Po godzinach

„Na czubkach palców”. Taneczny projekt w brazylijskiej faweli

Gdy Tuany ćwiczyła taneczne figury na jednym z boisk do koszykówki w Rio de Janeiro, w faweli, w której mieszka, kątem oka widziała, że przyglądają jej się uważnie małe dziewczynki. Nie myślała, że to początek jej nowej drogi i że już za chwilę 50 dzieci będzie pod jej okiem uczyć się baletu.

– Tak naprawdę nigdy nie przeszła mi przez głowę myśl, że kiedyś będę zajmowała się projektem społecznym i to na tak dużą skalę. To wszystko stało się bardzo naturalnie, po prostu poszłam swoją drogą – mówi w rozmowie z tvp.info Tuany. Na jej profilu na Facebooku znaleźć można zdjęcie, gdzie w tanecznej pozie, w pointach pozuje na tle jednego z olimpijskich stadionów w Rio.
Dzięki datkom darczyńców udało się kupić baletki i stroje dla tańczących w projekcie dzieci (fot. arch.pryw.)

Taniec nie zna granic. Udowodnił to ten mężczyzna

Jeżeli ktoś wciąż uważa, że będąc seniorem pewnych rzeczy już nie wypada, jest w błędzie. Wystarczy popatrzeć na tego starszego mężczyznę by przekonać się, że ruch, a zwłaszcza taniec jest dla każdego.

zobacz więcej
„Musiałam zacząć zarabiać”

Kiedyś sama trenowała gimnastykę artystyczną, potem taniec. Musiała przerwać, bo nie miała – głównie ze względów finansowych – szans na rozwijanie swojego talentu. – Gdy miałam 18 lat, musiałam przestać tańczyć profesjonalnie. Nie mogłam się rozwijać, pójść do profesjonalnej szkoły baletowej, bo nie miałam za co. Musiałam zacząć zarabiać, płacić rachunki, dokładać się do domowego budżetu – mówi.

Dziś ma 22 lata, mieszka z matką, ojczymem i piątką młodszego rodzeństwa na szczycie wzgórza Adeus. To dzielnica biedy Complexo do Alemao, która znajduje się w północnej części Rio de Janeiro. W tysiącu faweli, takich jak ta, w której żyje Tuany, mieszkają ponad dwa miliony osób, z ponad 6 milionów zamieszkujących to drugie co do wielkości miasto w Brazylii.

Tuany nie miała możliwości, by kształcić się dalej, ale nie przestała tańczyć. Po pracy w biurze spędzała kilka godzin na ćwiczeniu tanecznych figur na jednym z boisk do koszykówki.

– Widziałam, że przyglądają mi się dziewczynki z mojego sąsiedztwa. Najpierw dwie, potem trzy. Zapytałam je, czy chcą spróbować razem ze mną, zaprosiłam je do tańca i tak się zaczęło. Z miesiąca na miesiąc chętnych było coraz więcej – opowiada o początkach.

Gdy miałam 18 lat musiałam przestać tańczyć profesjonalnie, bo musiałam finansowo wspomagać swoją rodzinę

Aby tańczyć w projekcie trzeba się uczyć i mieć w miarę dobre oceny (fot. arch.pryw.)
Lekcje tańca na boisku

Dziś jej grupa liczy 50 dzieci: zarówno dziewczyn, jak i chłopców w wieku od 3 do 18 lat. Zajęcia z baletu klasycznego, które prowadzi, są całkowicie bezpłatne i odbywają się trzy razy w tygodniu. Projekt Tuany doczekał się także swojej nazwy „Na Ponta Dos Pes”, czyli „Na czubkach palców”.

Wszyscy jej uczniowie pochodzą z ubogich rodzin, często zamieszanych w narkobiznes i przestępczość. – Zdaję sobie sprawę z tego, że moi uczniowie nie mają dobrych wzorców, ale też po to jest ten projekt. Chcę im pokazać inny, lepszy świat. Mam świadomość, że nie każdy spełni swoje taneczne marzenia, swój sen o byciu profesjonalną tancerką. Nawet jeśli będzie to tylko jedna osoba, będę szczęśliwa. A pozostałe? Jestem pewna, że dzięki dyscyplinie, jakiej wymaga taniec, poświęcenie i ciężkie treningi sprawią, że zobaczą inny świat, że nie będą bać się wyzwań, nie będą ograniczone, tak jak ich rodzice, że coś w życiu osiągną – tłumaczy Tuany.

Chcę im pokazać inny, lepszy świat. Mam świadomość, że nie każdy spełni swoje taneczne marzenia

Tuany Nascimento musiała przerwać swoją taneczną karierę by finansowo pomagać rodzinie (fot. arch.pryw.)

Walentynkowy taniec przeciwko przemocy

Uczestniczki akcji „One Billion Rising” będą wykonywać protest-taniec przeciwko przemocy wobec dziewcząt i kobiet.

zobacz więcej
Sala z lustrami

Aby uczestniczyć w zajęciach, trzeba chodzić do szkoły, mieć w miarę dobre oceny . – Na koniec roku szkolnego mamy pokazy, na których prezentujemy to, czego się nauczyliśmy. Niektóre z dziewczyn przygotowują się do egzaminów do renomowanych szkół tańca. Nie wiadomo, czy im się uda, czy będą miały z czego opłacić czesne, ale uważam, że powinny próbować – mówi Tuany.

Projektem „Na Ponta Dos Pes” zaczęli interesować się prywatni darczyńcy i lokalni biznesmeni. Dzięki datkom tych pierwszych udało się kupić baletki i stroje dla małych tancerzy. Ci drudzy zaczynają inwestować w salę baletową, na której dzieci mogłyby ćwiczyć. – To jest nasz główny cel i marzenie w tej chwili. Boisko do gry w koszykówkę nie jest najlepszym miejscem do ćwiczeń. Udało nam się rozpocząć zbiórkę na budowę ośrodka, w którym będzie sala baletowa z lustrami i drążkami, biblioteka. Żeby wspomóc zbiórkę, organizujemy loterie i różnego rodzaju imprezy – opowiada.

Pytana o to, co jej samej daje projekt, Tuany odpowiada, że bardzo dużo przyjemności. – Także doświadczenie i wzruszenie. Nigdy nie myślałam, że będę się realizować w akcji społecznej, a tymczasem ten projekt pozwala kontynuować przygodę z tańcem. Wiem, że balet daje ogromne możliwości, daje siłę do życia, determinację i wiarę w to, że marzenia się spełniają – mówi.

Boisko do gry w koszykówkę nie jest najlepszym miejscem do ćwiczeń. Udało nam się rozpocząć zbiórkę na budowę ośrodka, w którym będzie sala baletowa

Zdjęcie główne: Uczestnicy projektu trenują na boisku pod gołym niebem (fot. arch.pryw.)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.