Wywiady

Musimy myśleć, jaka ma być Europa

– Wszyscy powinniśmy cały czas być obecni w Polsce, wszyscy politycy powinni cały czas rozmawiać z wyborcami – tak prof. Lena Kolarska-Bobińska (PO) mówi o przygotowaniach do eurowyborów. – Sondaże dotyczące polityki krajowej wyraźnie wskazują, że PiS ma w tej chwili przewagę. Ale to nie są wybory europejskie, tylko wybory krajowe – dodaje minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Idą duże zmiany w humanistyce – zapowiada pani resort – w nauce, w szkolnictwie wyższym. W tym zmiany dotyczące odpłatności za drugi kierunek, Czy tutaj następuje odwrót od tego, co pani poprzedniczka prof. Barbara Kudrycka proponowała?

Poprzednia minister wprowadziła bardzo dużo zmian, wiele z tych zmian uważam za bardzo ważne, pożyteczne i konieczne. Dla przestawienia sposobu myślenia o zdobywaniu środków na naukę, ale też czym ma być nauka. Wiele z tych propozycji budzi pewne obawy, niepokój. Zwyczajnie, musimy po pewnym czasie przyglądać się każdemu nowemu rozwiązaniu. Sprawdzać jak ono funkcjonuje w praktyce. Dokonywać korekty, jeśli to jest konieczne.

Dlatego zaproponowaliśmy, aby podnieść z 10 do 20 proc. limit osób, które mogą bezpłatnie studiować drugi kierunek. Rozszerzyliśmy liczbę najlepszych studentów, którzy mogą studiować bezpłatnie. Chodzi nam o to, aby w ten sposób nie gubić talentów.

Tych korekt jest dużo?

Jedna dotyczy rozszerzenia. Druga dotyczy tego, żeby student zaczynając drugi kierunek, wiedział na samym początku czy będzie musiał płacić za te studia dodatkowe czy nie. Dotychczas dopiero kiedy szedł na drugi kierunek, po pewnym czasie okazywało się, czy musi za to płacić czy nie. Wydawało mi się, że taka relacja ze studentem jest nie fair. Będziemy oceniali tych najlepszych na podstawie dotychczasowych osiągnięć, a nie tego jak by funkcjonował w przyszłości.

Więc jasna umowa ze studentem – i myślę, że to jest bardzo dobra informacja i dla studentów, ale też dla tych uczelni, które kształcą i chcą przyciągać najlepszych.

Czy to uspokoi sytuację w środowisku akademickim? Przy Okrągłym Stole Humanistyki padały głosy młodszych przedstawicieli, którzy wiosną grozili strajkami na uczelniach.

Nam nie chodzi o uspokajanie nastrojów, bo myślę, że nastroje nie są złe. Na Okrągłym Stole wręcz była debata – dwie osoby mówiły o kryzysie humanistyki, po czym szereg innych osób – też bardzo młodych – mówiło, że przecież jest tyle grantów, że nie opłaca nam się nawet sięgać po europejskie. Tylko trzeba umieć aplikować i mieć jeszcze pomysł.

Bardzo różne były głosy. Chodzi o to, abyśmy wspólnie dokonywali pewnych korekt, tak żeby rozwijać związek między nauką a przemysłem, ale nie gubić humanistyki, nie gubić tego, co jest najważniejsze też dla rozwoju nas wszystkich. To nie ma na celu uspokojenia.
f3
prof. Lena Kolarska-Bobińska, PO - minister nauki i szkolnictwa wyższego (fot TVP/Marcin Sochacki)


Humaniści potrzebują ryb, wędki, to jest taka zła sytuacja?

Teraz już wiedzą, że pracodawcy szukają jednego, ale dobrego dyplomu, z dobrej szkoły. Studenci też nie chcą być bezrobotni. Szukają, więc takich kierunków, które dają im zatrudnienie. Humaniści obawiają się, że odpływ praktycznie nastawionych studentów może uderzyć w te uniwersytety, które mają mniej środków, kierują się swoimi racjami ekonomicznymi. Musimy to wszystko wypośrodkować. Wzmacniać innowacyjność, związki z gospodarką, jednocześnie dbać o te kierunki, które skupiają się na dziedzictwie narodowym, skupiają się na rozumieniu społeczeństwa, rozumieniu siebie, umiejętności myślenia. Dlatego proponujemy uczelniom, żeby zmieniały program studiów. Właśnie po to, żeby zrobić więcej miejsca dla humanistyki.

Lepiej politykowi było działać w Parlamencie Europejskim czy teraz w ministerstwie?

To zupełnie inna praca. W Parlamencie Europejskim mówiło się tylko o wpływie, bardzo skomplikowanej grze politycznej wewnątrz własnej grupy, między różnymi grupami narodowymi.

Teraz ma pani więcej władzy? Czuje, że więcej zależy od pani?


Więcej zależy ode mnie, ale też dużym zdziwieniem po przyjściu do ministerstwa było jak dużo władzy oddało to ministerstwo gremiom naukowym. Pieniądze w tej chwili na badania rozdzielają dwie agencje, jedna fundacja, jeden program, którym zawiadują gremia wybierane, kierowane przez samych uczonych. Władza z taką ograniczoną ilością pieniędzy.

Ale dużą odpowiedzialnością?

Z dużą odpowiedzialnością.

Za mało ma pani władzy nad pieniędzmi – jako minister?

Uważam, że władza ministra nie polega na wydawaniu pieniędzy, dlatego jestem zadowolona, że gremia same ustalają kryteria i podejmują te decyzje. My musimy myśleć o przyszłości. Musimy myśleć, co dalej z całym systemem szkolnictwa w sytuacji, gdy niż demograficzny będzie się pogłębiał. Namawiać i wymyślać mechanizmy takie, aby uczelnie chciały się konsolidować, łączyć ze sobą. Myśleć we współpracy z rektorami jak prowadzić nowe kryteria, nowe wydziały, nowe kierunki, które są interdyscyplinarne.

Będzie filozofia w szkołach średnich?

To wyjątkowe zadanie myślenia o przyszłości i ukierunkowaniu pewnych zjawisk na przyszłość. A nie siedzeniu i rozliczaniu. Cieszę się, że środowiska same wiedzą jakie granty, jakie kierunki badań są potrzebne i same chcą decydować o tym.
A trudniej jest politykowi w PE czy tu w ministerstwie, w Warszawie? Dzwonią rektorzy, naukowcy, ciągle ktoś coś chce.

Rzeczywiście, taka też jest rola ministra. Każda uczelnia mówi, że jest całkiem autonomiczna, ale w sytuacji pewnych problemów, trudności to zawsze jest ten organ odwoławczy, którym jest to ministerstwo. Wtedy już argument „my mamy autonomię” nie działa. Z ich strony oczywiście – bo ja mogę powiedzieć, że macie państwo autonomię.

Za swoje najważniejsze zadanie uważam, że musimy wypracować – razem ze środowiskiem rektorów, ale i studentów – nowy model i nauczania i funkcjonowania szkolnictwa wyższego, finansowania szkolnictwa wyższego i dostosować je do wyzwań, które stoją przed nami, jako nowoczesnym krajem europejskim.

Kto wygra wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce?

Powinna wybory wygrać partia proeuropejska, która zarządzała tym procesem budżetowym UE. Uczestniczyła w podejmowaniu decyzji i wpływała na kształtowanie budżetu europejskiego.

Sondaże mówią, że opozycja dostanie przywilej zwycięstwa w tych wyborach.


Bardzo wszyscy obawiamy się, że wybory mogą wygrać ugrupowania eurosceptyczne. Widać jak dzięki ścisłej współpracy proeuropejsko nastawionych rządów udało się zmienić Unię Europejską i wyjść Unii z kryzysu. Było zagrożenie w postaci wyjścia Grecji ze strefy euro, mówiło się o krachu Irlandii, Portugalii. Wspólnymi siłami ułatwialiśmy tym krajom wychodzenie z ich problemów.

A jak będzie z Polską? Wygląda na to, że PiS wygra.

Dlatego bardzo ważna jest Unia silna, mocna i współpracująca ze sobą. Wszelkie ruchy odśrodkowe uważam za bardzo niebezpieczne. Teraz działania na Ukrainie pokazały. Wszyscy narzekamy na politykę zagraniczną UE, że każdy rząd sobie sam, ale w sytuacjach trudnych i skomplikowanych następuje tworzenie małych grup zainteresowanych np. pomocą Ukrainie. Jestem przekonana, że to będzie dalej trwało.

Jest możliwe, że Polak będzie w najwyższych gremiach kierowniczych UE po wyborach?

Mówi się o Donaldzie Tusku, nie potrafię powiedzieć czy będzie. Donald Tusk wyraźnie określił swoje stanowisko jako niechętne wobec odejścia od polityki krajowej. Uważa, że tu spoczywa odpowiedzialność za losy i przyszłość Polski. Wiele razy pytano nas o to. W przyszłym tygodniu jedziemy wszyscy do Dublina na spotkanie naszej grupy politycznej EPP.


Będzie pani lobbować wśród europosłów – pamiętajcie o Polsce?
Będziemy tam bardzo obecni dlatego, że w tej chwili grupa PO i PSL jest bardzo silnie obecna. Jesteśmy jedną z czterech najsilniejszych grup narodowych w tej grupie politycznej. Wywieramy na nią wpływ, decydujemy zresztą w wielu kwestiach – byliśmy i głośni i nasze uwagi były brane pod uwagę. Myślę, że te sukcesy np. w sprawie gazu łupkowego, niewprowadzania ograniczeń też były efektem rozmów, lobbowania.

Polityka europejska jest polityką delikatnych wpływów, negocjacji, ale przede wszystkim polityką zgody. Taki był do tej pory PE. Boimy się, że jak napłyną tam duże grupy eurosceptyczne, radykalne – z lewej, prawej strony – to one mogą złamać tę debatę, która pozwalała rozwiązywać pewne problemy, a nie tylko kłócić się, wykańczać.

Na ile procent szacuje pani, że PO wygra jednak wybory europejskie? Widzi pani badania społeczne, sondaże.

Widzę badania społeczne i sondaże, które w tej chwili dają taką dość wyrównaną szansę. Ale to z tego względu, że sondaże dotyczące polityki krajowej wyraźnie wskazują, że PiS ma w tej chwili przewagę. Ale to nie są wybory europejskiej, tylko to są wybory krajowe.

Pytanie czy partie polityczne potrafią narzucić wyborcom taki sposób myślenia o tych wyborach, żeby pokazać – słuchajcie, to są wybory europejskie, decydujemy w tej chwili nie, co u was w województwie się dzieje, kto zarządza, jak zarządza. W tej chwili musimy myśleć, jaka ma być Europa i czego my chcemy.

PO ruszy w Polskę, jak kiedyś premier ruszył? Namawia pani Donalda Tuska do tego?

Wszyscy powinniśmy cały czas być obecni w Polsce, wszyscy politycy powinni cały czas rozmawiać z wyborcami. Jako europoseł reprezentujący Lubelszczyznę, uważałam to za swój najważniejszy cel i program być obecna właśnie na Lubelszczyźnie. To było bardzo ciekawe. Bo zaczynałam swoją kadencję i mówiono o mnie „o, spadochroniarz przyjechał z Warszawy”. Jak kończyłam tą kadencję mówiono „nasi idą do rządu!” Z ogromną dumą podkreślano, że ja jestem ich – ja, lubelska, teraz idę do rządu.

Namawia pani koleżanki i kolegów do wyjazdu w kraj?

Wszyscy powinniśmy być cały czas, całą kadencję obecni, rozmawiać z ludźmi. Ja spotykałam się i z kobietami i z dziećmi w szkołach, i z młodzieżą, i z przedsiębiorcami. Rozmawiając, spotykając się, jeżdżąc. To jedyny sposób, aby utrzymać więź z wyborcami. W tej chwili muszę rozwiązywać problemy, dylematy środowiska naukowego; myśleć o przyszłości, rozmawiać ze studentami, z rektorami – co też czynię.
Zdjęcie główne: f1
Zobacz więcej
Wywiady wydanie 13.10.2017 – 20.10.2017
„Powinniśmy powiedzieć Merkel: Masz tu rachunek, płać!”
Jonny Daniels, prezes fundacji From the Depths, O SWOIM zaangażowaniu w polsko-żydowski dialog.
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
Definitely women in India are independent
Srinidhi Shetty, Miss Supranational 2016, for tvp.info
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
Małgosia uratowała mi życie. Dzięki niej wyszedłem z nałogu
– Mam polski paszport i jestem z niego bardzo dumny – mówi amerykański gwiazdor Stacey Keach.
Wywiady wydanie 28.07.2017 – 4.08.2017
„Kobiety w Indiach są niezależne. I traktowane z szacunkiem”
Tak twierdzi najpiękniejsza kobieta świata Srinidhi Shetty, czyli Miss Supranational 2016.
Wywiady wydanie 14.07.2017 – 21.07.2017
Eli Zolkos: Gross niszczy przyjaźń między Żydami a Polakami
„Żydzi, którzy angażują się w ruchy LGBT, przyjmują liberalny styl życia, odchodzą od judaizmu”.