Rozmowy

25-lecie Edyty Górniak. Gruszki od Carrerasa i scena niczym tort urodzinowy

– Ten rok jest dla mnie wielkim świętem – mówi artystka, która z okazji swojego jubileuszu ruszyła w pierwszą od 16 lat trasę koncertową, pełną niespodzianek w postaci duetów m.in. z Edytą Bartosiewicz, Ewą Farną czy Markiem Piekarczykiem. W rozmowie z naszym portalem Edyta Górniak wspomina współpracę z José Carrerasem, promocję pierwszej światowej płyty oraz opowiada, jak spędzi Boże Narodzenie i Nowy Rok.

O tym, żeby śpiewać, marzyła od najmłodszych lat. Uciekała z lekcji w szkole, by choć przez chwilę pobyć na deskach opolskiego amfiteatru. Taki talent nie mógł pozostać niezauważony. Pierwszy publiczny występ młodej Edyty Górniak w 1989 roku w programie „Śpiewać każdy może” spowodował, że trafiła do konkursu „Debiuty” na Festiwalu w Opolu, a następnie do obsady pierwszego polskiego musicalu „Metro”.

W 1994 roku piosenką „To nie ja” wyśpiewała dla Polski 2. miejsce, otwierając przed sobą drzwi do kariery. Dwie światowe płyty, miejsca na listach przebojów w Europie, Azji i Afryce czy wreszcie duet z José Carrerasem świadczą o tym, że jej się udało. – Dzisiaj wspominam to z wielką radością i taką małą dumą w sercu – opowiada Górniak.

Ten jubileuszowy rok jest dla niej pracowity. Nagrywa ósmą płytę, zasiada w jury programu „The Voice of Poland”, a przede wszystkim odwiedziła już osiem polskich miast w ramach trasy Love2Love. – Scena wygląda jak piękny tort urodzinowy, błyszczy, świeci, miga, po prostu jest cudowna – cieszy się na myśl o kolejnym koncercie, który 29 listopada zagra w Łodzi. Z nami artystka spotkała się tuż po uroczystości „Róże Gali”, na której brawurowo zaśpiewała piosenkę do filmu o przygodach Jamesa Bonda – „Tomorrow never dies”.
„Postanowiłam, że przywiozę „Dumkę” do tych miast”

Edyta Górniak – Tomorrow Never Dies

zobacz więcej
Dlaczego wybór padł na utwór z 1997 roku?

– Pierwotnie chciałam zaśpiewać jeszcze starszy – „Licence to Kill”. Zdecydowałam się jednak na ten, dlatego że do „Licence to Kill” trzeba by było mieć orkiestrę symfoniczną. Tutaj nie było takiej możliwości. Bardzo lubię utwory do filmów z Bondem, bo wszystkie mają fantastyczną oprawę. Są bardzo fajnie połączone gatunkowo, coś pomiędzy balladą mid-tempo popową, a muzyką filmową. To mi się zawsze podobało.

Muszę przyznać, że nie oglądałam wszystkich filmów o Bondzie, może ze dwa, a jest ich już dosyć dużo. Teraz mój syn zaczyna być fanem tej serii, więc pewnie nadrobię wszystkie poprzednie odcinki.

Bardzo lubię utwory do filmów z Bondem, bo mają fantastyczną oprawę

Edyta Górniak o utworach i filmach o Jamesie Bondzie

„Muszę zaśpiewać, a nie stać i beczeć na scenie”. 25-lecie Edyty Górniak w Opolu

Jako 18-latka debiutowała na deskach opolskiego amfiteatru. Potem był musical „Metro” z występami na Broadwayu, drugie miejsce w konkursie Eurowizji, dwie światowe płyty i tysiące koncertów.

zobacz więcej
Wspomniałem o roku 1997, bo był szczególny w pani karierze. Duet z Carrerasem, pierwsza światowa płyta i miejsca na listach przebojów w Azji i Afryce. Jak pani to wspomina?

– Pamiętam, jak dostałam ten magiczny telefon z zapytaniem, czy byłoby możliwe, żebym spotkała się wokalnie z panem Carrerasem. Myślałam, że to żart. Przekazał mi to mój świętej pamięci menadżer, Wiktor Kubiak, a ja odłożyłam słuchawkę. On zadzwonił jeszcze raz i powiedział: „dlaczego odkładasz telefon, mówię do ciebie na serio; przylatuj do Nowego Jorku na spotkanie”. Więc poleciałam.

Było to bardzo miłe spotkanie, z wielu względów. Pan Carreras znał moją twórczość, co mnie bardzo wzruszyło. Zaprosił nas do swojego apartamentu blisko Central Parku. Miał gruszki dla mnie; powiedział: „czytałem, że bardzo lubisz gruszki”. Rzeczywiście w tamtych czasach były moim ulubionym owocem. I on mi te gruszki kupił. Byłam bardzo przejęta, speszona i cały czas nie dowierzałam, że sobie mnie upatrzył, bo nie miałam jeszcze takich umiejętności wokalnych.

Kiedy wrócił z podobnym zapytaniem chyba dwa czy trzy lata później, znów się dziwiłam i byłam podobnie speszona. Pamiętam, że dziękowałam mu za to publicznie na koncercie w Gdańsku. To taki piękny moment z mojego życia artystycznego.

Nie dowierzałam, dlaczego Carreras sobie mnie upatrzył

Carreras do Górniak: czytałem, że bardzo lubisz gruszki

Górniak, Bednarek, Grzeszczak i LemON muzycznie zaczarują Wembley

To największe wydarzenie roku z udziałem polskich artystów zagranicą. Przygotowano je dla Polaków mieszkających na Wyspach.

zobacz więcej
Pierwsza płyta światowa „Edyta Górniak” została wydana w 29 krajach.

– To było dla mnie wielkie wydarzenie, wielkie święto, chociaż chyba większe w odczuciach moich fanów, którzy byli bardzo dumni. Ja po prostu byłam skupiona na pracy, kolejnych zadaniach.

Wtedy nie skakałam do góry i nie myślałam: ojejku moja płyta jest w tylu krajach na świecie, tylko: gdzie teraz lecimy, jaka tam jest temperatura, jakie muszę sobie przygotować ubrania, kostiumy. Czy jesteśmy w śniadaniowej telewizji, czy to jest gala wieczorna. W porozumieniu ze stylistami przygotowywaliśmy się na te działania promocyjne. Mnóstwo pracy, mnóstwo pięknych przygód, mnóstwo godzin w samolocie. Takie wspomnienia.

Nie myślałam: ojejku, moja płyta jest w tylu krajach na świecie

Piosenkarka ma na swoim koncie siedem płyt, w tym dwie światowe (fot. tvp.info/P.Król)

Zobacz jak Polacy opanowali Wembley!

Edyta Górniak, Kamil Bednarek, Sylwia Grzeszczak, Andrzej Piaseczny czy zespoły LemON i Zakopower dali koncert na londyńskiej arenie.

zobacz więcej
Teraz świętuje pani 25-lecie swojej obecności na scenie. Czy przypadkiem ten rok nie jest tym najlepszym?

– Kto wie? Myślę, że jak na tyle lat, to muszą być lata różnorodne. Ten rok jest dla mnie rzeczywiście wielkim świętem i czuję to dosłownie na każdym kroku. Mnóstwo rzeczy zrobiliśmy, mnóstwo pracy w takim przyspieszonym trybie.

Cały czas myślałam, żeby mi starczyło siły do końca roku. Chciałam zrealizować wszystko, czego się podjęłam. Właściwie tylko raz miałam moment, gdy utraciłam zdrowie przez to, że tak dużo wzięłam na siebie.

Chciałam, żeby wszyscy czuli, że ten rok jest dla publiczności

Edyta Górniak – „Your High”

Elektroniczna Edyta, czyli „Your High”.

zobacz więcej
Ruszyła pani w trasę koncertową Love2Love. Warto było?

– No ja myślę, że tak. To był ogromny wysiłek. Zwykle te wielkie oprawy techniczno-scenograficzne, oświetleniowe, dźwiękowe odbywają się tylko wtedy, kiedy zaangażowana jest w to telewizja. To wielkie szczęście, że mam takie same warunki lub bardzo zbliżone na tym moim koncercie jubileuszowym.

Scena wygląda jak taki piękny tort urodzinowy. Błyszczy, świeci, miga, po prostu jest cudowna. Mam też bardzo dobrą ekipę fachowców. To ważne, bo przy takim wytężonym czasie, gdyby ta machina nie pracowała trochę jak w zegarku, to by się to po prostu rozsypało. Było dużo spotkań, rozmów, ustaleń, mnóstwo prób. Bardzo dużo osób było w to zaangażowanych.

Dużo czasu zostało odebranego mojemu synkowi, który wykazał mnóstwo zrozumienia i cierpliwości. Powiedział: „wiem mama, że to jest taki twój świąteczny rok, ale na końcu roku będziemy razem”. Obiecałam mu, że przez święta i Nowy Rok wyjątkowo nie będę pracowała.

Przez święta i Nowy Rok nie będę pracowała i spędzę ten czas z synkiem

„Scena wygląda jak tort urodzinowy, błyszczy, świeci, miga, po prostu jest cudowna”

Eurowizja – 20 lat polskich marzeń o wygranej

Po dwóch latach wróciliśmy na Eurowizję. W drugim półfinale z piosenką „My Słowianie” wystąpili nasi reprezentanci i przeszli do finału!

zobacz więcej
To pierwsza trasa od 16 lat, a jaka była ta z 1999 roku?

– To bardzo fajna. Graliśmy nie w takich dużych salach widowiskowych, jak teraz, tylko głównie w teatrach.

Jednak obecna trasa jest pod wieloma względami lepsza, ponieważ zebrałam większy repertuar i poprzez to scenariusz koncertu jest bardzo kolorowy, pozwala na zabawę z ludźmi. Nigdy nie dałam się zaszufladkować i nie zostałam przy jednym gatunku muzycznym. Te lata pokazały, że wybór repertuaru był w większości trafiony, miałam dobrą intuicję do utworów.

Nigdy nie dałam się zaszufladkować i nie zostałam przy jednym gatunku muzycznym

Edyta Górniak o duetach: prawdopodobnie się nie powtórzą

Górniak i Bartosiewicz na jednej scenie

W poznańskiej Arenie wystąpiły razem dwie Edyty i zaśpiewały utwór „Nie proszę o więcej”, który Bartosiewicz podarowała Górniak 13 lat temu. Z okazji swojego 25-lecia Edyta Górniak koncertuje w największych miastach w Polsce, do wspólnego występu w Poznaniu zaprosiła też Mieczysława Szcześniaka i Glacę z zespołu Sweet Noise.

zobacz więcej
Trasa była też szczególna ze względu na duety.

– Chciałam podarować publiczności i sobie takie spotkania muzyczne, które się nigdy dotąd nie odbyły, jak duet z Edytką Bartosiewicz, Markiem Piekarczykiem, Monisią Kuszyńską i Ewcią Farną.

Mam też takie dwa duety, które kocham ponad wszystko i zabrałam tych dwóch przystojniaków na całą moją trasę. Mam na myśli Mietka Szcześniaka, z którym śpiewamy „Dumkę”, i duet z Glacą. Dopiero teraz tak naprawdę mogę się cieszyć z tego utworu, który stworzyliśmy z Glacą prawie 12 lat temu; mój czas macierzyństwa, a potem rozpad zespołu Sweet Noise nie pozwolił, żebyśmy się spotkali poza studiem i celebrowali wspólnie z naszą publicznością sukces tego utworu.

W Krakowie, to mogę zdradzić, jednym z moich gości będzie Andrzej Piaseczny.
Edyta Górniak i Mieczysław Szcześniak na Festiwalu w Opolu w 2015 roku (fot. arch.TVP/Ireneusz Sobieszczuk)
.

zobacz więcej
Jakie są pani najbliższych plany? Czy może jest w nich premiera teledysku do piosenki „Oczyszczenie”?

– Teledysk do piosenki powstał już kilka miesięcy temu i mam nadzieję, że będzie miał swoją premierę niebawem. Mam jeszcze jedną niespodziankę – będę gościem w koncercie świątecznym. Będzie pewnie można niebawem przeczytać szczegóły.

Mam jeszcze jedną niespodziankę: będę gościem w koncercie świątecznym

Zdjęcie główne: Ostatnio Edyta Górniak wystąpiła na „Różach Gali” z utworem do filmu o Jamesie Bondzie (fot. arch. PAP/Stach Leszczyński)
Zobacz więcej
Rozmowy Poprzednie wydanie
Boże, spraw abym był siewcą niepokoju!
„Świat stoi na opak. Nie jest dobrze. Ale żeby miało być tak cołkiem źle, to tyz nie powiem” – cytuje ks. Józefa Tischnera jego brat Kazimierz.
Rozmowy Poprzednie wydanie
To, co działo się w Polsce z Żydami, działo się też z Polakami
Problem roszczeń jest poważny i nie można go bagatelizować – mówi Mariusz Pilis, reżyser filmu „Skrzywdzeni. O Polakach i Żydach”.
Rozmowy Poprzednie wydanie
Nawet liberałowie oczekują od państwa wsparcia
W rezultacie poprzednich epidemii SARS i MERS w Azji powstały firmy-giganty e-handlu – przypomina ekonomista Jakub Sawulski.
Rozmowy wydanie 20.03.2020 – 27.03.2020
Lekarz nie pomoże choremu rasiście. Chyba, że umierającemu
Tylko poprawni politycznie pacjenci zachowają opiekę zdrowotną.
Rozmowy wydanie 20.03.2020 – 27.03.2020
Po pandemii koronawirusa nie będzie powrotu do przeszłości
Skutkiem epidemii może być światowy kryzys na rynkach finansowych.