Po godzinach

Grypsujący Kreml

Grypsera, zwana po rosyjsku fienią, to dla wielu Rosjan drugi język. Podstawowe zwroty rozumie niemal każdy. Na dialekt przestępczy tłumaczy się w Rosji nawet szekspirowskie dramaty! „Szemrany” język gęsto okraszony matierszcziną, czyli przekleństwami, silnie wdarł się do świata mediów i polityki.

Język przestępców spowszechniał i na stałe wszedł do słownika. „Kryminał” doczekał się nawet swoich piewców i bardów. Książki opisujące ciężkie więzienne życie szybko znikają z półek, a blatnyje to bardzo popularny gatunek muzyczny.

Radio Szanson, które puszcza taką muzykę (i klasycznych bardów) jest jednym z najpopularniejszych w Rosji. Są nawet autorzy, którzy przekładają na język więzienny dzieła klasyków rosyjskiej i światowej literatury, m.in. Szekspira, Dostojewskiego, czy Tołstoja. Popyt jest duży, według badań co czwarty mężczyzna w Rosji siedział w więzieniu albo w areszcie!

Bandyckie odruchy nie są obce luminarzom kultury. Kiedy w 1999 r. chuligani obrzucili Nikitę Michałkowa jajkami podczas wystąpienia, krewki reżyser pokazał swoje męstwo i trzymanemu przez ochroniarzy chłopakowi wymierzył solidnego kopniaka w głowę. – Zdążyłem jednemu przywalić – tłumaczył potem spokojnie autor „Spalonych słońcem” na antenie telewizji.

Krewki reżyser w akcji

Urokowi fieni ulegają również rosyjscy politycy. Władimir Putin takim językiem nierzadko zwraca się do swoich wrogów. Do historii przeszła jego słynna wypowiedź, kiedy obiecał czeczeńskich terrorystów (umoczit w sortirie). Sformułowanie żywcem wzięte z kryminału! W sortirie, czyli kiblu, moczit, czyli topi się tych, którzy podpadli współwięźniom (głównie szpicli i kapusiów). Dodajmy, że Putin nigdy „za kratami” nie siedział, ale nie wstydzi się swojej młodości, spędzonej na niebezpiecznych podwórkach Leningradu (dzisiejszy Petersburg).

Świat GUŁAG-u, świat bandytów

Zwyczaje rosyjskiego półświatka sięgają korzeniami czasów Związku Radzieckiego. W latach 30. zeszłego wieku położono podwaliny pod obowiązujący do dziś kodeks przestępczy i gwarę. Wtedy też kształtować zaczęła się więzienna hierarchia, m.in. zwyczaj mianowania worów w zakonie – czyli złodziejskich przywódców.

Poniatija to bandycki kodeks, wypracowany przez pokolenia kryminalistów. Reguluje on całe życie więzienne, zaczynając od zasad korzystania z ubikacji, na kontaktach z innymi więźniami i strażnikami skończywszy. Nieprzestrzeganie poniatij grozi strąceniem na samo dno więziennej hierarchii, pobiciem lub śmiercią. Dla skazanego bandycki kodeks jest ważniejszy niż oficjalne więzienne regulaminy i federalne prawo.

Więźniowie przy budowie Kanału Białomorskiego (fot. Wikipedia)


Z więzień do wielkiej polityki

Więzienne zasady zaczęły gwałtownie przenikać do życia publicznego w czasach gorbaczowowskiej pieriestrojki – czyli w połowie lat 80. Po rozpadzie ZSRR wiele instytucji państwa radzieckiego przestało funkcjonować. Zaczął się okres chaosu i anarchii. W takich warunkach rozkwitała „prywatna inicjatywa”, działająca na styku biznesu, polityki i kryminału. To wtedy na potędze zyskała słynna rosyjska mafia, a ulice wielu miast spłynęły krwią.

Na oczach bezradnych Rosjan rozchwytywane były bogactwa byłego systemu: kopalnie, huty czy rafinerie. Aby opisać nowy rodzący się „kapitalizm”, fienia i matierszczina pasowały jak ulał. Dawały upust frustracji i niezadowoleniu. Zaskakiwały też słowotwórczą pomysłowością. Demokracja stawała się dier'mokratiją (od słowa diermo – gówno), prywatyzacja – prichwatizaciją (od słowa prichwatit – zagarnąć, zabrać, przywłaszczyć).

Pogrzeb „Japończyka”. Gangster był rosyjskim Alem Capone (fot. PAP/ITAR-TASS)


Zmianę obyczajowości świetnie uchwycił wybitny rosyjski pisarz, Wieniczka Jerofiejew, nieoceniony socjolog rosyjskiej moralności. „Zauważyłaś jak karleją w narodzie rosyjskim zasady moralne? Nawet w porzekadłach. Dawniej, kiedy w czasie rozmowy zapadała cisza, rosyjski chłop mówił zwykle: »Cichy anioł przeleciał«. A teraz w identycznej sytuacji: »Coś zdechło w lesie, pewnie milicjant« – pisał w „Nocy Walpurgi, czyli krokach komandora”.
Samiec alfa

Więzienny kodeks łatwo można odnaleźć w zasadach rządzących życiem politycznym Rosji. Wielu politologów nazywa Rosję wręcz „zorganizowaną grupą przestępczą, która udaje państwo”. Rzeczywiście, rządzące państwem elity pod wieloma względami przypominają dobrze funkcjonującą mafię. Wielu publicystów nazywa nawet prezydenta Władimira Putina pachanem (bandyckim hersztem), a rosyjski model gospodarczy obszczakiem – wspólną więzienną kasą. Tą państwową „skarbonką” gospodaruje wąska grupa rządzących, która ma między innymi dostęp do bogactw wielkich rosyjskich koncernów (Gazprom, Rosnieft etc.)

Wąska elita kieruje się specyficznie pojętym poczuciem solidarności grupowej, która nakazuje chronić „swoich” i śpieszyć im z pomocą w trudnych sytuacjach.W 2010 r.opinia publiczna w Moskwie zawrzała, kiedy wiceprezes kompanii Łukoil Anatolij Barkow miał wypadek, w którym zginęły dwie kobiety. Policja natychmiast po zdarzeniu orzekła, że winę ponoszą jego ofiary. Świadkowie twierdzą co innego, ale kasety z miejskiego monitoringu zaginęły w tajemniczych okolicznościach.

Putin zszedł w batyskafie na dno Zatoki Fińskiej (fot. PAP/ITAR-TASS)


Kreml i jego otocznie bardzo srogo każe za nieposłuszeństwo. Przekonał się o tym boleśnie Michaił Chodorkowski. Oligarcha, zanim skazano go na syberyjską katorgę, był najbogatszym Rosjaninem i szefem „Jukosu” – potężnego naftowego imperium. Za złamanie niepisanego prawa, które zakazuje mieszać się biznesmenom do polityki, oligarcha został przez Kreml pokazowo ukarany. Sprawa Chodorkowskiego była demonstracją siły Władimira Putina, który pokazał, że jeśli zechce, może każdego strącić w polityczny niebyt. Putin, prawdopodobnie w związku z igrzyskami w Soczi, okazał się łaskawy. W grudniu zeszłego roku oligarcha na mocy amnestii wyszedł na wolność. Obecnie wraz z rodziną przebywa w Szwajcarii.

Prezydent Rosji jak mało który przywódca konsekwentnie tworzy wizerunek twardego i zdecydowanego lidera. Jest to charakterystyczne zarówno dla tradycji rosyjskiego samodzierżawia, jak i kultury więziennej. Nie tak dawno przywódca Rosji, aby przypomnieć swoim rodakom, kto jest samcem alfa, prowadził (lecąc na motolotni) stado żurawi syberyjskich. Filmów z gospodarzem Kremla w roli głównej jest dużo więcej. Putin usypiał już tygrysy w syberyjskiej tajdze, gasił pożary i jeździł na Harleyu.
Światło w tunelu

Chyba miał rację filozof Ludwik Wittgenstein, że „granice naszego języka są granicami naszego świata”. Człowiek nie tylko mówi, ale i „myśli” słowami, a te narzucają nam określony obraz świata i stosunek do niego. Matierszczina i fienia są w pewnym sensie bardziej filozofią życia niż kategoriami czysto językowymi.

Jest jednak nadzieja na zmiany. W dużych miastach powoli zaczynają pojawiać się ludzie, których ten „szemrany”, autorytarny kaftan coraz bardziej krępuje. Ostatnio kilkudziesięciu rosyjskich biznesmenów, związanych z branżą internetową, publicznie poparło czołowego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego, który ubiegał się o stanowisko mera Moskwy.

Biznesmeni nie ukrywają, że chcą „innej Rosji”. Rosji bez worów, poniatij i pachanów, ale za to z uczciwymi sędziami i sprawną gospodarką. Takie marzenie ma też coraz większa część społeczeństwa i coraz głośniej zaczyna o tym mówić.
Zdjęcie główne: obrazek
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.