Po godzinach

Zdobywanie Ermitażu. Turyści szturmują Pałac Zimowy

Katarzyna II kupowała obrazy od brytyjskiego premiera. Jej wnuk Aleksander I, który wywiódł w pole Napoleona, przejął kolekcję rzeźb od cesarzowej Józefiny. Poprzednik obojga, Piotr I, miał podobno za obietnicę dostarczenia relikwii wytargować od papieża antyczną Wenus. Zbiory „uzupełniły”, innymi metodami, rewolucja i Armia Czerwona. Teraz wystawowe sale atakują turyści z całego świata. Z okazji 250–lecia szacownej instytucji Margy Kinmonth nakręciła dokument zatytułowany „Ermitaż odkryty”. Można go obejrzeć na kilku pokazach specjalnych. W Warszawie – w niedzielę, w kinie Muranów.

Spragniony młodzieniec Tycjana w Zamku Królewskim Warszawie

„Portret mężczyzny” z Palazzo Pitti we Florencji.

zobacz więcej
Trzy miliony obiektów i dwa tysiące sal – tak brzmi najkrótsza informacja o tej kolekcji. Ermitaż, tak jak wszystkie megamuzea w zabytkowych wnętrzach, trapią dwie zasadnicze bolączki – rozmieszczenie i oświetlenie dzieł oraz ich rotacja.

Co wyciągać z magazynów i według jakiego klucza? Do tego dochodzą wymiany.

Petersburski Lutnista Caravaggia pojechał do Włoch. Zniknął Willem Kalf, holenderski mistrz nazywany Rembrandtem i Vermeerem martwych natur. Został wycofany prawdopodobnie z powodu remontu jednego ze skrzydeł. Na próżno szukać Matisse’a, który trafił na inną wystawę w mieście.

Taki przynajmniej stan można było zastać w październiku.



Niezmiennie dostępne są, w różnych zestawach, największe atrakcje – Rembrandt, madonny Rafaela i Leonarda, Tycjan. Ale np. Św. Sebastian tego ostatniego powieszony za wysoko, w kącie, bokiem do okna i odgrodzony taśmą jest widoczny w ograniczony sposób. W madonnach doskonale odbijają się wielkie okna i Newa. Usytuowanie Syna marnotrawnego wysoko, przy oknie i dodatkowo w przejściu skutecznie uniemożliwia obejrzenie całych partii obrazu.

Żaden film, podobnie jak wirtualna wycieczka czy fotografia dzieła nie zastąpią. Mogą za to obudzić ciekawość, zachęcić do podejmowania kolejnych prób dotarcia do poszukiwanego obrazu czy obejrzenia intrygującego fragmentu, podejrzenia, na ile to możliwe, techniki autora.
Lorrain, "Pejzaż z Tobiaszem i aniołem", fragment, Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)
I – jak „Ermitaż odkryty” – zainteresować garścią informacji na temat kolekcji. Oprowadza po niej dyrektor Michaił Piotrowski, syn dawnego dyrektora galerii. Żartuje, że Pałac Zimowy był pierwszym miejscem, dokąd poszedł, jak tylko zaczął chodzić.

W jego profesji ważne jest, żeby lubić przedmioty, z którymi ma się do czynienia – zauważa, prezentując zawartość dziesiątek szuflad: biżuterię Katarzyny II. – W Ermitażu właśnie tak jest i rząd skąpi grosza, bo uważa, że po prostu dobrze się tu bawimy – żartuje dalej.

Siedzi przy biurku Aleksandra III, w pokojach w połowie XIX wieku, zajmowanych przez rząd. Stonowany, dystyngowany wciela w życie zalecenia założycielki galerii. Katarzyna Wielka zabroniła w swojej siedzibie m.in. podnoszenia głosu i nudnych wywodów. Monarchini, która może inspirować autorów erotycznych thrillerów, nakazała również, żeby w jej pałacu nie ziewać i pić tyle, by wyjść o własnych siłach.
Marieschi, "Most rialto w Wenecji", fragment, Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)
– Katarzyna – opowiadają dalej pracownicy – za wszelką cenę chciała zapełnić ściany i pokazać jak bogaty, mimo wojen, jest skarbiec. Kolekcję traktowała też jako element polityki.

Trzonem galerii stały się niemieckie zbiory – handlarza Gotzkowskiego czy księcia Von Brühla i francuskiego barona Crozata, ale też brytyjskiego premiera R. Walpole’a. Aleksander I, jej wnuk, rzeźby Canovy kupił od cesarzowej Józefiny de Beauharnais. Z jego inicjatywy powstała sala zazwyczaj mijana przez zwiedzających pędem, zapełniona od podłogi po sufit portretami oficerów –uczestników kampanii 1812 roku.

Brat Aleksandra, Mikołaj I – postawił przed pałacem kolumnę upamiętniającą skuteczny opór Rosjan. Poprzednik ich wszystkich, Piotr I kupował złoto scytyjskie wprost od rabusiów, ale już tzw. Wenus Taurydzką, rzeźbę datowaną na II w.n.e., a nawet na III–II p.n.e., podobno wytargował od papieża Klemensa XI, obiecując w zamian relikwie św. Brygidy.
Renoir "Młoda kobieta z wachlarzem", Gauguin "Dokąd idziesz", Van Gogh "Kobiety z Arles", (fragmenty), Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)
Kuratorzy, jak przystało na pracowników kolekcji i podwładnych dyrektora z politycznego nadania, chwalą rządy założycielki galerii i jej następców. I nawet jeśli taka polityka historyczna trochę razi, to trzeba przyznać, że opowieści zawierają interesujące informacje z życia carów i losów kolekcji.

Dokument jest nieco naiwnie fabularyzowany – zaraz po archiwalnej czołówce ze szturmem na pałacowe schody pojawia się kilkuletni chłopiec – alter ego dyrektora. Ale ma to uzasadnienie w osobistym charakterze jego narracji i życiowej dewizie. Otóż zdaniem dyrektora na największą uwagę zasługują dzieci i artyści. Te pierwsze z racji tego, że są źródłem ukrytych talentów. Trudno się z dyrektorem nie zgodzić.
Kobierzec, IV-III w.p.n.e., fragment, Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)
A wracając na wystawowe sale – pobieżny ich ogląd wraz z powrotami do prac szczególnie interesujących zajmuje minimum trzy dni. Muzeum tworzą obecnie, jak wiadomo, Pałac Zimowy i kilka mniejszych z nim sąsiadujących. Nikt chyba nie jest w stanie objąć nawet tylko najbardziej interesujących obiektów danej kategorii. Oprócz galerii rzeźby i malarstwa eksponowane są inne zabytki kultury materialnej, podzielone ze względu na rejon powstania i pokazane, jakżeby inaczej – chronologicznie.

Wytrwali zdani są audiobooki, mniej systematycznym pozostaje przypadek. Mnie do mrocznego działu poświęconego Syberii zwabił dźwięk farsi. Gdy grupa Irańczyków z tabletami ruszyła dalej, okazało się, że stoję przed najstarszym zachowanym dywanem. W żadnej z sal, mimo mocnej reprezentacji impresjonistów, nie było słychać Polaków.

Uzupełnieniem zawartości galerii i działów są wystawy sreber, strojów czy ekspozycje mebli. Jest tego niemało. Katarzyna kazała wykonać np. srebrne zastawy dla wszystkich gubernatorów i namiestników w państwie, żeby być godnie podejmowaną podczas podróży po kraju.
Michał Anioł, Pochylony chłopiec, Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)
Do atrakcji kolekcji sztuki, oprócz już wymienionych, należy dodać doskonały zbiór scen rodzajowych holenderskich XVII-wiecznych mistrzów, ciekawe przykłady wedut Wenecjan z Mostem Rialto Marieschiego, portrety Perugina, płótna Giorgione, obrazy Lorraina i całe malarstwo francuskie od Poussina po Cezanne’a, wreszcie prawdziwą perłę – Pochylonego chłopca Michała Anioła.

Dzieło pochodzi z londyńskiej kolekcji Johna Lyde-Browne’a i zostało zakupione przez Katarzynę wraz z grupą antycznych rzeźb. Dopiero w latach 20. przypisano ją Buonarrotiemu. Skulona postać kojarzy się ze starogreckim tematem młodzieńca wyjmującego cierń.

W wąskich łącznikach między poszczególnymi ciągami sal można znaleźć tak cenne eksponaty, jak dyptyk Mistrza z Flemalle.
Danae, rzymska kopia rzeźby greckiej, II w.n.e., Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)

„Wolny strzelec”, „Adoracja”, „Narysuj mi Boga” – potyczki z ikonografią religijnych przedstawień

W Muzeum Sztuki Nowoczesnej dobiegła końca przekrojowa wystawa rodzimej sztuki najnowszej.

zobacz więcej
Ale emocje turystów podgrzewają „hity” – znane z podręczników obrazy Król pije Jordaensa, Dama z wachlarzem Renoira czy Ea haere ia oe? , czyli "dokąd zmierzasz?" Gauguina.

Nieprzebrane zbiory pozwalają zwiedzającym rozwijać pasję odkrywcy i snuć własne „historie sztuki”.

Podążając tropem Danae np. można krążyć między antyczną bezgłową rzeźbą córki króla Argos, a całkowicie różnymi od siebie malarskimi interpretacjami nowożytnymi – Tycjana i Rembrandta. Wszystkie realizacje przedstawiają ten sam fragment mitu – moment jej zapłodnienia przez deszcz, w który wcielił się Zeus.

Grę skojarzeń można prowadzić w rozmaitych kierunkach – od Ekstazy św. Teresy Berniniego po leżące kobiety Henry’ego Moore’a.
Rembrandt, "Ofiara Abrahama" i "Syn marnotrawny" fragmenty, Ermitaż (fot. Katarzyna Frankowska)

Ostatni weekend z Turnerem w Krakowie

Malował nieforemne masy plam – kaskady wody, kłęby chmur albo ognia.

zobacz więcej
Niekwestionowaną „gwiazdą” Ermitażu jest Syn marnotrawny. Co więcej obraz wisi naprzeciw innego płótna Rembrandta – Ofiary Abrahama. Oba tworzą teologiczno-psychologiczny traktat o dwóch twarzach Boga i ojca – miłosiernej i okrutnej.

To jedno z najwspanialszych muzealnych „spotkań”, porównywalne z zestawieniem Dziewczyny z perłą i Widoku Delft Vermeera w Mauritshuis w Hadze i z „rozmową” przez ścianę Małego ukrzyżowania Grünewalda z Chrystusem w grobie Holbeina, w Bazylei. W przypadku Hagi tematem rozmowy między obrazami jest nie ich treść, a kolorystyka.

– Katarzyna Frankowska
Zdjęcie główne: "Powrót syna marnotrawnego", fragment, Rembrandt, Ermitaż (fot. K.Frankowska)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.