Wywiady

Polakom potrzeba centroprawicy, która nie przynosi siary

- Jestem bardzo wdzięczny Jarosławowi Kaczyńskiemu, on dał mi szansę po tym, jak została zablokowana moja kariera habilitacyjna i naukowa na uniwersytecie. I ja tę szansę mam nadzieję, że wykorzystałem – powiedział europoseł Marek Migalski z Polski Razem Jarosława Gowina. W „Pierwszym czytaniu” tvp.info o kampanii do PE mówi: - Polakom potrzeba takiej umiarkowanej, rozsądnej, sensownej centroprawicy, która nie przynosi siary, której nie będziemy się wstydzić.

Jak pan wchodził do polityki kilka lat temu, mówił pan, że jest ornitologiem, który chce nauczyć się latać. I nauczył się pan latać przez ten czas?

To jest pytanie przede wszystkim do wyborców, bo to oni oceniają mój dorobek pięcioletni. Jeśli chcą, to mogą wejść na stronę rozliczamymigalskiego.pl i sprawdzić co robiłem przez 5 lat. Bo to do nich na szczęście zależy - bo to nie od pana i nie ode mnie zależy - czy ja byłem tym dobrym ptakiem i czy moje loty były wysokie czy niskie. Ale na szczęście od wyborców, wypowiedzą się już za parę tygodni w wyborach 25 maja: czy chcą przedłużyć mi mandat, czy też nie.

Sondaże na razie wskazują, że są to niskie loty.


Zobaczymy. My się teraz wznosimy, sondaże są coraz lepsze. Rzeczywiście liczymy też na to, że w dniu wyborów, wtedy, kiedy wyborcy będą decydować, czy - na przykład u mnie na Śląsku – zagłosować na Kutza, który ma 85 lat, czy na pana Adamka, który jest świetnym sportowcem, ale chyba nie najlepszym politykiem, czy też na mnie.

Polityka czy politologa?


Już polityka. Ja jednak przez 5 lat zarabiałem jako polityk, wobec tego moje obowiązki są polityczne, ja sobie mogę z panem i z naszymi widzami porozmawiać ogólnie na temat polityki, ale ja wykonuję zawód polityka. I za to powinienem być rozliczany.

Ale uważa pan, że nauczył się pan fruwać politycznie w takim razie, wracając do tamtego porównania barwnego?

Jeśli wobec tego mnie pan już drugim pytaniem przymusza do tego, żebym sam ocenił własną pracę, to jest nieeleganckie. To znaczy nie pana pytanie, tylko ewentualnie moja odpowiedź. No to powiem, no tak, uważam, że to nie był zmarnowany mandat. Ostatni ranking europosłów, polskich europosłów sytuuje mnie na zaszczytnym osiemnastym miejscu wśród pięćdziesięciu jeden europosłów. To chyba nie jest źle jak na pierwszą kadencję.

W tym rankingu wysoko cenieni są też posłowie, którzy nie kandydują już w tych wyborach, czyli poseł Szymański i pani poseł Sidonia Jędrzejewska. Pana zdaniem czemu ci najlepsi europosłowie wg ekspertów i dziennikarzy, zajmujący się tematyką europejską nie startują? 

To jest wielki problem, dlatego że zachodni euro posłowie – niemieccy, francuscy, są tam po siedem, osiem kadencji. Dlatego że oni następnego dnia po wyborach już dokładnie wiedzą, w które drzwi zapukać, gdzie poprzeć jakąś sprawę, gdzie popchnąć sprawy ich kraju. U nas w Polsce traktuje się Parlament Europejski w dalszym ciągu, jako takie miejsce gdzie polityczni emeryci, albo ci, którym się nie udało w rządzie, mogą tam sobie dorobić do emerytury. I to jest błąd, dlatego że Parlament Europejski jest ważnym miejscem walki o polskie interesy. I zarówno pani Sidonia jak i Konrad Szymański, którego mogę nazwać, no mim przyjacielem politycznym, jeśli w polityce są przyjaźnie, niestety nie kandydują. To jest błąd, bo to nie oni na tym tracą i nie ich partie na tym tracą, na tym traci Polska.

Czy nie lepiej zajmować się tą działalności dla Polski ważną, polityczną w Parlamencie Europejskim w wielkim ugrupowaniu. Nawiązuję tu do pana opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości, które było jednak największym ugrupowaniem po PO.

Nie od pana i nie ode mnie zależy - czy ja byłem tym dobrym ptakiem, i czy moje loty były wysokie czy niskie

Nasza propozycja przedstawiona przed kilkoma dniami, propozycja Polski Razem Jarosława Gowina namawia i apeluje do wszystkich posłów centroprawicowych, polskich europosłów centroprawicowych, którzy po 25 maja obejmą swoje mandaty, żebyśmy wszyscy razem poszli do jednej z grup politycznych- do EPP bądź do ECR. Nas będzie 42, może 43 osoby o centroprawicowych poglądach. A to oznacza, że gdybyśmy zasilili tą grupą ECR bylibyśmy tam dwukrotnie więksi niż brytyjscy konserwatyści. Czyli w istocie byłaby to polska grupa, dzięki której moglibyśmy realizować polskie interesy. Gdybyśmy natomiast poszli do EPP, czyli dzisiaj i najprawdopodobniej po wyborach największej grupy politycznej, to również jest szansa, że bylibyśmy największą delegacją narodową w ramach największej frakcji, czyli EPP, większą niż niemieccy chadecy, którzy prawdopodobnie nie będą mieli więcej niż czterdziestu europosłów. A to oznacza, że moglibyśmy również z największej frakcji politycznej w parlamencie europejskim uczynić narzędzie do realizacji polskich interesów. My się kłóćmy tutaj, różnijmy się tutaj, natomiast w Parlamencie Europejskim pracujmy wspólnie w jednej grupie politycznej.

Ten apel do polityków PO i PiS aby byli w jednej frakcji to jest naiwność czy idealizm?


Gdybym miał tak wybierać wolałbym, żeby to był idealizm. Ale być może jest to uzasadniony optymistyczny realizm. Dlatego że my musimy spróbować. Bo rzeczywiście żeśmy wysłali listy, zarówno do pana Kaczyńskiego jak i do pana Tuska, żeby przezwyciężyli swoje partykularne interesy i zgodzili się na to, żebyśmy wszyscy – politycy PiS, Platformy, Polski Razem, być może PSL poszli do jednej grupy politycznej. Pan jako komentator ma prawo być sceptyczny i nasi widzowie również, ale ja, jako polityk polski - myśmy musieli to zrobić. Jeśli istnieje 10% szansy na to, że pan Kaczyński i Tusk zaczną myśleć w kategoriach dobra kraju, a nie dobra swojej partii, to my powinniśmy to wykorzystać i spróbować. Jeśli odrzucą tę propozycję, to będzie ich decyzja. Myśmy, jako Polska Razem Jarosława Gowina tę propozycję złożyli. Uważam, że ona jest realna i najważniejsze – ona jest dobra dla Polski. Warto, może w czasie kampanii wyborczej tym dwóm politykom, czyli Kaczyńskiemu i Tuskowi będzie ciężko zaakceptować nasz pomysł, bo oni są ciągle zazdrośni o dobre pomysły. Ale być może po 25 maja będą w stanie pomyśleć – kurczę, może ten Gowin, Migalski i Kowal mają dobre pomysły.

Jest szansa, że bylibyśmy największą delegacją narodową w ramach największej frakcji.

Kłóćmy się tutaj, natomiast w Parlamencie Europejskim pracujmy wspólnie
Jeżeli przekroczą próg?

Jeśli przekroczą próg!

A przekroczą?

Jestem o tym święcie przekonany. Proszę zrobić ze mną wywiad 26 maja i będzie pan do mnie mówił w dalszym ciągu „panie europośle”. I to nie dlatego, że ja jestem tego taki pewny, tylko dlatego, że Polakom potrzeba takiej umiarkowanej, rozsądnej, sensownej centroprawicy, która nie przynosi siary, której nie będziemy się wstydzić, która nie jest prawicą Janusza Korwin-Mikkego, który obraża kobiety, upośledzonych, niepełnosprawnych i przeciwników politycznych, ale też potrzebuje innej prawicy niż prawica dotychczas reprezentowana przez PiS i Platformę.

Pan to pewnie wyliczył ile głosów potrzeba pańskiemu ugrupowaniu, żeby przekroczyć próg.


Wszystko zależy od frekwencji wyborczej. Przy 20 procentowej frekwencji wyborczej to jest około 320 tysięcy głosów. 320 tysięcy głosów to nie jest dużo. Jesteśmy w stanie - rozumiem - przekonać te 300 000-400 000, może 500 000 ludzi do tego żeby zaryzykowali. Ok., to jest pierwsza nasza weryfikacja naszej partii politycznej, więc to jest jakieś ryzyko. Jak człowiek się przyzwyczaił do coca coli i pepsi coli, to później ciężko mu wybrać dobry polski zdrowy produkt, ale może jest taka szansa.

A potem wielkie pieniądze na działalność partyjną z Parlamentu Europejskiego
?

No, właśnie byłem tą osobą, która opisywała te patologie i byłem tą osobą, która w swojej książce „Parlament antyeuropejski” o tych kwestiach mówiła. Wszyscy inni milczeli o tym jak zaklęci. Byłem jedynym europosłem, który wydał publikacje, książkę na ten temat do jakich nieprawidłowości zachęca nawet – tak bym powiedział – Parlament Europejski.

W takim razie czy Parlament Europejski powinien jeszcze istnieć?
 

Jeśli będziemy tę instytucję dobrze wykorzystywać, to tak. Dlatego że Parlament Europejski, w ogóle Unia Europejska jest po prostu narzędziem. Ona powinna być traktowana, jako narzędzie do realizacji polskich interesów. Skrajna prawica i skrajna lewica ideologizują PE. Jedni są w unii zakochani, drudzy uważają, że jest przyczyną wszelkiego zła i jej nienawidzą. A my, jako Polska Razem Jarosława Gowina traktujemy Unię Europejską instrumentalnie, przyznajemy się do tego. Jako instrument do realizacji polskich interesów.

Nie ma chemii z Unią Europejską w takim razie żadnej?


Ja jadę do Brukseli bez niechęci i jadę do Brukseli bez euforii. Ja tam jadę po prostu wykonywać swoją robotę. Ja tę prace lubię. Gdybym jej nie lubił, to nie chciałbym kontynuować jej. I uważam, że tę pracę wykonuję dobrze, bo gdybym uważał też, że ją wykonuję źle, to też bym nie kandydował.

A jaki jest plan B, jak się nie uda przekroczyć progu? 

Nie ma planu B. Na 5 tygodni przed wyborami polityk, który opowiada o swoich planach B nie nadaje się do polityki.

Ale nie ma planu B? 

Nie ma planu B! Idziemy, gdyby nie to, że nasi widzowie są w różnym wieku, to bym powiedział, co my musimy teraz robić, ale powiedzmy, że gryźć trawę i po prostu trzeba iść do wyborów. Bo wyborcy nie uwierzą komuś, kto sam w siebie nie wierzy. Ja wierzę głęboko, że my przekroczymy 5%, że przekonamy te 300 000-400 000 Polaków do tego, żeby oddali na nas głos, dlatego że my tych głosów nie zmarnujemy. Głos zmarnowany to jest głos na PiS na Platformę, na pana Korwin-Mikkego. To jest głos zmarnowany, głos oddany na nas nie będzie zmarnowany.

Być może Jarosław Kaczyński jest ze mnie niezadowolony

Wierzę głęboko, że my przekroczymy 5%
Czy jest pan wdzięczny Jarosławowi Kaczyńskiemu, że pięć lat temu on uwierzył w pana?

Tak. Bardzo. Bo on mi dał szansę po tym jak mi została zablokowana kariera habilitacyjna i naukowa na uniwersytecie. I ja tę szansę mam nadzieję, że wykorzystałem. O tym świadczą rankingi, w których jestem, w których wszyscy, prawie wszyscy europosłowie PiS-u są za mną, a nie przede mną. Być może Jarosław Kaczyński jest ze mnie niezadowolony, ale moi wyborcy i Polacy mają prawo być ze mnie bardziej zadowolonymi niż gdybym był w PiS-ie.

A skoro pan tak idealizował wizję jedności polskiej centroprawicy w Parlamencie Europejskim, to nie byłoby łatwiej tę jedność realizować poprzez próbę powrotu do PiS-u?

Nie. Dlatego, że my nie chcemy żeby PiS z Platformą zlali się w jedno ugrupowanie. My nie chcemy przystąpić do PiS-u czy PO. My mówimy – kłóćmy się, bo my się różnimy w sprawach wielu tutaj w kraju. Ale idąc tam do PE mówimy: „zostawmy te cholerne krajowe spory. Tam są ważniejsze sprawy dla Polski”. Zwłaszcza, jeśli ma się mniej więcej te same poglądy, czyli mówimy o centroprawicy. Dlatego, że nasz propozycja nie jest skierowana do SLD czy Ruchu Palikota. Bo oni w naturalny sposób zasilą tę lewicę czy liberałów w PE. My mówimy tak - tu się różnimy, tu jest PiS, PO, PR JG, ale tam w Parlamencie jesteśmy Polakami.

A potem Sejm?

To pan już wybiega w przyszłość pięcioletnią. Proszę zrobić ze mną wywiad za pięć lat, to panu powiem.
Zdjęcie główne: Marek Migalski, europoseł PR JG. (fot. TVP/M.Sochacki)
Zobacz więcej
Wywiady wydanie 13.10.2017 – 20.10.2017
„Powinniśmy powiedzieć Merkel: Masz tu rachunek, płać!”
Jonny Daniels, prezes fundacji From the Depths, O SWOIM zaangażowaniu w polsko-żydowski dialog.
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
Definitely women in India are independent
Srinidhi Shetty, Miss Supranational 2016, for tvp.info
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
Małgosia uratowała mi życie. Dzięki niej wyszedłem z nałogu
– Mam polski paszport i jestem z niego bardzo dumny – mówi amerykański gwiazdor Stacey Keach.
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
„Kobiety w Indiach są niezależne. I traktowane z szacunkiem”
Tak twierdzi najpiękniejsza kobieta świata Srinidhi Shetty, czyli Miss Supranational 2016.
Wywiady wydanie 14.07.2017 – 21.07.2017
Eli Zolkos: Gross niszczy przyjaźń między Żydami a Polakami
„Żydzi, którzy angażują się w ruchy LGBT, przyjmują liberalny styl życia, odchodzą od judaizmu”.