Po godzinach

Tilda Swinton – śpiąca piękność?

Kontakt z żywym dziełem sztuki? Czemu nie. Artyści, uprawiający sztukę performance’u od kilkudziesięciu lat szokują i prowokują w ten sposób publiczność. Niedawno sale nowojorskiej MoMA zapełniły się tłumami, które przyszły, by patrzeć na śpiącą w szklanej klatce wielką gwiazdę – aktorkę Tildę Swinton.

Performance prowokuje i diagnozuje jednocześnie widzów. Potrafi wyzwolić w nich uczucia, których sami by się po sobie nie spodziewali i sprawić np., że staną się agresywni. Tak było w Neapolu w 1974 r., gdy młoda jugosłowiańska artystka Marina Abramović stanęła naga przed publicznością i powiedziała, że ludzie mogą z nią zrobić to, co chcą. Obok, na stole, leżały niebezpieczne przedmioty. Abramović została poważnie poturbowana.



Tilda Swinton podczas swoich „występów” w instalacji pt. „The Maybe”, przygotowanej przez brytyjską artystkę Cornelię Parker jest bezpieczna, nikt jej nie dotknie – chroni ją szklana klatka. Aktorka, ubrana w proste spodnie, koszulę i płaskie buty, przez kilka godzin śpi w galerii. Obok niej leżą okulary i butelka wody. Ludzie stoją, przyglądają się i dyskutują nad sensem obecności artystki i tym, czy to jest sztuka godna MoMA, czy nie.

W 2010 r. wspomniana już Marina Abramović w ramach projektu „Artystka jest obecna'” przesiedziała na krześle w MoMa prawie 800 godzin. Nieruchomo. Naprzeciwko niej ustawiono drugie krzesło, na którym siadali odwiedzający wystawę goście, by spojrzeć artystce w oczy. Przed Abramović usiadło pół miliona ludzi. Żeby to zrobić, czekali w nocy w kolejce.

Swinton w nowojorskim muzeum sztuki współczesnej pojawiła się 25 marca niezapowiedziana. Zaskoczyła pracowników muzeum i publiczność. Wiadomo bowiem, że artystka może przyjść, wszystko jest przygotowane, ale kiedy to nastąpi? Zagadka i napięcie oczekiwania wpisane są w performance. Wiadomość o artystycznej niespodziance ludzie przekazywali sobie m.in. za pomocą portali społecznościowych. Na tabliczce przy szklanej klatce było napisane: „Tilda Swinton. Szkotka. Urodzona w 1960 r. żyjąca artystka, szkło, stal, materac, poduszka, prześcieradło, woda i okulary”. Prawdziwa śpiąca królewna o androginicznej urodzie, która budzi się sama, gdy upłynie osiem godzin jej artystycznego „dyżuru”.
Tilda Swinton w swoim ulubionym stroju – w garniturze (fot. PAP/Rachid Bellak/ABACAPRESS.COM)
Tilda Swinton w swoim ulubionym stroju – w garniturze (fot. PAP/Rachid Bellak/ABACAPRESS.COM)
Publiczność musi być czujna. Tilda Swinton wystąpi w „The Maybe” w sumie sześć razy w MoMA. Skrzynia staje w różnych miejscach muzeum – może pojawić się nawet koło kas biletowych. W przyszłym roku być może instalacja zostanie pokazana w Rzymie.

„The Maybe” premierę miało w 1995 r. w The Serpentine Gallery w Londynie. Śpiącą Swinton obejrzało wtedy 22 tys. zwiedzających. Autorką projektu artystycznego jest Cornellia Parker. W 1995 r. za „The Maybe” artystka była nominowana do prestiżowej Nagrody Turnera.



22 marca 2013 r. Tilda Swinton otworzyła wystawę w V&A (Victoria and Albert Museum) w Londynie pt. „300 Bowie-related artefackts”. Jak sugeruje tytuł, zgromadzono na niej przedmioty i kostiumy związane z artystyczną drogą Davida Bowiego. Muzyk był nieobecny, aktorka pełniła honory w jego zastępstwie. Wygłosiła w imieniu przyjaciela mowę, dość nieoczywistą, zaskakującą i poetycką, w której nawiązała do łączącego ją z muzykiem fizycznego i duchowego podobieństwa – „to be a freak who liked you, to feel like a freak like you – a freak who even looked a little like boy”. Bycie dziwakiem (ang. freak – jest dla Swinton niezwykle ważne, bo tylko dziwacy, jak twierdzi mają artystyczne dusze).

Wystawa zbiegła się z premierą wydanej po wielu latach milczenia nowej płyty Davida Sowiego pt. „The Next Day”. Swinton wystąpiła w wideoklipie piosenki „The Stars (Are Out Tonight)”, promującym album Bowiego. Ona i piosenkarz zagrali zgodne z początku i pogodne małżeństwo, które wiedzie spokojne życie do chwili, gdy pojawia się para dziwacznych celebrytów granych przez holenderską modelkę i artystkę Saskię De Brauw oraz bałkańskiego modela o Andreja Pejica o androginicznej urodzie.
Tilda Swinton w „Caravaggiu” (fot. arch.)
Tilda Swinton w „Caravaggiu” (fot. arch.)
Tilda Swinton jest gwiazdą pierwszej wielkości. Zaczynała jako aktorka niszowa, związana z niezależnymi reżyserami. Potem rozpoczęła udany romans z głównym nurtem filmowego świata. Role wybiera jednak niezwykle starannie. Jej niezwykła uroda sprawia, że uznano ją za ikonę ruchu gejowskiego. Jest wysoka (ma 179 cm wzrostu), ma chłopięcą, szczupłą sylwetkę i ciekawą, bardzo wyrazistą twarz. Może zagrać mężczyznę, anioła i przepiękną, seksowną kobietę i w każdej z tych ról jest wiarygodna.

Swinton po latach aktorskiej kariery ma już na swoim koncie najważniejsze nagrody, o jakich aktor może marzyć – BAFTA i Oscar.za rolę drugoplanową bezwzględnej prawniczki w filmie pt. „Michael Clayton” z 2007 r., w którym tytułowego bohatera zagrał George Clooney.



O Swinton dziennikarze piszą jako o najbardziej unikatowej, najoryginalniejszej aktorce przełomu wieków. Wydaje się, że robi to, na co ma ochotę. Zdarza jej się chodzić na pokazach mody. Organizuje też festiwale filmowe, jeździ ciężarówką z kinem objazdowym.

Ma oryginalny, rozpoznawalny styl ubierania się – chętnie współpracują z nią projektanci mody. Bywa widywana często w garniturach. Swinton została uznana za jedną z 50 najlepiej ubranych kobiet świata. Jest twarzą holenderskiego domu mody Viktor&Rolf. Projektował dla niej Jean Paul Gautier. Sama często sięga po ubrania Martina Margiela.

Kattherine Matilda Swinton urodziła się 5 listopada w Londynie w szkockiej rodzinie szlacheckiej, której drzewo genealogiczne sięga początków ósmego wieku. Gdy miała 10 lat, została wysłana do West Heath Girls' School, elitarnej szkoły z internatem w Kent, gdzie jedną z jej koleżanek była Diana Spencer.
Tilda Swinton jako Orlando (fot. arch.)
Tilda Swinton jako Orlando (fot. arch.)
Potem Swinton skończyła Fettes College w Edynburgu. Zanim pojechała na studia do Cambridge, przez dwa lata pracowała z dziećmi jako wolontariuszka w południowej Afryce. W 1983 r. uzyskała dyplomy z socjologii i literatury angielskiej. Zgodnie z rodzinną tradycją, miała na tym zakończyć samodzielne życie i zostać żoną arystokraty. Tilda Swinton miała jednak zupełnie inne plany.



Jeszcze jako studentka pracowała w zawodowych teatrach – w Traverse Theatre w Edynburgu i w prestiżowym Royal Shakespeare Company. Zagrała m.in. rolę Mozarta w „Mozarcie i Salierim”, „Matce Courage i jej dzieciach”. Była chwalona i ceniona. Nie było to jednak to, co chciała robić przez całe życie. Zrezygnowała wtedy ze sceny.

Potem o mało nie została dziennikarką. Ale na jej artystycznej drodze stanął w 1985 r. reżyser Derek Jarman, artysta osobny, ceniony i oryginalny, zdeklarowany gej. Zachwyciła go oryginalna, chłopięca uroda Swinton i jej niezależna osobowość. Aktorka zagrała w siedmiu jego filmach, poczynając od „Caravaggia” (film z 1986 r., w którym zagrała Lenę, kochankę malarza). Mówi się, że była jego muzą, choć ona sama nie lubi tego określenia. Twierdzi, że muza jest pasywna, a ona była artystyczna partnerką Jarmana, dyskutowała z nim, spierała się i tak powstawały ich filmy. Wspominając przyjaciela Switnon mówi, że na początku zobaczył w niej dziewczynę z płócien dawnych malarzy – Caravaggia, Botticelliego, Vermeera i Cranacha. Potem dopiero połączyła ich intelektualna fascynacja.

„Gdybym nie spotkała Dereka, mogłabym robić teraz coś zupełnie innego. Derek zrobił filmowców ze wszystkich, którzy byli z nim związani” – wyjaśnia Swinton.

Współpraca Jarmana i Swinton była niezwykle znacząca dla obojga artystów. Dość powiedzieć, ze gdy w 1994 r. reżyser zmarł na AIDS, Swinton na dwa lata wycofała się z życia artystycznego. Był jej mentorem, nauczycielem i przyjacielem, i jak mówiła, po jego śmierci w jej życiu powstałą pustka, którą trudno było w jakikolwiek sposób zapełnić.
Tilda Swinton jako Biała Czarownica (fot. arch.)
Tilda Swinton jako Biała Czarownica (fot. arch.)
Tilda Swinton zagrała u Jarmana pielęgniarkę w „Wojennym requiem”, spacerowicza w „Ostatnim z Anglików”, Marii Magdaleny w „Ogrodzie”, Izabelli „Edwardzie II” (tę rolę doceniono w 1992 r. na festiwalu w Wenecji), w „Wittgensteinie” i „Blue”.

W 1992 r. nastąpiło inne, bardzo ważne spotkanie artystyczne w karierze Swinton. Zagrała w filmie „Orlando” w reżyserii Sally Potter. W tej ekranizacji powieści Virginii Woolfe wystąpiła w tytułowej roli młodzieńca z arystokratycznego rodu, który na początku XVII w. zostaje obłożony klątwą przez królową Elżbietę I – ma być młody na wieki. Akcja rozgrywa się na przestrzeni 400 lat, a Orlando zmienia się w kobietę. Dzięki filmowi Potter Tilda Swinton stała się gwiazdą rozpoznawalną przez publiczność. Od tamtego czasu reżyserzy chętne obsadzają ją w rolach seksualnie niedookreślonych, dwuznacznych. Była więc m.in. kobietą, która czekając na męża przeistacza się w mężczyznę(„Man to Man”) i aniołem w „Constantine”, który mocno dał się we znaki postaci granej przez Keanu Reevesa.



„Zawsze gra się samego siebie” – mówiła w jednym z wywiadów Swinton. „Wszystko co robisz, ma związek z twoją biografią. Twoje życie jest soczewką, przez które przepuszczasz wszystko. Chodzi o to by być wiarygodnym i zrelaksowanym. Bo przecież ostatnią rzeczą na świecie, której chciałby aktor jest to, by było widać, że gra”.

W 2000 r. Swinton, aktorka kojarzona głównie z kinem artystycznym i niezależnym, podjęła współpracę z mainstreamowymi reżyserami. Pierwszym wielkobudżetowym filmem z jej udziałem była „Niebiańska plaża” w reż. Danny’ego Boyle’a z Leonardo di Caprio w roli głównej. Potem zagrała m.in. w „Vanilla Sky” z Tomem Cruisem i Penelopą Cruz. Była też partnerką Brada Pitta w filmie „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”.
Tilda Swinton w filmie „Musimy porozmawiać o Kevinie” (fot. arch.)
Tilda Swinton w filmie „Musimy porozmawiać o Kevinie” (fot. arch.)
W 2005 r., jak mówi za namową swoich dzieci, przyjęła rolę Jadis, Białej Czarownicy w filmowej baśni „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa” wg powieści C.S. Lewisa. W wywiadach żartowała potem, że bliźnięta filmu oglądać nie chciały. Honor i Xavier urodzili się w 1997 r. Artystka była w ciąży, gdy pracowała na planie filmu Johna Mayburne’a pt. „Love is the Devi. Szkic do portretu Francisa Bacona”.



Swinton wybiera role, które wydają się jej ciekawe – chętnie gra u debiutantów, w niskobudżetowych produkcjach. Zachowuje duży dystans do hollywoodzkich produkcji, choć jest otwarta na płynące zza oceanu propozycje. Niedawno można było ją zobaczyć w bardzo ciekawym dramacie „Musimy porozmawiać o Kevinie”, w którym zagrała matkę zmagającą się ze świadomością, że wychowała mordercę. We włoskim melodramacie „Jestem miłością” wcieliła się w kobietę, która w imię miłości musi wyrzec się rodziny. W „Kochankach z Księżyca” Wesa Andersona zagrała z kolei komediową postać bezwzględnej pracownicy socjalnej.

Tilda Swinton pozostaje wolna i niepokorna. Role w wysokobudżetowych filmach dały jej dużą niezależność finansową, pieniądze może przeznaczać na projekty artystyczne takie jak wędrowny festiwal filmowy w Szkocji The Ballerina Ballroom Cinema of Dreas. Jest niezwykle ceniona w środowisku filmowym, co przejawia się m.in. zapraszaniem jej do gremiów jurorskich – np. w 2009 r. przewodniczyła składowi sędziowskiemu na Berlinale, sędziowała też w Wenecji i Sundance.

Wśród swoich ulubionych filmów Tilda Swinton wymienia m.in. nowofalowy ”Na los szczęścia, Baltazarze” Roberta Bressona z 1966 r. i nietypowy skandynawski horror „Pozwól mi wejść” z 2008 r.

Na premierę czeka kilka filmów z Tildą Swinton, m.in. dwa obrazy science-fiction – „Snowpiercer” i reżyserowany przez Terry’ego Williama „The Zero Theorem”.
Zdjęcie główne: Tilda Swinton śpi w MoMa (fot. PAP/EPA/ANDREW GOMBERT)
Zobacz więcej
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„To była zabawa w śmierć i życie”. Od ćpuna po mistrza świata
Historię Jerzego Górskiego opowiada film „Najlepszy” oraz książka o tym samym tytule.
Po godzinach wydanie 17.11.2017 – 24.11.2017
„Geniusz kreatywności”. Polka obok gwiazd kina, muzyki i mody
Jej prace można podziwiać w muzeach w Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
Zsyłka, ucieczka i samobójstwo. Tragiczne losy brata Piłsudskiego
Bronisław Piłsudski na Dalekim Wschodzie uważany jest za bohatera narodowego.
Po godzinach wydanie 10.11.2017 – 17.11.2017
„Choćby z diabłem, byle do wolnej Polski”. Pierwszy Ułan II RP
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski skupia w sobie losy II RP.
Po godzinach wydanie 3.11.2017 – 10.11.2017
Kobiety – niewolnice, karły – rekwizyty. Szokujący„złoty wiek”
Służba była formą organizacji życia w tej epoce. Każdy kiedyś był sługą, nawet królewski syn.