Po godzinach

Muminki w F-18. Finlandia stawia na wojsko z poboru

Jest takie państwo, które po stuletniej niewoli rosyjskiej od roku 1918 budowało swoją niepodległość i niezależność. Mieszkańcy tego kraju od wieków zmagali się z dwoma silnymi sąsiadami. Po dwóch dekadach wolności kraj ten stał się ofiarą napaści Związku Radzieckiego. Brzmi znajomo? To krótka historia Finlandii. To nowoczesne i silne państwo od dziesięcioleci zachowuje neutralność w stosunkach międzynarodowych. Jednym z filarów tego systemu jest armia poborowa, jedna z kilku takich w Europie.

Powszechny pobór na Starym Kontynencie praktykuje coraz mniej państw. Obok Finlandii występuje w Danii, Grecji, Mołdawii, Norwegii, na Cyprze, w Rosji, Białorusi i w Estonii. Powszechny obowiązek obrony kraju występuje też w Austrii i Szwajcarii.

Kryzys związany z zajęciem ukraińskiego Krymu przez Rosję ożywił dyskusję o reformach sił zbrojnych w wielu państwach Europy Środkowo-Wschodniej oraz Północnej. Dla Polski ciekawe mogą być rozwiązania stosowane w Finlandii. Oba kraje łączy podobna powierzchnia, oba były ofiarami napaści rosyjskiej. W czasie II wojny światowej Finowie wielkim wysiłkiem oparli się wchłonięciu przez Związek Radziecki. Wojna zimowa 1939-1940 spowodowała utratę części terytorium, ale pozwoliła zachować Finlandii niepodległość.

Obowiązek dla panów, przywilej dla pań

Służba wojskowa w Finlandii jest obowiązkowa dla mężczyzn i ochotnicza dla kobiet. Trwa od 6 do 12 miesięcy. Każdy zdrowy mężczyzna powyżej 18. roku życia służy 165, 255 lub 347 dni. Ci, którzy nie chcą służyć w armii, trafiają na trzynastomiesięczną służbę zastępczą. Zazwyczaj dotyczy to 10 proc. poborowych. Kraj liczy 5,2 mln mieszkańców. Siły zbrojne liczą ponad 36 tysięcy osób. W razie konfliktu może ich wspierać ok. 350 tysięcy rezerwistów.
Obowiązkowi służby wojskowej podlega każdy dorosły Fin (fot. wikipedia.org)
Carl Haglund, 35-letni polityk należący do szwedzkiej mniejszości (szefuje Szwedzkiej Partii Ludowej), od dwóch lat stoi na czele fińskiego MON. Powiedział tvp.info, że służba wojskowa – obok obrony terytorialnej i neutralności – jest jednym z trzech filarów obrony państwa.

Jak mówi o powszechnym poborze: – To najkorzystniejszy pod względem kosztów sposób budowy naszej obrony, a dla naszych sił zbrojnych do realizowania ich misji.

Carl Haglund podkreśla, że powszechny pobór cieszy się wielkim poparciem wśród Finów, a jednocześnie pozwala angażować armię w życie społeczne. Fiński minister obrony tłumaczy, że „Finowie mają bardzo dużą wolę obrony swojej ojczyzny w razie zagrożenia”.

Sankcje skuteczniejsze niż liczebna armia

Simo jest architektem, mieszka w Helsinkach. W wojsku służył 9 miesięcy, było to ponad dziesięć lat temu. Szkolenie podstawowe trwało 3 miesiące, a specjalistyczne 6 miesięcy. Program był powyżej średniej i oprócz działań polowych obejmował prace fortyfikacyjne, minowanie i rozminowanie, maskowanie oraz detonacje. Niestety – dostrzegał też braki w planowaniu i gospodarowaniu czasem okresu służby.

Simo jest zdecydowanym zwolennikiem obowiązkowej służby wojskowej. Jak mówi, „w obecnej sytuacji geopolitycznej nie ma alternatywy”. On sam nie uchylał się od obowiązku. Wyjaśnia, że nauczył się tam cierpliwości i zdecydowania, ale też niewiele z umiejętności potrzebnych w codziennym życiu „w cywilu”. Raz na 5 lat spotyka się z kolegami z oddziału.

Finlandia obroni się sama?

Z wyliczeń, których dokonał dr Przemysław Żurawski vel Grajewski w książce „Bezpieczeństwo międzynarodowe. Wymiar militarny” wynika, że Finlandia może w razie wojny zmobilizować 7,16 proc. populacji. Dla Polski ten wskaźnik wynosi… 0,28 proc. Kraj, który ma prawie osiem razy mniej mieszkańców niż Polska, może bronić trzy razy więcej obywateli.
O wspomnienia z wojska portal tvp.info spytał też Akiego, który również mieszka w Helsinkach. 31-letni informatyk był w wojsku przez 9 miesięcy, służył w łączności i żandarmerii. Dodaje, że mógł wskazać na trzy miejsca stacjonowania. Jak mówi portalowi tvp.info, ma sceptyczne podejście do powszechnej służbie wojskowej. – Przerwa w edukacji czy pracy nie każdemu odpowiada. Są bezrobotni czy osoby, które skończyły już szkołę, które chętnie by służyły. Chcą tego, a to przecież lepsze niż zasiłek – uważa Aki. Jak wspomina, nie ma znajomych z czasów wojska. Dodaje, że nie czuje się zagrożony ze strony Rosji. Jego zdaniem, Finlandia jako kraj bez bogatych zasobów nie jest narażona na atak.

Są cztery sposoby realizacji obowiązku obrony: służba zasadnicza, służba cywilna ( trwa 347 dni), służba zasadnicza bez noszenia broni oraz odmowa odbycia służby, która karana jest więzieniem.
Minister obrony narodowej Finlandii Carl Haglund (fot. flickr_FinnishGovernment)
Tero jest dziennikarzem, ma 42 lata. On wybrał drugi model. Jak podkreśla, pracodawcy nie mają prawa dyskryminować ze względu na charakter odbytej służby, muszą tylko wiedzieć, czy jest on uregulowany. Tak więc służbę wojskową odbył, choć nie był w wojsku.

Tłumaczy, że wojsko stara się kierować żołnierzy do jednostek jak najbliżej ich domów. – Wszystko po to, by oszczędzać na biletach dla nich na wolne weekendy i przepustki. Podczas służby cywilnej oczywiście poznałem system hierarchii w wojsku, lokalizacją baz, a także zadania, jakie miałbym wykonywać w czasie wojny, np. jak nieść pomoc potrzebującym – wyjaśnia Tero. Dodaje przy tym, że służba poborowa to dla niego przeżytek. – Broń jądrowa, nowoczesne technologie w wojsku i sankcje ekonomiczne – to skuteczniejsze niż liczebna armia – uważa Fin.

Helsinki zerkają w stronę NATO

Tero mówi portalowi tvp.info, że w armii powinni służyć ci, którzy chcą. Wielu jego kolegów czekało tylko na koniec służby, a ten rok uważało raczej za stracony. Wyjaśnia, że on sam dobrze wspomina ten okres i czasem kontaktuje się z kolegami „z wojska”. Mówi, że nie czuje się zagrożony ze strony Rosji, choć działania Moskwy ocenia jako szalone i niebezpieczne. Twierdzi, że bezpieczeństwo Finlandii zapewnią silne sojusze i inne państwa pomogłyby w razie zagrożenia.

Co ciekawe, w Finlandii wzrasta popularność członkostwa kraju w NATO. Według jednego z ostatnich sondaży, 34 proc. mieszkańców kraju jest za, 45 proc. przeciw – pozostałe 21 proc. nie ma w tej sprawie zdecydowanej opinii. Wszystkie tegoroczne sondaże dowodzą stopniowej i pozytywnej zmiany stosunku Finów do NATO. Wejście Finlandii do NATO niewątpliwie podziałałoby na Moskwę jak płachta na byka. Byłby to kolejny sąsiad z wrogiego bloku wojskowego.
Fiński F-18 Hornet (fot. Ilmavoimat-Fińskie Siły Powietrzne)
Relacje z państwami NATO zacieśniają się. Finlandia od lat unowocześnia sprzęt wojskowy. To na licencji fińskiej produkowany jest w Polsce słynny kołowy transporter opancerzony Rosomak (czyli fiński Patria AMV). Ponadto inny, dawny sprzęt radziecki, zastępuje zachodni. Fińskiego nieba bronią brytyjskie szkoleniowe samoloty Hawk oraz amerykańskie myśliwce F-18 Hornet.



Finom udało się przekonać Amerykanów do sprzedaży najnowszej generacji pocisków rakietowych powietrze-ziemia AGM-158 JASSM dla F-18. Rakiety typu JASSM mają zasięg 370 km i przenoszą 450 kg głowicę wyposażoną w penetrator, której zadaniem jest niszczenie umocnionych celów o szczególnym znaczeniu. Mogą więc razić cele w głąb Rosji np. rosyjską Flotę Północną. O ich zakup od wielu miesięcy stara się również Polska.

Carl Haglund mówi w rozmowie z tvp.info, że temat przystąpienia Finlandii do NATO nie jest kluczowym zagadnieniem. – Musimy robić wszystko, żeby zapewnić odpowiednie fundusze na siły zbrojne. Nasze własne zdolności obronne są najważniejsze, nie ma tu znaczenia, czy bylibyśmy w NATO lub nie – mówi portalowi tvp.info minister obrony narodowej Finlandii.

Jednak otwiera furtkę dla rozważań o przynależności do Sojuszu. To o tyle ważne, bo w jednym z sondaży aż 60 proc. obywateli Finlandii stwierdziło, że zaakceptuje wejście kraju do NATO, jeśli taką decyzję podejmą w nadzwyczajnej sytuacji prezydent oraz premier. Carl Haglund podkreśla, że NATO musi być zdolne do obrony swoich członków, a także – jak dodaje – „musi oferować skuteczne środki odstraszające”.
Zdjęcie główne: Pobór to podstawa obrony Finlandii (fot. wikipedia.org)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.