięćdziesiąt, złoty pięćdziesiąt na Sporty. Gdybym miał więcej, kupiłbym sobie Giewonty”.

Popielniczka na każdym biurku

Pani Magda, która od 1980 roku pracowała w jednym z oddziałów warszawskich zakładów spirytusowych Polmos, wspomina, że w tamtym czasie przepisy nie zabraniały palenia papierosów na terenie fabryki. Rzecz jasna nikt nie stał nad zbiornikami ze spirytusem z „fajkiem” w ustach czy w ręku, ale po halach kręcili się pracownicy popalający papierosy. A już w biurach panowała wolna amerykanka. Niemal na każdym biurku stała popielniczka.
63 miliardy złotych zarobiło państwo na palaczach
Fajki dla studentów

Kiedy w latach 80. załamała się komunistyczna gospodarka, papierosy, zwłaszcza te tańsze, zniknęły z kiosków. Ludzie bali się, że może ich zabraknąć. Gdy zatem w 1981 roku po Polsce rozlał się strajk studentów, do warszawskiej uczelni, w ramach wsparcia, przyjeżdżali robotnicy z radomskiej fabryki papierosów i przywozili je studentom.

– To było realne wsparcie, jakiego robotnicy udzielili wówczas strajkującym – mówi historyk. Wyjaśnia, że do studentów trafiały wówczas odpady i odrzuty z zakładów, ale strajkujący bardzo docenili ten gest.
Rodzice palili przy dzieciach

Zresztą odpady trafiały także na rynek. Były więc papierosy sprzedawane na metry, które jeszcze przed pocięciem wyparowywały z fabryki.

Palenie było plagą. Nikogo nie dziwiły pełne popielniczki na biurkach urzędniczek. Nauczyciele palili w pokojach nauczycielskich. Dworcowe hale, przystanki autobusowe i chodniki usłane były petami. W samolotach zakaz palenia obowiązywał tylko podczas startu i lądowania.

O dodatkowe przydziały papierosów można było postarać się w miejscu pracy. Powoli do świadomości ludzi zaczęła się jednak przebijać wiedza o szkodliwości palenia tytoniu. Zatem schyłek PRL to także pojawiające się coraz częściej zakazy palenia.
Zawody w paleniu na czas
Zdjęcie główne: (fot. arch.PAP/Janusz Uklejewski)
Zobacz więcej
Historia Najnowsze wydanie
Jak „zagranica” zmuszała Polskę do pokory
„Nie pozostawimy Polski w potrzebie i nie pozwolimy jej skrzywdzić” – zapowiedzieli sojusznicy.
Historia Najnowsze wydanie
Największa winiarnia Starego Świata. Odkryto ją w Izraelu
Tutejsze wino było zapewne codziennym napojem św. Hieronima, który stworzył Wulgatę.
Historia Najnowsze wydanie
Ściśle tajne. Jedyna prawdziwa gazeta w PRL
Kto miał w PRL władzę, ten miał BS. Lub jak kto woli, kto miał BS, ten był kimś.
Historia Najnowsze wydanie
Superszpieg z „Liceum”
Miała 24 lata i kierowała siatką wywiadowczą.
Historia Poprzednie wydanie
„Księża patrioci” PRL-u, czyli siodłanie hipopotama
Dziękują za dzwony i talony na sutannę, dzwonią przyznawanymi im Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski.