Kultura

„Temat Auschwitz ożył dzięki muzyce”. Słynna „Pasażerka” znów w Operze Narodowej

Kiedy powstawała, ponad pół wieku temu, wydawała się niewyobrażalna. Operę na temat Auschwitz skomponował Mieczysław Weinberg, dla którego inspiracją stała powieść się „Pasażerka” Zofii Posmysz. – To, że ten temat poszedł w świat, to zasługa muzyki – przyznaje po latach autorka. Opera, której premiera miała miejsce w 2010 roku, wraca na warszawską scenę na dwa wrześniowe wieczory.

Operę Weinberga, polsko-żydowskiego warszawiaka, który sam stracił rodzinę w obozie, ukończono już w 1968 roku w Związku Radzieckim. Jednak nie można było jej tam wystawić, ponieważ treść zbyt kojarzyła się ówczesnym władzom ZSRR z sowieckimi łagrami.

Wielu temat wydawał się zresztą niemożliwy do przełożenia na język opery, co wspomina autorka powieści. – Kiedy zaproponowano mi wyrażenie zgody na to, żeby napisane było libretto, powiedziałam, że taka potworna rzeczywistość to nie temat dla opery – przyznaje Zofia Posmysz.
Słynna „Pasażerka” znów w Operze Narodowej

„Pasażerka” – opera o gehennie Auschwitz

Muzykę skomponował Mieczysław Weinberg. Libretto na podstawie powieści Zofii Posmysz, która jest też autorką scenariusza filmu Andrzeja Munka, napisał Aleksandr Miedwiediew.

zobacz więcej
Jej „Pasażerka” była już wtedy przetłumaczona na kilka języków, a bezpośrednim sprawcą wersji operowej był sam Dmitrij Szostakowicz, który polecił ten utwór Weinbergowi.

– O tym, że zainteresuje się tym kompozytor, nie myślałam nigdy – podkreśla Posmysz.

Jej powieść stała się najpierw kanwą dla słuchowiska radiowego, następnie spektaklu Teatru Telewizji i wreszcie filmu w reżyserii Andrzeja Munka. Dopiero w 2006 roku, już po śmierci kompozytora, odbyło się wykonanie koncertowe „Pasażerki” w Moskwie.
„Na koniec wszyscy mieli łzy w oczach”

Inscenizację opery o Auschwitz zrealizował w 2010 roku David Pountney i powstała ona w koprodukcji z festiwalem w Bregenz i Teatrem Wielkim Opera Narodowa, gdzie odbyła się uroczysta premiera.
Zofia Posmysz podpisuje swoją powieść „Pasażerka” w Muzeum POLIN (fot. mat. pras.)

Spotkanie z krewnymi Ulmów. „Życie jest silniejsze niż śmierć”

Dziewczynki zostały pobłogosławione przez Franciszka.

zobacz więcej
– Bardzo wiele osób obawiało się, jak to będzie, kiedy eleganckie panie w perłach i długich sukniach zobaczą krematoria na scenie. Tymczasem, kiedy ucichły ostatnie takty, na widowni było kompletnie cicho i można było zobaczyć, jak wszyscy mieli łzy w oczach – wspomina Marcin Fedisz, kierownik działu literackiego.

Później opera odwiedziła Londyn, Houston, Nowy Jork, Chicago, Detroit i Florydę.

Zofia Posmysz, która sama przeżyła obóz, od lat daje świadectwo okrucieństwu Zagłady. Przyznaje szczególną rolę muzyce w temacie Auschwitz.

– Temat ożył dzięki muzyce, czego sama nie przypuszczałam. Po latach jestem świadoma tego, że dzięki muzyce ten utwór poszedł w świat. Gdyby nie ona, prawdopodobnie skończyłoby się na wydaniu książki i przetłumaczeniu jej na kilka języków – podkreśla.
Niezwykły dokument historii prawdziwej

„Pasażerka” opisuje rejs luksusowym transatlantykiem, w czasie którego Polka Marta rozpoznaje w eleganckiej kobiecie Lizie nadzorczynię SS z Auschwitz. Niemka nosi prawdziwe imię i nazwisko: Annelise Franz.

Muzyka Weinberga jest zgodna z akcją: różnorodna, realistyczna i symboliczna. Inna, gdy towarzyszy rozmowom w słońcu na pokładzie statku, a orkiestra gra pasażerom do tańca, jeszcze inna, gdy pod pokładem trwa piekło Auschwitz. Więźniarki są różnych narodowości, więc ich śpiew solowy, jak też siedmiogłosowy „Śpiew o życiu i śmierci” są wielojęzyczne. Brzmi intonowane przez więźniów „Requiem o Czarnej Ścianie” i dzwon, „Chaconna” Bacha i gra obozowej orkiestry.

– „Pasażerka”, poza swoimi walorami muzycznymi, jest swego rodzaju dokumentem historii prawdziwej, która naprawdę miała miejsce w Auschwitz, i naprawdę przeżyła to Zofia Posmysz, która napisała książkę „Pasażerka” – podkreśla Fedisz.

TUTAJ cała rozmowa z autorką powieści

Zdjęcie główne: Opera „Pasażerka” wraca na deski Teatru Wielkiego-Opery Narodowej (fot. Krzysztof Bieliński)
Zobacz więcej
Kultura Najnowsze wydanie
Pycha modnego kaznodziei. Zakład z Panem Bogiem
Znany rekolekcjonista, teolog i autor błyskotliwych artykułów dotyczących wiary, pełniący rolę autorytetu dla „wykształconych z dużych miast”.
Kultura Najnowsze wydanie
Gwiazda antysystemowców
Zniszczyła swoje wczesne prace, bo uznała je za mało oryginalne. Wściekła się też, gdy Édouard Manet „poprawił” jeden z jej obrazów.
Kultura Poprzednie wydanie
Z lasu i z chóru. Z kościoła i z Koryntu. Ludzkim głosem
Na festiwalu zostanie zaprezentowana twórczość wybitnego polskiego kompozytora, o którym nie wiadomo… nic. Oprócz tego, że miał związki z Łowiczem.
Kultura Poprzednie wydanie
Zwęglone truchła, ludzkie wylinki, matka ucięta w połowie
Hitchcock byłby z artystki dumny: na początku jest trzęsienie ziemi, potem napięcie wciąż rośnie.
Kultura wydanie 16.08.2019 – 23.08.2019
Jak ukraińska „Zniewolona” budzi romantyczną duszę Polaków
Kopciuszek w wydaniu zza wschodniej granicy. Na czym polega fenomen serialu?