Cywilizacja

Na tych pieniądzach jest ich krew. Mienie bezspadkowe polskich obywateli, ofiar Holokaustu musi zostać w Polsce

Martwi i przeraża ten nadciągający spór, bo kłótnia o pieniądze ostatecznie i trwale pogorszy trudne relacje polsko-żydowskie. A dla ludzi, którzy dziś mają po 15 czy 20 lat Holokaust będzie się na resztę życia kojarzył przede wszystkim z wielką, obrzydliwą awanturą o pieniądze po wymordowanych.

Amerykańska ustawa S.447 dotycząca mienia ofiar Holokaustu weszła w życie na początku maja. Według tej ustawy, Departament Stanu ma oceniać, jak różne kraje wywiązują się ze zwrotu tego mienia i informować o tym Kongres. A ponieważ najwięcej Żydów mieszkało przed II wojną światową w Polsce, to działania Warszawy będą najważniejszym tematem tych raportów.

Jeśli będą one dla Polski niekorzystne, Kongres będzie mógł żądać od administracji amerykańskiej stosowania różnych nacisków – dyplomatycznych, politycznych i zapewne też ekonomicznych.

Co więc w tej sprawie powinna zrobić Polska, dla której dobre relacje z USA są niezwykle ważne?

Puszka Pandory

W przypadku rekompensat za własność, która ma spadkobierców, sprawa jest – co najmniej w teorii – prosta: wreszcie, po wielu latach bierności, należy rozwiązać problem ustawą, która – oczywiście – potraktuje równo wszystkich spadkobierców, niezależnie od tego kim są, bez żadnych etnicznych preferencji i niezależnie od tego, czy własność zabrali im Niemcy czy władze Polski komunistycznej.
Setki tysięcy żydowskich rodzin wymordowano w całości. Nie został nikt. Na zdjęciu: Marzec 1943 r. Niemcy wysiedlają Żydów z krakowskiego getta. Fot. Wikimedia
Największe opory i kontrowersje budzi jednak ten fragment ustawy S.447, który dotyczy restytucji mienia bez spadkobierców. W ustawie S.447 czytamy, że ta restytucja ma być uzyskiwana „w celu pomocy potrzebującym ofiarom Holokaustu, w celu wspierania edukacji o Holokauście oraz w innych celach”.

O dostęp do majątków, których spadkobiercy nie istnieją, zabiegają organizacje, przede wszystkim World Jewish Restitution Organization (WJRO). Powstaje więc obawa, że te organizacje, które same nadały sobie takie uprawnienia, będą występowały w imieniu zamordowanych ludzi, aby uzyskać pieniądze z przeznaczeniem także na całkiem niesprecyzowane cele („oraz w innych celach”).

I tu otwiera się prawdziwa puszka Pandory. Według polskiego prawa własność bez spadkobierców przechodzi na Skarb Państwa lub staje się własnością gminy. Z drugiej strony, wymordowanie całych rodzin na tak potworną skalę, jak miało to miejsce w czasie Zagłady, przekracza wyobraźnię tego prawa. Zostało ono ustanowione z myślą o przypadkach sporadycznych. Tymczasem w Zagładzie setki tysięcy żydowskich rodzin wymordowano w całości. Nie został nikt.

O tym jak świat powiedział Hitlerowi: Z Żydami rób, co chcesz

W roku 1938 i w roku 1943 świat określił swój stosunek do sytuacji Żydów, którzy znajdowali się w zasięgu władzy Hitlera.

zobacz więcej
Jednocześnie nie ma przecież precedensu dziedziczenia „na podstawie pochodzenia”, czego domagają się żydowskie i amerykańskie organizacje. Na jakiej więc zasadzie amerykańscy czy izraelscy Żydzi z roku 2018 mają otrzymać do swojej dyspozycji rekompensaty za majątki polskich Żydów wymordowanych przed 75 laty, aby je przeznaczać na pomoc „potrzebującym ofiarom Holokaustu” (a gdzie są pieniądze na ten cel z Niemiec?), edukację i nieokreślone „inne cele”?

Z drugiej strony jednak, dlaczego z tej potwornej zbrodni, jaką była Zagłada, miałoby ostateczną korzyść odnieść państwo polskie? Z kolei, z jakiej racji za profity uzyskane w efekcie niemieckich zbrodni na Żydach przez pokolenie dziadków, mają płacić obecni trzydziestolatkowie, skoro majątek ten – liczony w obecnych cenach – jest wart o wiele więcej niż w cenach obowiązujących w czasach, gdy został przejęty?

Obrzydliwy węzeł

Skomplikowane pytania etyczne i prawne splatają się tu w obrzydliwy węzeł – najobrzydliwszy jak tylko można sobie wyobrazić – z rachunkiem ekonomicznym. Bo najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego KTOKOLWIEK ma odnieść JAKĄKOLWIEK korzyść z tego, że miliony niewinnych ludzi zostały zamordowane? Nie wolno przecież zapominać: na tych pieniądzach jest ich krew.



W tym momencie podkreślić trzeba jednak zasadniczą różnicę pomiędzy państwem polskim a wspomnianymi organizacjami: państwo polskie uzyskało tę korzyść nieintencjonalnie. Wbrew sobie. Zaatakowane i zniewolone. Organizacje te zaś chcą „krwawe” pieniądze przejąć całkiem świadomie. Taką mają intencję. Pod względem moralnym to wielka różnica.

Martwi i przeraża ten nadciągający spór, bo kłótnia o pieniądze ostatecznie i trwale pogorszy trudne relacje polsko-żydowskie. A dla ludzi, który dziś mają po 15 czy 20 lat, Holokaust będzie się na resztę życia kojarzył przede wszystkim z wielką, obrzydliwą awanturą o pieniądze po wymordowanych. Nie wolno do tego dopuścić!

Zadanie dla Polski: edukować o Holokauście

Jednak zauważmy rzecz kluczową, która pozostaje niedostrzeżona: nikt, nigdzie i w żaden sposób nie stwierdza – ani w ustawie S.447, ani w Deklaracji Terezińskiej (uchwalonej na konferencji „Mienie okresu Holokaustu” w roku 2009 w Pradze, z udziałem 46 państw, w tym Polski), do której ta ustawa nawiązuje – że to jakieś amerykańskie czy żydowskie organizacje mają dostać pieniądze do ręki i wydawać je według własnego uznania. A mimo to powstało powszechne wrażenie, że istnieją dla Polski tylko dwie możliwości: przekazać miliardy dolarów tym organizacjom albo wejść w konflikt z USA.
Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau od lat prowadzi edukację na temat Holokaustu. W ramach obchodów 73. rocznicy wyzwolenia obozu w budynku dawnego bloku numer 12 została otwarta wystawa „Listy... Kolekcja Władysława Ratha”. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Bzdura! Istnieje inne wyjście – sensowne i proste: pieniądze pochodzące z rekompensat (wówczas, gdy nie ma spadkobierców) powinny być sukcesywnie przeznaczane na cele zgodne z wymienionymi w ustawie S.447 („pomoc potrzebującym ofiarom Holokaustu, wspieranie edukacji o Holokauście”), ale nie przez żadne organizacje, tylko przez Polskę oraz według trybu i na zasadach ustalonych przez Polskę.

Oczywiście, rozumie się samo przez się, że za „pomoc potrzebującym ofiarom Holokaustu” odpowiadają jego sprawcy, czyli Niemcy. Jeżeli jakakolwiek ofiara Holokaustu żyje gdzieś w ubóstwie, bez możliwości zaspokojenia materialnych potrzeb wynikających z wieku i stanu zdrowia, musi pomóc jej państwo niemieckie.

Natomiast w kwestii edukacji sytuacja jest całkiem inna. Polska nie powinna przekazywać żadnych rekompensat organizacjom występującym w imieniu polskich obywateli zamordowanych w Holokauście, bo to właśnie Polska ma wziąć na siebie zadanie edukowania o Zagładzie. Nie potrzeba jej żadnych pośredników. To zresztą nie jest nowość. To się dzieje od lat, chociażby od roku 1947 w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu (odwiedzanym w ostatnich latach przez ponad 2 miliony osób rocznie) i w Międzynarodowym Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście utworzonym w roku 2005.

Furia Izraela

Paweł Jędrzejewski, redaktor Forum Żydów Polskich: W wyniku nieodpowiedzialnej postawy strony izraelskiej, Polacy, którzy mają uprzedzenia wobec Żydów i szukają dla swoich postaw legitymizacji, dostali wspaniały i nieoczekiwany „prezent”.

zobacz więcej
Pod każdym względem (przede wszystkim etycznym, prawnym, ale także aspektów wizerunkowych i ekonomicznych) jest to rozwiązanie racjonalne, logiczne i sprawiedliwe.

Pieniądze są potrzebne tu

Tym, którzy argumentują, że mienie bezspadkowe przechodzi na Skarb Państwa i to zamyka sprawę, odpowiem tak: ta sytuacja jest wyjątkowa i światowa opinia publiczna nie zaakceptuje tego argumentu, mimo że prawnie jest on uzasadniony. Nikt nie zgodzi się z tym, że Polska ma prawo mieć całkiem czyste sumienie po odniesieniu materialnych korzyści z faktu, że III Rzesza wymordowała ponad 3 miliony Żydów – polskich obywateli.

Z kolei nikt, poza tymi, którzy chcieliby przejąć dla siebie rekompensaty za mienie bezspadkowe, nie będzie podważał słuszności rozwiązania, według którego Polska bierze odpowiedzialność – na znacznie większą niż dotąd skalę! – za edukację na temat Holokaustu.

Pamiętajmy: przecież to jej obywatele byli najliczniejszą grupą wśród ofiar Zagłady. To przede wszystkim na jej okupowanym obszarze dokonano tej zbrodni. Zarazem to właśnie państwo polskie było jedynym, które alarmowało świat o masowym ludobójstwie Żydów, podczas gdy inne państwa, kolaborując z III Rzeszą, przykładały do niego rękę, lub – w najlepszym razie – zachowywały okrutną obojętność.

Polska jako państwo ma pełne moralne prawo do edukowania na temat Holokaustu. Ofiarami Holokaustu byli polscy obywatele, a nie amerykańscy czy izraelscy (Izrael powstał w 1948 roku). Polska jest więc najwłaściwszym miejscem do prowadzenia poważnej edukacji o Holokauście. Te pieniądze potrzebne są tu, a nie gdzieś indziej. Przekazywanie ich komukolwiek, zamiast zużytkować je tutaj, jest bezsensowne.

Jednak musi być to działanie przeprowadzone nie tylko bardzo rzetelnie, ale także z dużym rozmachem i wyobraźnią – akcja ma być nie doraźna, ale stała. Dlatego fundusze musiałyby wystarczyć na wiele lat i byłyby wprowadzane do działania systematycznie. Dysponując większymi pieniędzmi, można zatrudnić naukowców historyków obiektywnych, nieuwikłanych w spór polsko-żydowski w obszarze polityki historycznej. Na to trzeba patrzeć szerzej, a nie przez pryzmat kilkunastu nazwisk osób, które się Holokaustem w tej chwili zawodowo zajmują.
Polska ma pełne moralne prawo do edukowania na temat Holokaustu. Ofiarami Zagłady byli polscy obywatele, a nie amerykańscy czy izraelscy – twierdzi autor. Na zdjęciu uczestnicy 27. Marszu Żywych na terenie byłego niemieckiego, nazistowskiego obozu Auschwitz I. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Poza tym, tu powinno docelowo chodzić – co bardzo ważne! – nie wyłącznie o temat Zagłady, ale o coś znacznie więcej: o stworzenie w Polsce (już chociażby z racji tego, że tu znajdują się najważniejsze pomniki europejskiego ludobójstwa: obozy Auschwitz, Treblinki, Majdanka, Chełmna nad Nerem, Sobiboru itd) ośrodka (na skalę światową) edukacji o ludobójstwie. Dotyczącego nie jedynie zagłady Żydów, lecz postrzegającego ludobójstwo w wymiarze ogólnoludzkim, z uwzględnieniem losu innych mniejszości etnicznych lub religijnych poddawanych eksterminacji nie tylko w latach 1939-1945, ale w różnych momentach historii i w różnych miejscach globu. Byłaby to inicjatywa bezprecedensowa i świadomie wychodząca poza narodowy partykularyzm. Tu trzeba myśleć i planować odważnie – na dużą skalę.

Takie działanie będzie dla państwa polskiego zarówno wzięciem inicjatywy w swoje ręce, jak i właściwą realizacją celów wyznaczonych przez Konferencję Terezińską, a za nią przez ustawę S.447.

Nie ma lepszego i szlachetniejszego celu przeznaczenia mienia bezspadkowego ofiar Holokaustu. Nikt też nie ma większego niż Polska prawa (jak i obowiązku!) realizacji tego celu.

– Paweł Jędrzejewski

Autor jest współtwórcą i współpracownikiem założonego w 2005 roku w USA Stowarzyszenia 614. Przykazania, zajmującego się upowszechnianiem wiedzy na temat judaizmu w języku polskim. Członek redakcji Forum Żydów Polskich, autor książki „Judaizm bez tajemnic” i innych publikacji o tematyce związanej z judaizmem i kulturą żydowską.


TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy



08.11.2017 – Paweł Lisicki
Zdjęcie główne: Obchody 75. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim przed Pomnikiem Bohaterów Getta 19 kwietnia 2018 r. (fot. PAP/Jacek Turczyk)
Zobacz więcej
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Polski Kościół na irlandzkim kursie
W Irlandii odpowiedzią na zmanipulowany film były protesty i próby zakazywania seansów. To błędna strategia. Potwierdza bowiem stereotypy, jakimi karmi się antykatolicka fobia.
Cywilizacja Najnowsze wydanie
Politycy, oligarchowie, moskiewski ślad. Kto zabił dziennikarkę?
Zajmowała się korupcją na szczytach elity władzy i biznesu. Jej ostatnie audycje poświęcone były systemowi defraudowania unijnych funduszy.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Pedofil, pijak, zbiorowy gwałciciel. Jak wykończyć sędziego
Lewica zapowiedziała, że będzie walczyć z nim „wszelkimi metodami”.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Biegactwo, czyli jak zrobić z hobby pseudoreligijny fanatyzm
Polskimi miastami rządzą ludzie, którzy organizowaniem imprez sportowych leczą swoje kompleksy i uważają, że wystarczy maraton, żeby być jak Niu Jork – pisze Łukasz Warzecha.
Cywilizacja Poprzednie wydanie
Generałowie pchnęli Putina ku wojnie
Przyjazna państwu żydowskiemu polityka Putina od dawna budziła niezadowolenie w rosyjskich kręgach wojskowych i dyplomatycznych, tradycyjnie bardzo proarabskich i antysemickich.