Po godzinach

Goleador z Kolumbii, starcie Messi-Neymar, superWebb – największe oczarowania mundialu

Na placu boju zostało już tylko osiem zespołów. To oznacza, że piłkarskie mistrzostwa świata wkraczają w decydującą fazę. I choć w najbliższych dniach poznamy zapewne jeszcze paru nowych bohaterów brazylijskiego mundialu, portal tvp.info już dziś wskazuje największe dotychczasowe oczarowania turnieju. Są wśród nich prawdziwe gwiazdy futbolu, piłkarze, o których wcześniej mało kto słyszał, czy nawet najbardziej znienawidzony w Polsce sędzia. Jedno jest pewne, oglądamy najlepsze futbolowe zmagania od lat.

Francja z Niemcami i Brazylia z Kolumbią, a dzień później Argentyna z Belgią oraz Holandia z Kostaryką. Na murawie prezentują się ludzie, którzy już zdążyli rozpalić wyobraźnię fanów piłki. O kim mowa?

1. Goleador Rodriguez. James, bo tak piłkarz ma na imię, to złote dziecko Kolumbii. Chłopak, który w przeddzień finału (12 lipca) skończy dopiero 23 lata, stał się w Brazylii postrachem bramkarzy, a jego pięć goli wydatnie przyczyniło się do największego sukcesu w dziejach miejscowego futbolu, czyli awansu do ósemki najlepszych drużyn globu.

Zawodnik wicemistrza Francji AS Monaco stał się pierwszym piłkarzem od 12 lat – po Brazylijczykach Ronaldo i Rivaldo – który na mundialu trafiał we wszystkich pierwszych czterech meczach turnieju. Dla jego fanek mamy złą wiadomość: zawodnik jest żonaty i ma córkę, której imię James ma wytatuowane na nadgarstku. To dlatego całuje to miejsce po golach. W Ameryce Południowej od dawna jest gwiazdą, w Europie właśnie zaczyna nią być. A dziennikarze do dziś mają kłopot: jego imię wymawiać z angielska, czy po hiszpańsku (przez „H”). No cóż, biorąc pod uwagę, że Kolumbijczyk dostał imię po… agencie 007, to wyspiarska transkrypcja jest chyba bardziej prawidłowa.

CZYTAJ TAKŻE: Karne z powietrza, bramki widmo, dziwne kartki, czyli o sędziowaniu na mundialach
2. Rywalizacja Neymar-Messi. Drabinka brazylijskiego mundialu jest tak skonstruowana, że gospodarze i Argentyńczycy mogą spotkać się dopiero w wielkim finale. I wielu ekspertów uważa, że do takiego meczu może dojść, a obie drużyny doprowadzą do starcia na Maracanie dwaj generałowie: Neymar i Leo Messi. Jak na razie obaj ze swoich ról wywiązują się znakomicie, a przez turniej idą łeb w łeb. Obaj mają na koncie po cztery trafienia, a ich kunszt i stalowe nerwy przechylały na korzyść ich zespołów szale w meczach 1/8.

Neymar wykonywał decydującego karnego w serii jedenastek na koniec rywalizacji z Chile. Gdyby nie wcelował do siatki, w całym kraju doszłoby chyba do masowych zawałów serca (a tak zmarł „tylko” jeden kibic). Ale 22-latek pokazał, że ma stalowe nerwy i huknął pewnie do bramki. Po chwili rywal chybił i awans stał się faktem. Z kolei Messi odciął ze stryczka swoją drużynę w spotkaniu z walecznymi Szwajcarami. Gdy wszyscy myśleli, że o zwycięstwie zdecydują rzuty karne, sekundy przed końcem dogrywki przeprowadził cudowną akcję – podał do Angelo di Marii, a ten strzelił zwycięską bramkę. Co dwaj Bogowie futbolu pokażą dalej?
3. Dziadek Klose. Mowa o 36-letnim Miroslavie Klose, który w Brazylii uczestniczy w swoim już czwartym mundialu i chce bić na nim kolejne rekordy. Na razie udało mu się osiągnąć główny cel: dogonił Brazylijczyka Ronaldo i z 15 golami na koncie stał się, wraz z nim, najskuteczniejszym strzelcem w dziejach MŚ.

Historyczną bramkę zdobył w toczonym w potwornym upale grupowym meczu z Ghaną (2:2), tuż po wejściu na murawę, po pierwszym kontakcie z piłką. Urodzony w Opolu piłkarz jest aktualnie najskuteczniejszym snajperem reprezentacji Niemiec w historii (od 2001 roku zdobył 70 goli) i dopiero trzecim, który trafiał na czterech mundialach. Wcześniej tej sztuki dokonali Brazylijczyk Pele i Niemiec Uwe Seeler. Teraz przed zawodnikiem kolejne wyzwanie: przegonić Ronaldo i zostać samodzielnym liderem. A Brazylijczyk z kolei zawsze może się pocieszać, że do strzelenia 15 bramek potrzebował 19 spotkań, a Niemiec – aż 20.

CZYTAJ TAKŻE: 20 lat bez gola, wpadki mistrzów, nadzieje gospodarzy, czyli jak otwierano piłkarskie mundiale
4. Navas jak betonowy mur. Wyczyny tego bramkarza i jego kolegów to największa sensacja mundialu. Świetne parady Keylora Navasa walnie przyczyniły się do historycznego awansu Kostaryki do ćwierćfinału. 27-letni golkiper hiszpańskiego Levante dotychczas przepuścił w Brazylii tylko dwa gole, w tym jeden Greków, w 1/8 finału, pechowo w ostatnich sekundach meczu. Kibice na potęgę uczą się nazwisk nowych ulubieńców, którzy zachwycają świat walecznością, wiarą w swoje możliwości i bezkompromisowością na boisku.

Tacy zawodnicy jak Bryan Ruiz czy Joel Campbell (pierwszy gra w PSV Eindhoven, drugi w Olympiakosie Pireus; z całej drużyny tylko ich oraz Navasa europejski kibice mogą kojarzyć) pokazali, że nie trzeba się bać wielkich Włochów, Anglików, czy Urusów, a przecież w grupie trzech byłych mistrzów świata Kostarykanie mieli być chłopcami do bicia. Stało się odwrotnie, choć jeszcze osiem lat temu na MŚ Kostarykę biła nawet… Polska. Dziś Robert Lewandowski z kolegami o wygranej mogliby raczej tylko pomarzyć. No ale w razie porażki po polsku pocieszyć mógłby go pewnie Junior Diaz, który kilka lat temu grał w Wiśle Kraków. Pod Wawelem cieszył się nawet z mistrzostwa Polski.
Kostaryka – Grecja: skrót meczu
5. Diabelska kanonada. Mówi się o nich: Czerwone Diabły. Belgia ma obecnie jedno z najzdolniejszych pokoleń piłkarzy od lat. Na mundial wróciła po 12 latach przerwy i od razu zanotowała najlepszy start od lat 28. W 1986 roku Belgowie wywalczyli 4. miejsce, po porażce z Argentyną w półfinale. Teraz są już w ćwierćfinale i chcą w nim zrewanżować się Argentyńczykom za porażkę sprzed lat. Choć już przez fazę grupową przeszli bez straty punktów, to zachwytów nad ich grą nie było. Wszystko zmieniło się po starciu 1/8 finału z USA.

Mecz uznano za zjawiskowy, a dogrywkę w nim – za najlepszą na mundialach od lat. Belgijska maszyna z pasją napierała na Amerykanów, bombardując bramkę niezliczoną liczbą strzałów. No ok, przesadzamy, snajperskie próby dało się policzyć. Było ich aż 38. Łatwo porachować, że na bramkę Tima Howarda strzelano średnio co 3 minuty i 15 sekund. 27 uderzeń było celnych (czyli piłka leciała w światło bramki). Dzięki „pomocy” Diabłów, rekord MŚ mógł pobić sam Howard. Obronił 16 strzałów, co wcześniej na mundialach nie miało miejsca. Poprzednim rekordzistą był Peruwiańczyk Ramon Quiroga, który zatrzymał 13 prób Holendrów w 1978 roku. To dzięki Howardowi, który cierpi na zespół Tourette’a (musi się zmagać z nerwowymi tikami), w meczu oglądaliśmy dogrywkę. Wtedy w końcu trafili szalenie utalentowani 21-letni Romelu Lukaku i 23-letni Kevin de Bruyne. Czerownych Diabłów strach się bać. Co jeszcze pokaże belgijska młodzież?
6. Webb, którego chciał dusić Tusk. Wśród oczarowań mundialu nie można nie wymienić jednego z sędziów, który pokazał, że mundial to nie tylko potworne wpadki „panów w czerni”. Howard Webb w opinii ekspertów świetnie poprowadził spotkanie 1/8 finału Brazylii z Chile. Anglik nie bał się arcytrudnych decyzji, a – co najważniejsze – podejmował je właściwie. Niemiecki „Bild” pytał nawet, czy w Brazylii jest tylko jeden sędzia? Zresztą były policjant od lat zbiera dobre noty, dzięki czemu przypadł mu zaszczyt prowadzenia ostatniego finału MŚ w 2010 roku, w RPA. Został też pierwszą osobą, która w jednym roku sędziowała finały mundialu i Ligi Mistrzów UEFA. Dostał nawet od Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego. Choć nie wszyscy dobrze go zapamiętali...

Sześć lat temu Webb był na ustach całej Polski, gdy w ostatniej minucie meczu biało-czerwonych z Austrią, podczas Euro 2008, podyktował dla gospodarzy rzut karny. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1; polscy dziennikarze, na gorąco, nie zostawili na nim suchej nitki, a premier Donald Tusk mówił, że Anglika by udusił. Ale powtórki pokazały, że Mariusz Lewandowski trzymał za koszulkę rywala i karny się należał… Szkoda, że niespełna 43-letni arbiter (urodziny ma dzień po finale) powoli będzie kończyć bogatą karierę.

CZYTAJ TAKŻE: 40 lat temu zaczęliśmy marsz po medal mundialu w RFN; Polaków podziwiał cały świat
Zdjęcie główne: (fot. pixabay,com/PAP/EPA/Marius Becker/PETER POWELL/DIEGO AZUBEL)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.