Po godzinach

„Dom przy domu, wąskie ulice, w mięsnym kupiłam kapcie na zimę”. Życie w stolicy przed wojną i Pałacem

– Złotą jeździł tramwaj, a Chmielną autobus, taki mops ze śmiesznym przodem i galeryjką z tyłu – wspomina przedwojenne centrum stolicy Emil Mieszkowski. – Gęsta zabudowa, na ogół 4-, 5-piętrowe domy, podwórza studnie – dopowiada Teresa Michałowska-Mejlert, która mieszkała przy Siennej. Ich wspomnienia, a także m.in. aktora Jana Kobuszewskiego i sowietologa Richarda Pipesa można przeczytać w książce „Przed wojną i Pałacem”. W końcu miejsce kiedyś szczelnie zabudowane wysokimi kamienicami, dziś zajmuje Pałac Kultury i Nauki.

Aby przypomnieć nieznane dzieje śródmiejskiego kwartału, autorka książki Magdalena Stopa poszukiwała dawnych mieszkańców tego miejsca lub ich dzieci i wnuków. – Co tutaj było wiedzą ci, którzy mieszkali tu przed wojną lub ci, którzy pamiętają przedwojenną Warszawę, czyli najstarsze pokolenie – mówiła w rozmowie z portalem tvp.info Stopa.
„Opowiadali mi o pewnym stylu życia, który wówczas dominował w Warszawie”

„Pałac Kultury wyparł to, co było przedtem”. Unikatowe zdjęcia przedwojennego centrum Warszawy

Gęsto zaludnione XIX-wieczne kamienice, w nich najstarsza wytwórnia płytowa, siedziba Polskiego Radia, słynna Café Fogg. Od 60 lat nie ma po nich śladu.

zobacz więcej
Udało jej się odnaleźć kilkanaście osób, a wśród nich aktora Jana Kobuszewskiego, który urodził się i mieszkał przy ulicy Śliskiej 12.

– Spędził tutaj dzieciństwo i sporo opowiadał mi o sklepach, w których robiono normalne zakupy. Można było zamówić nie tylko mleko, które stało pod drzwiami, ale także świeże bułeczki – przytaczała relację aktora.

Kobuszewski pochwalił się też, że jako mały chłopiec wiedział, nie wyglądając przez okno, że spadł śnieg. – Rozpoznawał to po tym, że słyszał dzwonki sań. Dorożkarze zmieniali dorożki na sanie i po dźwięku był w stanie rozpoznać, że zmieniła się pogoda – dodała autorka.

Pod drzwi można było zamówić nie tylko mleko, ale także świeże bułeczki

Teresa Michałowska-Mejlert i Emil Mieszkowski, bohaterowie książki (fot. A. Drutkowska/DSH)

Mięso sprzedawane w toaletach i księgowy hazardzista. Pałac Kultury to Polska w pigułce

Samobójcy rzucali się z tarasu widokowego warszawskiego drapacza chmur. Niektórzy pisali do PKiN listy, inni modlili się na jego widok.

zobacz więcej
Antykwariaty, sklep z kapeluszami, Wedel

Zupełny przypadek sprawił, że autorka trafiła na słynnego na cały świat sowietologa Richarda Pipesa. Do 1939 roku mieszkał on na ulicy Chmielnej. – On z kolei mówił dużo o antykwariatach i księgarniach, które były przy Świętokrzyskiej – przyznała Magdalena Stopa.

Dodała, że bohaterowie jej książki głównie opowiadali jej o detalach życia codziennego, o sklepach, które były w pobliżu i pewnym stylu życia, który wówczas dominował w Warszawie. Tak było w przypadku pana Emila Mieszkowskiego, potomka właścicieli sklepu z kapeluszami, który mieścił się przy Marszałkowskiej 109. – To było dość charakterystyczne miejsce, bo na górze był neon, który przedstawiał zebrę. Zapalał się i od góry leciały światełka do sklepu Wedla, co było widoczne z daleka – wspominał Mieszkowski.

Tak wyglądało Śródmieście zanim powstał PKiN. Relacje świadków i historie nieistniejących dzisiaj fragmentów ulic...

Posted by Dom Spotkań z Historią on 30 lipca 2015


Gęsta zabudowa, ruchliwe ulice

Jak wyglądał ten rejon Warszawy pamięta też Teresa Michałowska-Mejlert, która przez dwa lata mieszkała w kamienicy przy Siennej. – Gęsta zabudowa, na ogół 4-5-piętrowe domy, podwórza studnie. Ja mieszkałam na pierwszym piętrze – przyznała. Wtórował jej Mieszkowski, który podkreślał, że „dom stał przy domu, a do tego wszystkiego wąskie ulice”.

Było to ścisłe centrum stolicy, a więc i duży ruch uliczny. – Złotą jeździł tramwaj, który z Marszałkowskiej z piskiem skręcał w Złotą. Chmielną z kolei jeździł autobus, taki mops ze śmiesznym przodem i galeryjką z tyłu, otwartą – przyznał pan Emil.
„Nasze mieszkanie było piękne, a na górze był dom publiczny”

„To będzie bardzo widowiskowy serial”. W Warszawie trwają zdjęcia do „Bodo”

Po zakończeniu zdjęć w Milanówku, Żyrardowie, Łodzi, Zgierzu i Wrocławiu, ekipa TVP1 wróciła do Warszawy. M.in. w Teatrze Roma kręcono numer, w którym Eugeniusz Bodo występuje w stroju małpy.

zobacz więcej
Biedne, ale kupieckie centrum

Ogólnie był to biedny rejon miasta. Tu jednak swoje sklepy ulokowali kupcy, były też siedziby ważnych firm. – W naszym domu był Wedel, Perfection, Chojnacki, Bieńkowski i nasza firma, a więc zamożne firmy – wymieniał Mieszkowski. Podobnie było na Siennej. – Był mięsny, spożywczy, a w nich normalne zaopatrzenie. Były też takie okazje, że w mięsnym sklepie kupiłam kapcie zimowe – przyznała ze śmiechem Michałowska-Mejlert.

Piękne, duże mieszkania

Oboje doskonale pamiętają swoje mieszkania, które były wyjątkowo przestronne na tle innych lokali. – Nasze mieszkanie było piękne, 6-pokojowe z centralnym ogrzewaniem. Wiele budynków nie miało kanalizacji czy instalacji wodociągowej – podkreślił Mieszkowski. – To było bardzo dobre mieszkanie, 5-pokojowe z łazienką. Był piec, w którym się podgrzewało wodę, a także schody kuchenne i frontowe – dodała pani Teresa.

Autorce udało się też odnaleźć m.in. rodzinę Jana Bergtolda, który miał przy Marszałkowskiej dużą cukiernię i kawiarnię. Rozmawiała także z Michałem Foggiem, którego pradziadek Mieczysław Fogg założył pierwszą po wojnie kawiarnię w Warszawie. – To była szczególna data: 4 marca 1945 roku. Nie było wówczas w stolicy ani prądu, ani wody ani gazu, ale działała pierwsza kawiarnia, właśnie tutaj na Placu Defilad – podkreśliła Magdalena Stopa.

Wiele budynków nie miało kanalizacji czy instalacji wodociągowej

70 lat temu Niemcy wysadzili go w powietrze. Pałac Saski powstanie z popiołów?

Był jedną z największych atrakcji turystycznych przedwojennej Warszawy, a nawet symbolem niepodległej Polski. Jak wyglądał, pamiętają już tylko najstarsi. Zburzono go z rozkazu samego Adolfa Hitlera.

zobacz więcej
Sfotografowani po latach

Wszyscy bohaterowie książki zostali sportretowani przez fotografa Jana Brykczyńskiego w miejscach swego dawnego zamieszkania, czyli obecnie na placu Defilad lub we wnętrzach Pałacu Kultury i Nauki. Książkę ilustrują też nieznane szerzej fotografie z archiwów publicznych oraz zdjęcia ze zbiorów rodzinnych dawnych mieszkańców.

Spacery z autorką książki

Dom Spotkań z Historią zaprasza też na specjalne spacery z autorką książki. W ich trakcie będzie można na żywo posłuchać o tym, jak zmieniło się oblicze Śródmieścia od momentu rozpoczęcia budowy Pałacu Kultury i Nauki. Pierwsze spotkanie zatytułowane „Tu była ulica Wielka...” miało już miejsce 1 sierpnia, a kolejne odbędą się 23 sierpnia o godz. 11 („Tu była ulica Chmielna...”) i 27 września o godz 12 („Tu była ulica Śliska...”). Chętni spotykają się w Barze Studio przy placu Defilad.
Zdjęcie główne: Od lewej: dom narożny Złota 13/Marszałkowska 113 i fragm. domu przy Marszałkowskiej 127, 129 i 131 (fot. AP w Warszawie)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.