Po godzinach

Krzaczaste brwi, bujny wąs i zmarszczki. Jak z Kota zrobić Religę?

Żeby Tomasz Kot wyglądał jak profesor Religa musiał wygalać zakola, Robert Więckiewicz jako Wałęsa nosił cztery pary wąsów, a Piotr Adamczyk grając Papieża – 17 warstw silikonu. – Cieszy mnie to, że od kilku lat charakteryzatorzy są zauważani i doceniani m.in. na festiwalu w Gdyni. Nasza praca jest ważnym elementem. Dopełnia to, co daje aktor, kostium i scenografia – mówi Aneta Brzozowska, która otrzymała w Gdyni nagrodę za charakteryzację do filmu „Bogowie”.

Film „Bogowie” w reżyserii Łukasza Palkowskiego, opowiadający historię życia kardiologa profesora Zbigniewa Religi, został obsypany deszczem nagród. Jedną z nich otrzymały charakteryzatorki Aneta Brzozowska i Agnieszka Hodowana. Jak przyznaje ta pierwsza, cieszy ją fakt, że od kilku lat charakteryzatorzy są doceniani na takich festiwalach jak Gdynia. – Dobrze, że zwraca się uwagę na znaczenie charakteryzacji przy produkcji filmu, że ma wpływ na to, jaki film jest. To się dzieje dopiero od kilku lat – zauważa Brzozowska.

Z tygodnia na tydzień, z godziny na godzinę

Brzozowska pracowała m.in. przy filmach takich jak „Dżej, Dżej”, „Jutro idziemy do kina”, „Katyń”, serialach „Oficerowie” czy „Czas Honoru”. Przy tym ostatnim, podobnie jak przy filmie „Bogowie”, działanie rozpoczęła od prześledzenia archiwalnych gazet i czasopism. – Pracę przy produkcjach historycznych zawsze zaczyna się od przewertowania tego, co zostało. Gdy pracowałam nad „Czasem Honoru”, to były chociażby katalogi przedwojennych fryzur, które udało nam się dostać na warszawskim bazarze na Kole. Kiedy dowiedziałam się, że będę pracować przy tym filmie, kupiłam stos gazet z lat 70. i 80. Śledziłam modę, sposób noszenia się, ubierania. Dla mnie powrót do tamtych lat to było wspomnienie z dzieciństwa. Potem krok po kroku odzwierciedlaliśmy z zespołem tamte lata – opowiada Brzozowska.

Do dyspozycji produkcji były nie tylko ogólne zdjęcia z lat 70. i 80., ale także fotografie samego Zbigniewa Religi, również te z domowego archiwum, udostępnione przez żonę profesora. Charakteryzatorka dodaje, że w polskich produkcjach w przeciwieństwie do hollywoodzkich, nie ma aż tak dużo czasu na przygotowania. Wszystko robione jest z tygodnia na tydzień, a podczas trwania zdjęć z dnia na dzień, czy z godziny na godzinę.

Wychodzę z założenia, że najlepsza charakteryzacja to ta, której nie widać

Aneta Brzozowska przy pracy na planie serialu "Czas Honoru" (fot. M. Zielska)
Krzaczaste brwi i wygolone zakola

W przypadku profesora Zbigniewa Religi charakterystyczne były wyraziste brwi i zakola. Brzozowska twierdzi, że w przypadku grającego go Tomasza Kota, charakteryzacja była tylko uzupełnieniem, świetnego wczucia się w postać przez aktora. – Tomek jest cudownym człowiekiem. Praca z nim to ogromna przyjemność. Bardzo pracował nad tą postacią, więc charakteryzacja to tylko połowa sukcesu. Profesor Religa jak każdy człowiek wyglądał inaczej na różnych etapach życia. To także musieliśmy uchwycić – kiedy wyglądał lepiej, gorzej, gdy był zmęczony, gdy wpadł w alkoholizm – wyjaśnia.

Tłumaczy, że podczas pracy wykorzystała w głównej mierze potencjał anatomicznej budowy twarzy aktora. – Aby uzyskać te charakterystyczne zakola, musiałam wygalać włosy. Tomek przystał na to bez problemu. Podobnie było z brwiami, które dodatkowo były farbowane. Wychodzę z założenia, że najlepsza charakteryzacja to ta, której nie widać – wyjaśnia Brzozowska. I dodaje, że zabawne było to, że im praca nad zdjęciami do filmu była bardziej zaawansowana, tym bardziej włosy Kota układały się „na Religę”.
Tomasz Kot na potrzeby filmu "Bogowie" golił głowę (fot. mat. prasowe)
Charakteryzator przychodzi pierwszy

Czy postać historyczną charakteryzuje się inaczej i trudniej, niż wymaga tego zwykła filmowa stylizacja? – Nie powiedziałabym, że taka praca jest trudniejsza. Raczej cała trudność polega na tym, że chcesz dopasować wygląd aktora do człowieka, którego grał, żeby wydobyć cechy charakterystyczne dla danego bohatera – mówi.

Brzozowska nagrodę w Gdyni otrzymała na dziesięciolecie swojej pracy w zawodzie.– Jestem bardzo szczęśliwa, że wygrałyśmy, choć tak naprawdę w ogóle się tego nie spodziewałam. Nagroda jest takim moim małym jubileuszem, bo dokładnie dziesięć lat temu zaczynałam pracę w zawodzie. Szkoła i wiedza praktyczna to jedno, ale tak naprawdę dopiero praktyka jest sprawdzianem umiejętności, możliwości i z pewnością wytrzymałości, bo praca często trwa po 12-14 godzin – mówi Brzozowska.

Tłumaczy, że charakteryzatorzy często pojawiają się na planie, jako pierwsi i jako jedni z ostatnich z niego wychodzą. – Trzeba sobie wszystko przygotować, zaplanować. Pamiętać o tym, jakie aktorzy mają wymagania, ile czasu mogą nam poświęcić, czy po zdjęciach spieszą się do teatru, albo na inny plan. Gdy podczas zdjęć udział biorą statyści, trzeba tak rozłożyć pracę, aby nie było przestojów, by nikt nie czekał z naszego powodu – wyjaśnia.
Robert Więckiewicz miał aż osiem par wąsów na planie filmu "Wałęsa" (fot. mat.pras.)
Wąsy zdejmowane do obiadu

Dla Tomasza Kota to nie pierwszy raz, gdy musiał zmierzyć się z legendą. W 2005 roku wcielił się w lidera zespołu Dżem – Ryszarda Riedla. Krytycy filmowi również docenili nie tylko samą grę aktora, ale również charakteryzację. Niektórzy pokusili się nawet o stwierdzenie, że wypadł lepiej od oryginału.

W historyczną postać w filmie „Wałęsa” wcielił się także Robert Więckiewicz. Jak zdradził Waldemar Pokromski, główny charakteryzator produkcji, filmowy Wałęsa miał aż cztery pary wąsów. – Na każdym etapie życia są inne. Wykonaliśmy cztery pary, a każda z nich miała zrobiony dodatkowy duplikat, na wszelki wypadek, gdyby te pierwsze się zgubiły – wyjaśnia Pokromski. Robert Więckiewicz nie spędzał w nich jednak całego dnia na planie filmowym. – Zdejmował je chociażby do obiadu – zdradza charakteryzator.

Po dniu pracy moja skóra była zmasakrowana - bolała i szczypała, jakbym miał na twarzy ranę

Piotr Adamczyk co drugi dzień grał młodego Papieża żeby jego skóra odpoczęła od charakteryzacji (fot.mat.pras.)
„Stara skóra” ze zmarszczkami

Piotr Adamczyk grając Jana Pawła II musiał natomiast przejść trzy etapy postarzania, codziennie golono mu głowę, tylko po bokach zostawiając siwe włosy, na które nakładana była peruka. – W pierwszym – gdy Papież był tuż po konklawe – grałem jeszcze własną twarzą. Tyle, że była naciągana i nakładano na nią tzw. starą skórę – ze zmarszczkami – wyjaśniał w jednym z wywiadów.

Gdy kręcono zdjęcia ostatniego etapu życia papieża, na twarz naklejano mu aż siedemnaście kawałków silikonu. Charakteryzacja trwała codziennie sześć godzin i rozpoczynała się o 4.30 rano. Gdy została już zrobiona, aktor nie mógł jeść, bo wszystko by się rozpadło. – Po dniu pracy moja skóra była zmasakrowana - bolała i szczypała, jakbym miał na twarzy ranę. Dlatego gdy jednego dnia miałem sceny z trzeciego etapu charakteryzacji, następnego grałem zawsze papieża młodego. Po to, by skóra mogła odpocząć – wyjaśniał.

Poświęcenie aktorów we wszystkich trzech przypadkach z pewnością się opłaciło, bo role, które zagrali, zapisały się już w historii polskiej kinematografii.
Zdjęcie główne: Tomasz Kot jako Religa, Piotr Adamczyk jako Papież i Robert Więckiewicz jako Wałęsa (fot.mat.pras.)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.